Światła z Hessdalen to jedne z wielu niewyjaśnionych zjawisk na świecie. Mają one zazwyczaj biały, jasny albo żółty kolor, a do tego unoszą się nad ziemią. Zazwyczaj pojawiają się one po zmroku, a naukowcy już od bardzo dawna starają się rozwikłać tę zagadkę.

Kiedy to się zaczęło?

Pierwszy przypadek tego zjawiska został zaobserwowany w 1811 roku w dolinie Hessdalen w środkowej Norwegii.

Jednak tak naprawdę dolinę tę zaczęto obserwować bez przerwy od 1983 roku, ponieważ naukowcy chcą rozwikłać zagadkę tych świateł i dowiedzieć się, jak dochodzi do ich powstawania.

Można powiedzieć, że Hessdalen to taka pierwsza próba monitorowania obecności UFO nad danym obszarem.

projekt-Hessdalen.jpg
foto.123rf.com

Jest to projekt Hessdalen, który wziął swoją nazwę od małej doliny Hessdalen, która znajduje się na północny – zachód od miasta Roeros w Norwegii.

Długość tej doliny wynosi 15 km i ciągnie się ona z północy na południe, a mieszka tam około 700 mieszkańców, którzy mieszkają w pobliżu drogi, czyli około 700 metrów n.p.m.

W 1981 roku w Hessdalen rozpoczęła się stała obserwacja.

Wtedy w ciągu tylko tygodnia miało miejsce przynajmniej 20 obserwacji.

Najwięcej obserwacji było w dolinie, ale wiele było też w jej okolicach.

Trochę ponad 85% tych obserwacji zostało zidentyfikowane, jako silne światło i te światła były widziane wszędzie.

W latach 40. XX wieku również obserwowano na niebie serie rozbłysków o zróżnicowanej barwie, ale wtedy trwała II wojna światowa i nikt się wtedy tym bardziej nie zainteresował.

Dopiero w latach 1981 – 1983 do doliny Hessdalen ściągnęli obserwatorzy z różnych placówek naukowych oraz amatorzy – pasjonaci, ponieważ w latach tych doszło do mocnego zintensyfikowania się zjawiska.

Świateł tych było bardzo dużo i stały się one turystyczną atrakcją tego regionu.

W roku 1983 ruszył naukowy projekt, którego twórcą był dr Erling Stand.

Obserwacje, które były tam prowadzone, przyniosły niespodziewane wyniki, ponieważ od 21 stycznia do 26 lutego 1984 roku zostały odnotowane 53 przypadki pojawienia się tych świateł.

Takie obserwacje prowadzono przez 10 lat, a w 1994 roku został zorganizowany kongres naukowy, dzięki któremu można było podsumować te obserwacje.

Niestety nie udało się im nic ustalić i doszli tylko do wniosku, że te światła mogą być emitowane przez obiekty UFO.

W 1999 roku rozpoczęto kolejne obserwacje i badania, które były prowadzone przez studentów z Włoch i Norwegii, którzy zaczęli stosować urządzenia do analizy fal radiowych.

Udało im się zaobserwować kilkanaście anomalii w emisji fal radiowych, które dotąd nigdzie nie zostały opisane, ale i to również ich nie przybliżyło do rozwiązania tej emocjonującej zagadki.

Naukowcy ci są zdania, że nie są to światła emitowane przez UFO, ale kuliste skupiska energii, które emitują ładunek elektryczny.

Wielu naukowców zadaje sobie pytania, dlaczego te światła unoszą się akurat nad tą doliną i dlaczego jest ich tak dużo.

To właśnie ich regularność występowania, dziwne cechy, ale też taka bezsilność naukowców w procesie rozwiązania tej zagadki sprawiły, że niektórzy zaczęli uznawać te świata za inteligentnie kontrolowane i zaczęto uznawać, że rozwiązanie tej zagadki pozwoli na wyjaśnienie innych obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających.

Skąd pochodzi ta energia?

