Zadłużenie Polski lada chwila dobije do okrągłego biliona złotych. Dług Polski jeszcze nigdy nie był tak duży, a co gorsza – stale rośnie za sprawą m.in. odsetek, które są cały czas naliczane. Prawie jedną trzecią jesteśmy winni zagranicy. I to właśnie uzależnienie od międzynarodowej finansjery, do którego doprowadziły rządy Aleksandra Kwaśniewskiego sprawiło, że teraz jest tak a nie inaczej. Poznajcie kulisy największego przekrętu w historii Polski.

Mały zapis = wielka zmiana

Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa. – Rozdział 10, art. 220 ustęp 2.

To właśnie ten zapis wprowadzony do Konstytucji Polski w 1997 roku przez Aleksandra Kwaśniewskiego jest winny całego zadłużenia Polski.

Dlaczego?

Otóż zgodnie z tym zapisem obowiązuje zakaz finansowania deficytu budżetowego, czyli tzw. dziury budżetowej, która pojawia się, gdy wydatki państwa przewyższają dochody, przez Narodowy Bank Polski (NBP).

Ale za to można sprzedać obligacje lub zaciągać kredyty w Banku Światowym albo w Międzynarodowym Funduszu Walutowym (MFW).

I co w tym złego?

Ano to, że pożyczając od NBP, rząd mógłby liczyć na pożyczkę bezprocentową.

Nie ma o tym mowy podczas zaciągania kredytu w Banku Światowym lub MFW.

W ten oto sposób „drobny” zapis przyczynił się do zrujnowania Polski.

MFW i Bank Światowy

Idąc dalej – co ma wspólnego MFW i Bank Światowy z zadłużeniem naszego kraju?

Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy to instytucje, które w założeniu miały służyć ludzkości.

Oficjalnymi celami działalności MFW są: „sprzyjanie globalnej współpracy monetarnej, zapewnianie finansowej stabilności, wzmacnianie międzynarodowego handlu, promowanie wzrostu zatrudnienia oraz wzrostu gospodarczego i redukcja biedy na świecie”.

Ostatnie założenie to także główne zadanie Banku Światowego.

bank-światowy.jpg
foto.123rf.com

Ogółem te dwie instytucje ze sobą współpracują (nawet ich siedziby stoją obok siebie, nieopodal Białego Domu), a ich cele umiejętnie się przeplatają.

Dlaczego więc MFW i Bank Światowy mając takie piękne cele, stają w ogniu krytyki wielu intelektualistów z całego świata?

Profesor William Easterly z Uniwersytetu Nowojorskiego w książce „Brzemię białego człowieka” zarzuca MFW i BŚ brak szacunku do demokracji i suwerennych wyborów politycznych danych państw.

Podkreśla także, że MFW wyjątkowo aktywnie angażuje się w redukcję dziury budżetowej, często wskazując wręcz, jakie subsydia lub programy zamknąć.

Poza tym instytucje te chętnie udzielają kredytów zadłużonym państwom, by gdy pula odsetek przerośnie możliwość spłaty, rozpocząć realizację swojego planu, czyli zniszczyć co pozostało do zniszczenia.

Największy przekręt A. Kwaśniewskiego

Aleksander Kwaśniewski zakazując finansowania deficytu budżetowego przez NBP, uzależnił Polskę od światowego kartelu finansowego.

Tłumaczenie, że w ten sposób chciał uniknąć łatwego zaciągania kredytów i zadłużania się było niedorzeczne.

Polska, mając deficyt budżetowy i poważne problemy finansowe zbankrutowałaby bez jakiegokolwiek wsparcia finansowego.

Kolejne rządy nie miały innego wyjścia i musiały zwrócić się do bankierów.

A ci chętnie udzielili Polsce pożyczek, których odsetki dosłownie rujnują kraj.

pieniądze-pożyczka.jpg
foto.123rf.com

Obecnie cały podatek dochodowy oddajemy bankom zagranicznym w postaci odsetek bankowych.

To dlatego zniszczono polską gospodarkę, za bezcen sprzedawano państwowe przedsiębiorstwa, chciano doprowadzić do całkowitego upadku rynku surowców w Polsce.

To jest cel międzynarodowej finansjery i to był cel zamachu na Polskę i Polaków w największym przekręcie w historii!

„Dobre” rady MFW i BŚ zachęcały do zaciągania kolejnych kredytów, do uzależnienia się od nich.

W ten oto sposób zrujnowano nie tylko finanse Polski, ale także innych krajów na całym świecie.

Za plecami UE

Kontynuacją rządów Kwaśniewskiego było i jest wstąpienie do Unii Europejskiej.

Unia również związała naszą gospodarkę zapisami zabraniającymi emisji pieniądza przez NBP i finansowania nimi wydatków państwowych.

Oczywiście, UE inwestuje w budowy dróg, autostrad, stadionów etc., ale jakim kosztem?

Kosztem tego, że mechanizm jej pomocy polega na zainwestowaniu 50% własnego wkładu w dane przedsięwzięcie.

A skąd kraj ma brać na to pieniądze?

Z kredytów! – od kartelu finansowego – bo jakże inaczej.

Utrata suwerenności zadłuża Polską coraz bardziej.

Unia Europejska zakazuje krajom członkowskim pożyczania pieniędzy od swoich banków centralnych na pokrycie deficytu budżetowego.

Przecież to absurd!

Jak można zabronić Narodowemu Bankowi Polskiemu pożyczania pieniędzy polskiemu rządowi – podkreślmy – bez odsetek?!

Dlaczego oddajemy miliardy złotych kartelom bankowym?

Dlaczego politycy głośno o tym nie mówią?

Jak długo jeszcze będą nas oszukiwać, że tak trzeba, tak jest dobrze, a świat wychodzi do nas z pomocą?

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach