Australia jest kolejnym krajem, który wdrożył procedurę cenzurowania „niepochlebnych” opinii o szczepionkach. Do tego organ zajmujący się administracją dóbr terapeutycznych fałszuje raporty lub usuwa niewygodne dane, które mogłyby podważyć bezpieczeństwo szczepień…

Kilka faktów o AVN

AVN to stowarzyszenie, które zostało założone i zarejestrowane w listopadzie 1994 r. w Nowej Południowej Walii przez grupę rodziców i pracowników służby zdrowia, którzy byli zaniepokojeni brakiem naukowych informacji na temat „drugiej strony” działania szczepionek.

Grupa przyjęła trzy zasadnicze cele postępowania:

  • promowanie dyskusji na temat medycznych informacji o bezpieczeństwie i skuteczności szczepionek;
  • lobbowanie w celu zagwarantowania, że ​​szczepienia nigdy nie będą obowiązkowe dla australijskich dzieci;
  • wspieranie tych, którzy zdecydowali się nie szczepić lub szczepić tylko przeciwko niektórym chorobom.

Stowarzyszenie w swej działalności odkrywa wszystkie brudy koncernów farmaceutycznych, dlatego też rząd australijski powołał organizację mającą na celu zmuszenie AVN do zamknięcia.

Ta grupa złożyła dziesiątki skarg przeciwko AVN w różnych ministerstwach i mediach.

Nie wierzą, że wolność słowa lub komunikacji powinna być chroniona w Australii i chcą zakończyć debatę na ten temat, kwestionując rolę stowarzyszenia i cenzurując publikowane informacje.

Albo się zgadzasz, albo się zamknij!

Australijska administracja dóbr terapeutycznych (TGA) to organ odpowiedzialny za zapewnienie, że wszystkie produkty terapeutyczne sprzedawane w Australii są bezpieczne i skuteczne (chociaż są w 100 proc. finansowane przez firmy wytwarzające te same produkty w ramach programu zwanego zwrotem kosztów).

TGA ogłosił się głównym cenzorem wszystkich rzeczy związanych ze zdrowiem i jego bezpieczeństwem.

Kiedy stowarzyszenie AVN próbowało postawić dwa billboardy, aby poinformować opinię publiczną, że szczepionki mogą i powodują śmierć niektórych osób, pojawiły się problemy.

Na tablicach reklamowych miał pojawić się wizerunek Gabby Larkin, młodej kobiety, u której rozwinęła się rzadka postać raka jajnika, w bardzo krótkim czasie po otrzymaniu szczepionki Gardasil (przeciwko wirusowi HPV).

Dziewczyn umarła, a rodzina Gabby ku przestrodze dla innych pozwoliła AVN wykorzystać zdjęcie córki i trochę faktów z jej historii na billboardach.

Trudności pojawiły się już jednak przy tworzeniu tablic.

Każda firma billboardowa, z którą współpracowało stowarzyszenie, zawsze chętnie przyjmowała i realizowała zlecenia.

Jednak tym razem po przesłaniu go do zatwierdzenia wszyscy otrzymali tę samą odpowiedź od Outdoor Media Association (OMA), organu zapewniającego przestrzeganie „standardów”:

[…] ta reklama nie jest zgodna z ustawą o zarządzaniu towarami terapeutycznymi, która stwierdza, że ​​reklama dotycząca produktów leczniczych nie może być niezgodna z odpowiednimi bieżącymi kampaniami na rzecz zdrowia publicznego.

billboard.jpg
Billboard AVN

AVN tak naprawdę ani nie reklamował towaru terapeutycznego, ani nigdy tego nie robił, więc przedstawiciele stowarzyszenia uważali, że ta polityka nie dotyczy ich billboardów.

Firmy, z którymi rozmawiali, zgodziły się na stworzenie reklamy, ale OMA i TGA wspólnie postanowiły, że ci, którzy kwestionują szczepienia, nie zasługują na prawa wszystkich innych obywateli Australii – prawo do wolności słowa.

Fałszowane dane

Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy napotkano trudności z tworzeniem billboardów, rodzice Gabby odkryli, że TGA usunęło raport dotyczący ich córki z rządowej bazy danych.

Lekarka Gabby potwierdziła, że zgłosiła śmierć dziewczyny jako skutek po niepożądanym działaniu szczepienia do bazy danych DAEN, gdzie do niedawna pozostawała w oficjalnych statystykach.

Z jakiegoś „niewytłumaczalnego” powodu TGA postanowiło usunąć raport zgonu Gabby i najwyraźniej wiele innych raportów zdarzeń niepożądanych.

Ostatnie roszczenie AVN dotyczące wolności i dostępu informacji ujawniło dziesiątki innych raportów o zdarzeniach niepożądanych po szczepionce przeciw HPV, które również zostały usunięte lub nigdy nie zostały dodane do bazy danych.

Jeśli tak jest w przypadku szczepień przeciwko HPV, należy się zastanawiać, ile innych doniesień o zdarzeniach niepożądanych po innych szczepionkach jest również ukrytych?

Szacuje się, że zgłaszany jest tylko 1 proc. działań niepożądanych szczepionek.

Statystka ta jest szokująco niska, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że szczepionki nie podlegają takim samym rodzajom badań klinicznych przed udzieleniem licencji jak inne leki.

Jeśli nieliczne zgłoszone reakcje będą arbitralnie usuwane z bazy danych, to kto odpowie za zobowiązania i zapewnienia rządu oraz innych organizacji, że ​​stosowane szczepionki są tak bezpieczne, jak to tylko możliwe?

Skoro rząd australijski zapewnił, że obywatele mają absolutne prawo do publicznego wypowiadania się na każdy temat polityczny, dlaczego nagle boi się publikowania faktów?

⇒ Czytaj także: SZCZEPIONKA GARDASIL I WIRUS HPV – MEDYCZNY ATAK NA ZDROWIE I PŁODNOŚĆ…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

P.S. Informacje przedstawione w artykule nie są pisane przez lekarza. Mają charakter informacyjny i nie stanowią fachowej porady medycznej. Wszelkie rady, które są na mojej stronie, stosujesz wyłącznie na własną odpowiedzialność.