Motanki. Słowiańskie kobiety miały wielką mądrość i moc. Nie były to zdolności wydumane, czy oświecone, była do bardzo ugruntowana, rodowa wiedza codziennego, prawdziwego Życia. Życia w świadomości swej miłości, wdzięczności i w praktycznym działaniu dostrzegającym i szanującym każdy przejaw Życia. Kobiety wiedział i czuły, jak ważna jest ich rola w rodzinie. Wiedziały też jak korzystać z kobiecej mocy, którą zostały obdarzone. Tak po prostu, czarując każdy dzień w jego szczegółach. 

Jednym z przejawów ich znajomości praw rządzących światem, jak i materializacji ich mocy były motanki, czyli słowiańskie laleczki.

Słowianki zawsze wykonywały je z intencją, w skupieniu i  świadomym byciu.

Kobiety zazwyczaj z dziećmi zasiadały przy stole bądź na polanie i wspólnie motały swe lale.

W zależności od czasu w kalendarzu rocznym, czy od potrzeby powoływały do życia określone motanki.

A było ich wiele: Żarnuszka, Żadanica, Karmicielka, Lalka Rodowa, Podróżniczka, Lalka Wielkanocna, Dziesięciorączka, Otulaczki …

 

motanki.jpg
Motanki fot.depositphotos.com

Jakie lale motały Słowianki?

Żarnuszka.

Jest to lalka, którą wykonujemy raz w roku.

Jak podpowiada sama nazwa, jej bazą są ziarna (proso, owies itp.), ewentualnie fasola, czy kasza.

Ta solidna babka wykonywana jest w intencji ochrony i opieki nad naszym domem.

Stawiamy ją na wejściu do domu tak, by widziała każdego, kto chce do niego wejść.

W ten sposób Żarnuszka niczym strażnik wpuszcza do środka jedynie tych, którzy nam dobrze życzą.

Co roku wykonujemy nową Żarnuszkę, starą z wdzięcznością żegnamy i zakopujemy w ziemi.

Żadanica.

Jest to motanka do „zadań specjalnych”.

Wykonujemy ją w intencji powierzenia jej konkretnej prośby, zadania, czy marzenia.

Pomaga nam rozwiązać nasz problem.

Sygnałem dla nas, że zaczyna się to dziać, jest moment, gdy lalka ta zaczyna się sama powoli rozplątywać (nie motamy jej wówczas ponownie, nie poprawiamy!!!), gdy rozsupła się samoczynnie, to znak, że zadanie zostało wykonane.

Możemy takich motanek zrobić kilka w zależności od potrzeb.

Pamiętajmy jednak, że nic nie dzieje się samo i by rozwiązać pewne problemy, angażowane jest też nasze działanie, pojawiają się nowe, celowe sytuacje, dawkujmy sobie zatem zmiany stopniowo, by uniknąć przeciążenia.

 

motanki.jpg
Motanki fot.depositphotos.com

 

Ważne jest bowiem, by zmiany w nas dokonywały się świadomie, wówczas są prawdziwe i trwałe.

Gdy nasza Żadanica rozpadnie się, dziękujemy jej za pomoc i spalamy, zakopujemy w ziemi, bądź wrzucamy do płynącej wody.

Karmicielka.

Jest to mała laleczka, nasza osobista pomocniczka, nasza ochrona.

Jest na tyle mała, byśmy mogły nosić ją w torebce, czy większej kieszeni.

Ważne jest, by zawsze była przy nas i by nikt (chyba że wyrazimy na to zgodę) prócz nas jej nie dotykał.

Cechą charakterystyczną karmicielki jest jej duży, obfity biust.

Przyciąga ona do nas obfitość i karmi nas czule, na każdej płaszczyźnie naszego Życia.

Gdy się rozsupła, palimy ją w ogniu, wrzucamy do płynącej wody, bądź zakopujemy w ziemi i motamy naszą nową Karmicielkę.

Podróżniczka.

Jest opiekunką podróżników.

Przy motaniu jej, możemy w jej wnętrzu umieścić odrobinę naszej rodzinnej ziemi, by przypominała nam o naszej rodzinie, o naszych korzeniach.

Niegdyś Słowianki motały taką lalę swym ukochanym, ukrywając w nich odpowiednie zioła, by pamiętali oni o swej miłości i nie stracili głowy dla innej niewiasty.

 Gospodyni.

Jest symbolem urodzaju.

Jej zadaniem było przyciąganie do gospodarstwa dobrobytu w każdej postaci, również w zdrowiu gospodyni, by mogła ona dbać o dom, wszystkich jego domowników i rodzinne ziemie.

Charakterystyczna dla tej lali jest gruba, rogata, czubata chusta na głowie, taka, jaką niegdyś nosiły słowiańskie, domowe gospodynie.

Lalka Wielkanocna.

Jak sama nazwa sugeruje, Słowianki motały ją na Wielkanoc.

Lalka ta była strojna, odświętna, z motanym jajeczkiem, najczęściej wypleciona w kolorach czerwieni.

Pieluszniczka.

