Sfera Dysona to hipotetyczna megastruktura, która po raz pierwszy została opisana w 1960 roku przez fizyka Freemana Dysona. Jest ona hipotetycznym rojem satelitów otaczających gwiazdę w celu wykorzystania jej energii. Dyson zaproponował, że poszukiwanie dowodów na istnienie takich struktur we wszechświecie, może doprowadzić także do odkrycia zaawansowanych, obcych nam cywilizacji.

Tajemnicza sfera Dysona

W 1960 roku fizyk Freeman J. Dyson wysunął wstępną propozycję tego, w jaki sposób w przyszłości cywilizacja mogłaby zaspokoić swoje ogromne zapotrzebowanie na energię.

Jego zdaniem wraz ze wzrostem zapotrzebowania energetycznego cywilizacji, mogą one wymagać coraz większej ilości energii, a kryzys związany z jej brakiem może być rozwiązany tylko dzięki wykorzystaniu mocy gwiazd.

energia-gwiazd.jpg
Energia z gwiazd foto.123rf.com

Jego punkt widzenia przyniósł dalsze konotacje, a mianowicie, że być może istnieją zaawansowane rasy pozaziemskie w innych częściach wszechświata, które zbudowały już takie struktury.

Dyson postulował, że będą one promieniować dużą ilością promieniowania podczerwonego zauważalną nawet dla nas, tutaj na Ziemi.

Czym są te dziwne megastruktury?

Początkowo niektórzy wyobrażali sobie sferę Dysona jako sztuczną, pustą sferę materii wokół gwiazdy, ale nie pasowało to do słów autora tej teorii, który początkowo użył do jej opisania słowa „powłoka”.

Ale Dyson nie wyobrażał sobie umieszczenia kolektorów energii na solidnej powłoce, lecz w wymianie listów naukowych z innymi naukowcami, pisał:

Solidna skorupa lub pierścień otaczający gwiazdę jest mechanicznie niemożliwa. Planowana przeze mnie forma „biosfery” składa się z luźnej kolekcji lub roju obiektów poruszających się po niezależnych orbitach wokół gwiazdy.

Przyjmując ideę solidnej skorupy, struktura ta byłaby dość cienka, ale wciąż miałaby kilkadziesiąt lub kilkaset metrów grubości, z membraną pokrytą panelami słonecznymi.

Umieszczona wokół gwiazdy, miałaby jednak niewielkie szanse na zachowanie jej integralności strukturalnej.

Gdyby obrócić ją w taki sposób, by utrzymała się na „orbicie” wokół gwiazdy, obszary wokół jej sztucznego równika byłyby stabilne, ale na biegunach, gdzie nie byłoby rotacji, struktura ulegałaby siłom grawitacji i zapadała się.

To dlatego sam Dyson sprzyjał idei roju.

sfera-Dysona.jpg
Sfera Dysona

Dzięki temu wiele tysięcy satelitów gromadzących energię słoneczną zostanie umieszczonych wokół gwiazdy.

Mogłyby być prawdopodobnie połączone na uwięzi, a następnie przesyłałyby swoją energię do centralnego koncentratora, który byłby wykorzystywany przez cywilizację.

Używając oddzielnych satelitów na orbicie wokół gwiazdy, struktura pozostałaby nienaruszona, a ogromne ilości energii mogłyby zostać przeniesione z gwiazdy.

W miarę upływu czasu cywilizacja mogłaby nadal dodawać pierścienie Dysona do przestrzeni wokół swojej gwiazdy, tworząc stosunkowo prostą, ale niesamowicie potężną sferę Dysona.

Energia obcej cywilizacji?

Jak już wcześniej wspomniano, Dyson zaproponował, że poszukiwanie dowodów na istnienie takich struktur może doprowadzić do odkrycia zaawansowanych cywilizacji w innym miejscu w galaktyce.

W ostatnich latach astronomowie skupili się na szukaniu dowodów w tej kwestii.

Skupili się na dziwnej gwieździe, znanej astronomom jako KIC 8462852 – popularniej nazywanej gwiazdą Tabby’ego dla jej odkrywcy Tabetha Boyajian.

Gwiezdne światło tej gwiazdy początkowo uważano za możliwą sferę Dysona.

Pomysł ten został ostatecznie odrzucony, ponieważ okazało się, że jest to jedynie pył kosmiczny, który odsłania i przysłania gwiazdę, dzięki czemu na Ziemi rejestrowaliśmy gwałtowne zmiany w jej jasności.

Jednak w 2018 r. pojawiły się inne możliwości istnienia sfer Dysona.

Astronomowie z brazylijskiego Uniwersytetu Federalnego Santa Catarina w Florianópolis odkryli obiekt nazwany VVV-WIT-07, który również gwałtownie zmienia swoją jasność.

Na razie tajemnicza struktura pozostaje zagadką, która wymaga analiz i badań, aby ją rozwiązać.

Praktyczność sfery Dysona często jest podważana przez naukowców.

Są jednak teorie, które sugerują, że coś na mniejszą skalę mogłoby wykonywać podobną pracę.

Na przykład duży statek zbierający energię słoneczną, umieszczony między Ziemią a Księżycem, byłby w stanie wchłonąć ogromne ilości energii, które mogłyby zostać przesłane do naszej planety, wydaje się o wiele bardziej obiecującą technologią niż cała sfera Dysona.

Być może w przyszłości do tego dojdzie…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach