Na przestrzeni ostatnich lat (być może wieków, a nawet tysiącleci), zaimplementowano do życia społecznego wiele rozwiązań ekonomicznych, politycznych, religijnych, i przedstawiano je zazwyczaj jako udoskonalenie, postęp oraz rozwiązanie dla bieżących problemów. Tych przecież nie brakuje na tym świecie – przestępstwa, ubóstwo, choroby i życie bez odpowiednich warunków do rozkwitu Człowieka. Któż nie jest w stanie wymienić przynajmniej kilku negatywnych zjawisk, z którymi boryka się nasz świat? Czyż trzeba daleko szukać, by znaleźć patologiczne zdarzenia?

Wszyscy dostrzegamy trudności. I wszyscy dostajemy rozwiązania – oczywiście są one tylko pozorne, bo cały czas świat ten kręci się wokół podstawowego problemu, i wynikających zeń skutków.

Tak dzieje się praktycznie na całej Planecie, i czy tego chcemy, czy nie – kręcimy się, goniąc własny cień. Dlaczego tak się dzieje?

Spójrzmy na większość problemów ówczesnego świata i naprawdę przeanalizujmy skąd się one biorą.

Zacznijmy drążyć, ale tak możliwie głęboko jak się tylko da!

Natrafiłem dziś na pewien artykuł, w którym opisywany został eksperyment z Finlandii, bodajże z 2017 roku.

Tamtejszy rząd postanowił przeprowadzić eksperyment, w którym losowo wybranym uczestnikom, przez 2 lata wypłacano 560 euro wynagrodzenia – bez względu na to czy coś robili, czy nie.

Przeczytałem również krótkie podsumowanie tego okresu, które można by sprowadzić do tego, że ‘niewiele się zmieniło na rynku pracy u tych osób’.

Można mieć różne odczucia wobec tego eksperymentu, lecz dla mnie podstawowym pytaniem jest: dlaczego badamy zdarzenia, które są tylko skutkiem?

Dano ludziom pewną miesięczną kwotę – ale co z pozostałymi, potrzebnymi mu rzeczami?

Co z jedzeniem, własną przestrzenią i niezależnością energetyczną?

Czy gdyby każdy Człowiek miał swój sad, ogród, dom, źródła wody i energii wszelakiej, to czy wciąż byłyby mu potrzebne takie zapomogi?

Prawie nikt na tym świecie nie mówi o prawdziwym i właściwie jedynym logicznym rozwiązaniu dla Ludzi – o własnych majątkach ziemskich, rodowych przestrzeniach.

Wyobraźmy sobie, że zamiast badać patologiczne zjawiska i zastanawiać się jak poukładać zdarzenia, by je transformować, stosujemy teraz realną zmianę w postaci zbudowania Ludziom pełnej niezależności.

Zamiast eksperymentu z tym, że dajemy komuś 560 euro (tylko przez określony czas i nie zajmując się pozostałymi jego problemami), dajemy takiej osobie własną przestrzeń – powiedzmy, że około hektara ziemi, z możliwością posadzenia tam drzew owocowych, roślin wszelkich, warzyw, krzewów, do tego nisko oprocentowane wsparcie na zbudowanie domu i pełnej niezależności.

Co wtedy by się stało?

Człowiek ten stworzyłby swoje własne miejsce na Ziemi – swoją Ojczyznę.

Miejsce, które dane byłoby mu na własność, stałoby się jego kartą zabezpieczającą wszelkie potrzeby bytowe.

Zastanówmy się – ziemia z domem, której nikt nie ma prawa odebrać (oznaczająca koniec stresu z którym Człowiek chodził – przez całe życie nie będąc ‘u siebie’), do tego własne, najlepszej jakości pożywienie (w tym momencie kosztujące krocie w sklepach), niezależność energetyczna (prąd i woda zawsze do dyspozycji).

Czy osoba mieszkająca w takim miejscu, miałaby się wciąż przejmować utratą pracy, niską pensją czy zmianami cen żywności na świecie?

Nie, taka osoba stałaby się w pełni niezależna, a co za tym idzie – miałaby wreszcie spokój w swoim umyśle i mogłaby wziąć głęboki oddech, bo problemy naprawdę zostałyby rozwiązane.

560 euro miesięcznie, to kręcenie się za własnym cieniem.

Własna niezależność i dożywotnio dane Człowiekowi miejsce do życia – to zmiana na każdym poziomie.

Z serdecznymi pozdrowieniami
Andrzej Tomicki

Czytaj także inne teksty tego autora TUTAJ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.