Lalka, której powierzone zostało przepiękne zadanie, otulania miłością matki małego dziecka, w momencie jej fizycznej nieobecności.

Pieluszniczka była dużą lalą, którą słowiańska mama wkładała do łóżeczka swej pociechy.

 

motanki.jpg
Motanki fot.depositphotos.com

 

Lalka chłonęła zapach matki i przekazywała go dziecku.

Energetycznie wzmacniała więź między matką i dzieckiem.

Otulaczki.

Przyjazne, ciepłe malutkie laleczki, zawieszone rzędem na sznureczku, nad kołyską małego dziecka.

Ich zadaniem była ochrona niemowlaka przed złymi duchami.

Jekatierina Sanicyna.

Jest lalką kalendarzową.

Motanka siedziała na patyczkowych saneczkach.

Swe święto obchodziła 7 grudnia, spuszczaną ją wówczas z pagórka.

Im Jekatierina dalej pojechała, tym urodzajniejsze plony zapowiadała.

Lichomanki.

To 12 małych laleczek wykonywanych na początku zimy.

Słowianki wieszały je nad kominkiem, by odpędzały i chroniły dom przed wszelkimi chorobami.

Jeżeli coś już by do domu wleciało, wówczas zadaniem Lichomanek było zamknięcie tego w sobie i tym samych ochronienie domowników.

Zebrane w lalkach choroby i złe energie wraz z motankami na wiosnę palono w ogniu.

Lalka „Domowego”

Lalka naszego niewidzialnego, domowego, opiekującego się domem duszka.

19 stycznia wręczano mu prezent w postaci lalki, najczęściej żony, którą sadzano w kuchni, by czarowała naszego domowego duszka.

Oczarowany miał dobry nastrój i sprzyjał każdym naszym działaniom.

Dziesięciorączka.

Motanka o 10 rączkach, gdzie każda z nich symbolizuje odmienne zajęcie wykonywane przez panny.

Miało to ukazać zaradność młodej kandydatki na żonę.

 

motanki.jpg
Motanki fot.depositphotos.com

 

Motanka ta wspierała młodą, słowiańską kobietę w dbałym, umiejętnym i czułym prowadzeniu gospodarstwa domowego.

Lalka weselna.

Jej cechą charakterystyczną były dwie głowy.

Jedna odziana w wianek, druga zaś w chustę. Ukazywało to symboliczne przejście kobiety ze stanu panny w rolę żony.

Nierozłączki pojawiały się na obrzędach weselnych.

 

motanki.jpg
Motanki fot.depositphotos.com

 

Były to dwie lale, kobieta i mężczyzna,  złączeni ze sobą ramieniem.

Lalka Rodowa.

To lalka którą robi się chyba w największym skupieniu, gdyż jest to lalka, którą wykonujemy raz w życiu.

Poza tym zasiewamy w niej moc całego naszego rodu, całą jego wiedzę.

Jest to potężny ładunek, który wymaga szacunku, zaangażowania i właśnie skupienia.

Lalkę tą wykonujemy na kiju długości naszej dłoni, symbolizuje to nasz trzon, nasze rodowe korzenie.

Motanka ta przynosi nam wsparcie naszego rodu, jego ochronę i życiową mądrość.

Dzięki motaniu jej scalamy się z naszymi korzeniami, ugruntowujemy siebie jako część wielkiego planu, jako istotę o wielkim doświadczeniu.

 

motanki.jpg
Motanki fot.depositphotos.com

 

Czujemy też, iż nigdy nie jesteśmy sami, nasz ród nieustannie wspiera każde nasze działanie.

Warto jest to sobie uświadomić i otworzyć się na znaki i sygnały, jakie bardzo często otrzymujemy.

Jak motać?

Do tworzenia motanek potrzebujemy włóczki i skrawki niezszywanych i najlepiej naturalnych materiałów o różnych fakturach, wzorach i kolorach.

Im większy mamy ich wybór, tym lepiej.

Jak sama nazwa mówi, nasze słowiańskie lale są motane, nie używamy zatem ani igieł, ani nożyczek.

Nożyczki możemy, w wielkiej potrzebie jedynie, zastosować, by odciąć skrawek materiału.

Motając już naszą lalę, używamy jedynie naszych dłoni, materiałów i włóczki.

Możemy motać, wiązać, owijać, oplatać, ale absolutnie nie ciąć na lalce.

To jeszcze nie wszystkie motanki, jakie plotły niegdyś słowiańskie kobiety.

Jednak już na podstawie tych przedstawionych widać, że laleczki towarzyszyły Słowiankom przez cały rok i we wszystkich ważnych życiowych i rodzinnych wydarzeniach.

Były dla niech wielkim wsparciem i pięknym wyrazem ich żeńskiej energii.

Warto myślę powrócić do tych cudownych, niestety zapomnianych zwyczajów.

Ukażmy je zatem światu, wyjmijmy na światło dzienne, niech ożyją, niech wspierają, niech czarują, a my przy tym budźmy wiedzę, która nieustannie jest w nas żywa.

 

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

 

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach