Życie jest wielowymiarowe i działa jak stale rozwijające się dzieło sztuki dla ludzi, utalentowanych artystów, tworzących w dowolnie wybrany przez siebie sposób. Jesteśmy mistrzami symfonii, która jest naszym osobistym doświadczeniem. Nasze myśli i uczucia są batutami naszego wewnętrznego dyrygenta.

W tym dziele sztuki wciąż jesteśmy małymi dziećmi.

Jesteśmy nie do końca pewni, co lub jak mamy tworzyć, ale mimo wszystko tworzymy.

Często zdarza się, że człowiek czuje się niezadowolony z portretu, który sam dla siebie narysował, i zastanawia się, dlaczego nie wyszedł on tak, jak by tego chciał.

Mówiąc metaforycznie, człowiek chce bujnych plaż, ciepłego słońca, spokojnych łąk, majestatycznych gór, a jednak nawiedzają go puste pola, płonące miasta, beznadziejne nieużytki.

Ostatecznie to jego wybór, jakimi pomysłami postanawia zająć swój umysł.

Jeśli nie możesz uwierzyć w swoją zdolność do budowy stabilnego domu, ku wielkiej frustracji będziesz stale tworzyć walące się domy.

W wielu aspektach walki o świadome doświadczanie człowiek wierzy, że sam dokonuje wyborów, w rzeczywistości wybiera coś na podstawie tego, co narzuca mu jego „realistyczna” kultura.

Musimy na siebie uważać.

We współczesnym społeczeństwie musimy być „realistyczni” w naszej sztuce życia, niezależnie od momentu naszego tworzenia.

Częściej jednak człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, że całkowicie tworzy swoje dzieło życia, że jest za nie odpowiedzialny.

Dzieje się tak dlatego, że od dzieciństwa wmawiano nam, że to kapłani, rządy, władze, nauczyciele, rodzice, przewodnicy, autorytety itd. mają rację i jeśli na coś nam pozwolą, na pewno to zrobimy.

I tak wychowany człowiek później wierzy, że jego sztuka życia jest tylko ponurym muralem, który mimowolnie został mu nadany w jego losie, i zawsze musi na nią patrzeć i utrwalać tak, jak robią to otaczający go ludzie.

Nie wierzy w swoją moc tworzenia własnego życia.

Traci poczucie kontroli nad wszystkim, nad wpływem na swoje środowisko.

Staje się nieświadomą ofiarą stworzenia, a ponieważ go takim stworzono, jest to dla niego całkowicie prawdziwe.

A co robi człowiek świadomy tego, że jest kreatorem własnej rzeczywistości?

Broni się, bez ograniczeń na to, ile bólu może mu sprawić walka z przeciwnościami.

W końcu to jego dzieło.

W przeciwieństwie do swoich dogmatów, ma on całkowitą swobodę zmian pracy dzieła swego życia w dowolnym momencie.

Może przekształcić jałowe pole w sad rodzący piękne owoce.

Może ponownie nastroić cichy szum w głośną melodię.

Może nawet całkowicie usunąć starą historię i rozpocząć nowy rozdział z wykorzystaniem własnej woli.

Stworzyć rozdział bogatej i kolorowej nowej sceny głębokich poszukiwań.

Ale wie, że coś go czeka, bo wie, że musi porzucić lęk przed nieznanym, osądy innych, lęk przed własną niemocą, uzależnienie od wątpliwości i / lub wiele innych dziwnych doświadczeń, którymi tak bardzo lubi karmić się ego.

Opiera się własnym złudzeniom, narzucanym ideom, bo wie, że sam stworzył swoją rzeczywistość i że każdy akt tej sztuki spoczywa na jego odpowiedzialności.

Dlaczego miałby tworzyć dzieło o nieznośnym dysonansie?

⇒ Czytaj także: ŻYCIE I ŚWIADOME… – CZĘŚĆ 2

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy.

1) Przelew na konto bankowe Dla: Odkrywamy Zakryte. Numer konta: 70 1050 1807 1000 0091 4563 2593

2) Pay Pal  Kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

Realizujemy również współpracę reklamową [email protected] i ogłoszenia⇒ KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.