W kwietniu 2012 roku odbyło się pleneum generalne Europejskiej Unii Nauk o Ziemi (EGU), gdzie  swoje wnioski mogli przedstawić uczeni, którzy byli zaangażowani w badanie zjawiska z Hessdalen.

Jeden z raportów na ten temat został przedstawiony przez jego autorów, czyli B. G. Hauge z Østfold University College oraz S. Montebugnoli z Bolońskiego Instytutu Radioastronomii.

Pisali oni, że pierwszą dokumentację na temat świateł w Dolinie Hessdalen wykonał w 1811 roku duchowny Jacob T. Krogh.

Dzisiaj zjawisko to jest niełatwe do wykrycia, a każdego roku dokonuje się około 20 obserwacji.

Okazuje się, że zjawisko to przybiera różne formy, z których do tej pory zostały dużym trudem.

Natomiast nowe badania nad fizyką plazmy sugerują, że to zjawisko może mieć  podobne pochodzenie, ponieważ okazuje się, że zjonizowane ziarna plazmy pyłowej mogą zmieniać stany, czyli od takich słabo związanych, a więc gazowych, aż po te krystaliczne.

Mogą również zmieniać kształty i formacje, a to prowadzić może do występowania zróżnicowanych zjawisk.

światła-hessdalen.jpg
foto.123rf.com

W 2007 roku ogłoszono wyniki spektometrii optycznej, które sugerowały, że zjawisko z Hessdalen składa się z płonącego powietrza oraz kurzu z doliny.

Z kolei prace G. S. Paivy oraz C. A. Tafta zwracały uwagę, że zjawiska te powoduje rozpad radu w zamkniętych kopalniach.

Te sześć stanów świateł z Hessdalen to:

  • „dublet;
  • kula ognia;
  • promień plazmy;
  • chmura pyłu;
  • błysk;
  • stan niewidoczny, czyli taki, który jest niedostrzegalny gołym okiem, ale można go wykryć przy użyciu aparatury.

Jeśli chodzi o przeprowadzenie badań atmosfery wewnątrz doliny radarem o niskiej częstotliwości, to ujawniło ono istnienie wielu dużych obszarów zjonizowanej materii.

Jednak taki długi czas trwania tych zjawisk, a także analizy gruntowe i pomiary radioaktywności nie potwierdzają teorii o rozpadzie radu, dlatego należy zwrócić uwagę na inne teorie na temat jonizacji.

Nadal źródło energii tego zjawiska jest nieznane i nie wiadomo, jaką ma naturę, czy wewnętrzną, a może zewnętrzną.

Opracowaniem, które podsumowałoby wiedzę o Hessdalen, zajęli się również J. Zlotnicki, P. Yvetot oraz F. Fauquet, a reprezentował on między innymi Francuskie Narodowe Centrum Badań Naukowych i skupiali się oni głównie na badaniu fal radiowych,  a także odkrytych w dolinie miejsc występowania zaburzeń pola elektromagnetycznego.

Jeśli chodzi o podsumowanie informacji na temat światła, które pojawia się w dolinie Hessdalen, to pojawiają się one w niższych partiach atmosfery, są cały czas nieruchome, a potem wystrzeliwują w górę z prędkością kilkuset kilometrów na godzinę albo opadają w dół i następnie znikają w którymś z wielu jezior.

Można je oglądać od kilku sekund do kilkudziesięciu minut i mogą mieć kolor biały, żółty, ale też mogą pojawiać się jako biało – niebieskie błyskające światło.

Poza tym mają różne kształty i rozmiary.

Wraz z upływem lat spadała liczba obserwacji, gdyż było 80 obserwacji rocznie, a w latach osiemdziesiątych aktywność tego zjawiska spadła do około 20 obserwacji rocznie.

Światła w dolinie Hessdalen mają swój odpowiednik, np. w widywanych regularnie światłach z Marfy, a także „ognikach”, które są widziane w okolicach Tajszetu na Syberii.

Jednak zgodnie z najnowszymi badaniami te pierwsze nie są zjawiskami fizycznymi, ale prawdopodobnie są rodzajem iluzji.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.