Żyją sobie ludzie w tym, co nazwali ‘obecnymi czasami’, postrzegając siebie jako niezwykle zaawansowaną technologicznie cywilizację, której możliwości przekraczają najśmielsze wyobrażenia. Żyjemy w świecie pełnym nowinek, wspaniałych udoskonaleń i wielu niesamowitych wynalazków.
Czyż nie tak myśli wiele osób, podczas gdy skaczą po kanałach nowego telewizora, w ręku dzierżąc pilota na podczerwień, a tam… oglądają spoty o nowoczesnych smartfonach, i to podczas gdy ich auto ładuje się w gniazdku elektrycznym.

Cóż za nowoczesność!

Cóż na wygoda!

I tak sobie wszyscy żyją, z dnia na dzień tworząc swą własną historię i wierząc, właściwie w całe mnóstwo rzeczy – z jednej strony widzą jak zmienia się świat, ale przecież czy tak jest w istocie?

Co rzeczywiście się zmieniło?

To pytanie zadałem sobie, gdy ostatnio siedziałem na fotelu u fryzjera i słuchałem włączonego radia.

Muzyka rozbrzmiewała w całym pomieszczeniu.

Usłyszałem wtedy cover jednej ze znanych piosenek.

Od ilu lat jest ona puszczana w radiu – pomyślałem – od 40? 50?

muzyka lat 50
Muzyka retro 50 lata

Oczywiście tym razem była w lekko zmienionej formie, bardziej dostosowanej do obecnych słuchaczy – jednak linia melodyczna wciąż jest dokładnie taka sama.

Słuchałem i zastanawiałem się jak to jest możliwe, że praktycznie cały czas ludzie słuchają tych samych utworów, bo pod pozornie zmieniającymi się hitami, wciąż ukryte jest to samo, a jednak na nikim nie robi to wrażenia.

Wydawać by się mogło, że powinno – przecież w innym wypadku, wygląda to trochę tak, jakby rzeczywistość wciąż zataczała koło.

Potem spojrzałem na telefon

Ot, niby zwykła rzecz, której używamy codziennie.

Tu jednak wielki zachwyt często pojawia się u ludzi i widząc nowinkę technologiczną, nie zauważają, że wielkością telefony znów przypominają te, które były kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu na świecie.

Najpierw były ogromne i miały antenki, potem nieustannie się zmniejszały, i w końcu dotarły do momentu, w którym rozmiar telefonów znów jest praktycznie taki, jak na początku.

No dobra – to może moda?

I tu znów należy spojrzeć na to, co się dzieje.

Dawne trendy powracają niczym bumerang, wciąż to samo ludziom oferując.

Czy ktoś rzeczywiście nosi coś nowego?

Czy ktoś rzeczywiście zakłada na siebie nowe materiały, bardziej lekkie, naturalne, a jednocześnie piękne, praktyczne i zdrowe?

Pokaz mody nowy york 2021/2022
CHUCKS COLLINS SS 2022 Collection. 12 września 2021, Nowy Jork, USA

Jeśli tak jest, to często dotyczy to jedynie pewnej niszy, w której ludzie szukają czegoś naprawdę ekstrawaganckiego.

Poza tym? – jak wynaleziono materiał zwany dżinsem, od którego nazwę wzięły popularne ‘dżinsy’ – tak wciąż rozkwita on na rynku odzieżowym.

Jeśli więc nie muzyka, nie telefony, nie odzież… to może auta?

Ot, tu przecież nikt nie może zarzucić niczego: wszyscy wiedzą jak nowoczesne są auta elektryczne! – i co więcej, zachwycają się ich zasięgami i wszelkimi nowinkami z nimi powiązanymi.

Lecz czy auta elektryczne naprawdę stanowią powód do zachwytu?

Zupełnie ich nie negując, a jedynie rozważając je pod kątem rzekomej ‘nowości’, szybko dojdziemy do wniosku, że nie stanowią one niczego nowego – auta elektryczne znane były już ponad 100 lat temu, a baterie produkowano już w starożytnym Babilonie, być może kilka tysięcy lat wstecz.

Postój aut elektrycznych

Zachwycamy się więc owymi nowinkami, wrażenie mając, iż nieustannie wszystko idzie do przodu.

Pytanie tylko jak byśmy spojrzeli na rzeczywistość, nie patrząc z perspektywy 40 czy 50 lat… czyli średniego czasu, kiedy jesteśmy dorośli i obserwujemy świat, a zupełnie inaczej – rozciągając nasz punkt widzenia na kilka pokoleń.

Czy naprawdę żyjemy w erze postępu i rozwoju, czy może pod tymi pozorami kryje się inny obraz, w którym to nieustannie ludzkość depcze po swoich śladach, nie mogąc tego zauważyć, patrząc na wszystko z dnia na dzień i myśląc, że wszystko co się świeci, jest kolejnym, niezwykle wielkim przełomem w technologii?

Owocnych rozważań.