Suwalszczyzna posiada najcenniejsze złoża Europy. Wśród nich wymienia się 50 mln ton tytanu, którego wartość wynosi ok. 355 mld $. Gdyby zaczęto je wydobywać, to w bardzo szybkim tempie Polska mogłaby dużo zarobić, dzięki eksploatacji i sprzedaży surowców. Tak się jednak nie dzieje, a w miejscu, gdzie Polska ma największe naturalne złoża tytanu, stacjonują wojska NATO.

Bogactwo złóż Suwalszczyzny

Temat podziemnego bogactwa złóż Suwalszczyzny wraca cyklicznie od ponad 50 lat.

I nic dziwnego, bo warte prawie osiem bilionów złotych pokłady rzadkich surowców leżące pod powierzchnią północnej Suwalszczyzny to prawdziwa perełka.

Złoża metali w okolicach Suwałk dotyczą tytanu, wanadu, żelaza i tzw. metali ziem rzadkich, których zasobność szacuje się na ok. 1,5 mld ton rudy.

W całej Europie włącznie ze Szwecją i Uralem złoża rud żelaza akurat pokończyły się, a bez tzw. metali ziem rzadkich nie jest możliwa żadna nowoczesna produkcja elektroniczna i militarna.

Prawdziwy skarb

Warto podkreślić to, jak bardzo drogocenny skarb znajduje się na suwalskich ziemiach.

Złoża polimetaliczne na Suwalszczyźnie, zwłaszcza ogromne zasoby metali ziem rzadkich należą do prawdziwych unikatów.

Tylko dwa kraje na świecie – Chiny i Polska mają takie zasoby.

Z kolei tytan, którego wciąż brakuje, jest niezwykle twardym i wytrzymałym metalem, który wykorzystuje się jako dodatek do stali (używanej w samolotach, statkach, pojazdach kosmicznych, narzędziach chirurgicznych, skrawających, implantach i aparaturze laboratoryjnej) oraz do produkcji farb, lakierów i materiałów ceramicznych.

Pod ziemią Suwalszczyzny zalegają miliony ton tego surowca, amerykański Boeing kupuje go od Rosji, drżąc, że lada moment nie będzie miał z czego produkować samolotów.

Dlaczego więc rząd polski oddaje jurysdykcję nad tymi terenami i umieszcza tam wojska NATO, tym samym uniemożliwiając Polsce eksploatację tych cennych złóż?!

Tytan pod okupacją NATO

Powyższe pytanie jest tym bardziej zasadne, gdy weźmiemy pod uwagę to, ile dobra spowodowałoby uruchomienie eksploatacji polimetali i innych bogactw na Suwalszczyźnie.

Gdyby Polska rozpoczęła wydobycie, moglibyśmy wzbogacić budżet o biliony, wzmocnić całą gospodarkę, wojsko itp., a jak wiadomo, o zbyt takich surowców nie jest ciężko.

Dodatkowo jako liderzy bylibyśmy w stanie dyktować warunki na runku surowców, wyszlibyśmy na prostą.

Eksperci zajmujący się tym tematem podkreślają, że eksploatacja złóż byłaby tania i bezpieczna.

Dlaczego więc Polska umieściła wojska NATO na tamtym terenie?

Czy chodzi tu o blokadę i zahamowanie wydobycia drogocennych złóż?

Czy może to Amerykanie mają być beneficjentem suwalskiego tytanu?

Przecież zarówno rząd polski, jak i rządy światowe doskonale wiedzą o bogactwie, jakie skrywa polska ziemia, więc komu zależy na tym, by wciąż znajdowało się ono pod ziemią i nigdy nie ujrzało światła dziennego?

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach