Restauracje na całym świecie powoli ponownie otwierają swoje lokale. Jednak ich rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż dwa czy trzy miesiące temu. Zabiegając o klienta i walcząc z absurdalnymi obostrzeniami w dobie „pandemii” koronawirusa, wymyślają równie absurdalne pomysły na utrzymywanie dystansu społecznego.

Wraz z zamaskowanymi kelnerami i klientami oraz stolikami, które zostały przeniesione na ulice, ilość krzeseł i stolików w większości restauracji jest mocno zmniejszona ze względu na ograniczenia powierzchni.

Zasady utrzymywania dystansu społecznego i odległości 2 metrów sprawiła, że niektóre restauracje wymyślają nowatorskie sposoby na to, aby przyjąć jak najwięcej klientów z jednoczesnym zachowaniem bezpieczeństwa.

I tak na przykład holenderska restauracja Eten przetestowała kabiny podobne do szklarni dla klientów, aby zabezpieczyć ich przed kontaktem z COVID-19 i przed innymi gośćmi.

Źródło: Internet

Natomiast restauracja w Maryland  działając na rzecz zapewnienia dystansu społecznego po zniesieniu ograniczeń związanych z „pandemią” koronawirusa, opracowała inny sposób oddzielania klientów.

Fish Tales Bar & Grill w Ocean City zaproponował klientom stoły, które wyglądają jak skrzyżowanie dużych rozmiarów dętek i stojaków na kółkach.

Źródło: Internet

Klient stoi na środku okrągłego stołu, otoczony gumową barierą, która odgradza go od innych.

Stoły są umieszczone na kółkach, aby zmaksymalizować mobilność, ale i tak niejasne jest, co ma zrobić klient w przypadku, gdy wezwie go natura i będzie musiał skorzystać z toalety.

Z kolei restauracja śniadaniowa Twisted Citrus w Ohio zawiesiła przezroczyste zasłony prysznicowe między stolikami.

Źródło: Internet

„Normą” stają się bariery z pleksi nie tylko między stolikami, ale i w obrębie samego stolika, aby oddzielić siedzące przy nim osoby, tak jak zrobiono to np. w restauracji w Rzymie.

Źródło: Internet

Właściciele trzygwiazdkowej restauracji Michelin w Wirginii, aby zmniejszyć o połowę swoją pojemność, wypełniają część miejsc manekinami, które zostały przebrane w kostiumy z lat 40.

Źródło: Internet

Jeśli to wszystko nie jest wystarczająco przerażające, kelnerzy zostali poproszeni o obsługiwanie sztucznych gości, podawanie im drinków i angażowanie się w bezczynne, niepotrzebne pogawędki.

Podobnie postąpiła Paula Starr Melehes, właścicielka Open Hearth z Południowej Karoliny, która zarezerwowała dziesięć miejsc dla dmuchanych lalek w swojej restauracji.

Źródło: Internet

O wiele ładniejsza scena rozgrywa się w Maison Saigon w Bangkoku, gdzie pluszowe misie panda zajmują niektóre miejsca w restauracji nie tylko po to, by zostały spełnione nowe wytyczne dotyczące dystansu społecznego, ale i dla zapewnia samotnym gościom trochę towarzystwa.

restauracje-dystans.jpg
Źródło: Internet

Na niecodzienny pomysł wpadli też właściciele niemieckiej kawiarni na północnym wschodzie kraju.

Tam klienci siedzą przed lokalem w słomianych kapeluszach z długimi, kolorowymi piankowymi rolkami (takimi jak na basenie), aby zachować bezpieczną odległość od siebie.

Źródło: Internet

Jak widać, kreatywność restauratorów nie zna granic, ale i tak najbardziej przerażająca jest skala tego absurdu i systemowe robienie z ludzi „wariatów”…

⇒ Czytaj także: KORONAWIRUS I PRAWDA O 2 METRACH ODLEGŁOŚCI

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.