Jesień i zima to czas, gdy za oknem w ciągu dnia jest zimno, świeci coraz mniej słońca, a sam dzień jest coraz krótszy. Mało światła i mało ciepła. Takie warunki zewnętrzne zdecydowanie nie sprzyjają w utrzymaniu wewnętrznej pogody ducha i można w paść chandrę. Sami na pewno doskonale znacie różnicę we własnym samopoczuciu budzącą się do życia wiosną, a przeciągającą się, chłodną zimą.

Jeżeli przeprowadzka i zmiana klimatu na cieplejszy nie wchodzi w grę to,

co możemy innego zrobić, by nasze wewnętrzne słońce świeciło na co dzień?

  1. Uzupełniamy witaminę D, a dokładnie D3, koniecznie w towarzystwie witaminy K2. Witamina D3 nie bez powodu nazywana jest „witaminą słońca”, gdyż nasz organizm wytwarza ją z cholesterolu, właśnie w momencie, gdy słońce ogrzewa naszą skórę. Bardzo trudno jest uzupełnić tę witaminę poprzez same produkty żywnościowe. W okresie jesienno-zimowym, kiedy nie możemy wystawić naszego ciała na działanie promieni słonecznych, niezbędna jest zatem jej suplementacja. Witamina D, prócz utrzymywania w zdrowiu naszych kości, jest nam potrzebna, by zachować zdrowe nerwy, optymizm i dobre samopoczucie. By nasz organizm przyswoił właściwie witaminę D3, należy spożywać ją wraz z witamina K2. Ważne jest również, by w naszym ciele nie zabrakło magnezu, gdyż witamina D potrzebuje go, by zostać aktywowaną. Ponadto magnez kojąco działa na nasz cały układ nerwowy i wspomaga niezliczoną ilość procesów w naszym ciele. On, z kolei nie bez powodu nazywany jest pierwiastkiem życia”.
  2. Dbamy o odpowiednią ilość snu. Jesienią i zimą warunki do długiego, głębokiego snu sprzyjają. Wystarczy popatrzeć na misie. Natura doskonale wie, co robi!
  3. Spacery i ruch na świeżym powietrzu. Dotlenimy ciało, uwolnimy endorfiny, przewietrzymy umysł i nacieszymy oczy pięknymi widokami.
  4. Spotkania z przyjaciółmi. Ciepła obecność ludzi, dźwięk ich głosu, możliwość „wygadania się”, pośmiania, zdystansowania od codziennych obowiązków jest skuteczniejsza, niż niejeden lek.
  5. Zdrowe, rozgrzewające pożywienie, bogate w witaminy i mikroelementy (dynia, żurawina, kurkuma, imbir, buraki, kiełki, kiszonki, cynamon itp.) Jeżeli ogrzejemy ciało od środka ciepłym pożywieniem siła, spokój ducha i błogi nastrój będą nam towarzyszyć przez całą jesień i zimę.
  6. Świece, światło, ciepło. Dbajmy o dobre oświetlenie w domu, nie tylko w trosce o nasze oczy, ale i po to, by dosłownie rozświetlić szare myśli w naszej głowie. Blask świec, ciepły kocyk, utulą i rozpuszczą każdy smutek.
  7. Przyjemności: dobra książka, teatr, kino, muzyka, wedle gustu i uznania, byleby radość od środka nam rozkwitała.
  8. Kreatywne chwile, czyli rękodzieło wszelakie. I w zależności od płci i preferencji, może być majsterkowanie, szydełkowanie, haftowanie, malowanie, czy to obrazków i kubeczków, czy domowych ścian. Każda forma bardziej lub mniej, artystycznej aktywności przynosi naszym myślom ukojenie i radość naszej Duszy.
  9. Domowe wypieki. Napisze jedno, szarlotka z cynamonem, resztę pozostawiam wyobraźni!
  10. Herbatki ziołowe. Aromatyczne i pełne siły życiowej polskie zioła od wieków stoją na straży zdrowia naszego ciała i ducha. Siły i odwagi do życia doda nam herbatka z prawoślazu. Napar z ziela lub kwiatu nawłoci i ziela rzepiku wyciszy nerwy i rozjaśni nasze myśli. Dobrego humoru natomiast, doda nam herbatka z owoców głogu i kwiatu tarniny.
  11. Olejki eteryczne. Niewidoczne, delikatne, subtelne, a tak potężne w swej mocy. Na jesienno-zimowe chandry zdecydowani faworyci to: olejek grejpfrutowy, ylangowy, pomarańczowy, cytrynowy, mandarynkowy, neroli, rozmarynowy i geraniowy.
  12. Sok z hawajskich owoców noni, zwany też naturalną serotoniną, czyli hormonem szczęścia. Ten zacny sekret mistrzów medycyny hawajskiej stoi na straży naszego dobrego nastroju, samopoczucia i spokojnego snu.
  13. Masaż stóp, uszu, dłoni. Poprzez stymulację punktów refleksologicznych pobudzamy nasze organy do pracy, stymulujemy nasz układ hormonalny, rozbudzamy energię w ciele i najzwyczajniej w świecie, rozgrzewamy się.

Czas jesieni, a głównie zima to czas, gdy natura zaopatrzona w zapasy wycofuje się do wewnątrz.

Przestaje tracić energię na procesy zewnętrzne, ogranicza je do niezbędnego minimum.

Wycofuje się do środka, pod ziemię, by tam zregenerować swe siły, nabrać mocy i wykiełkować na wiosnę, a nawet wręcz eksplodować swą energią przepełnioną życiem i radością istnienia.

Dla nas ludzi to również jest moment byśmy to, co było bardzo aktywne, absorbujące dużo naszej energii to, co skierowane było na zewnątrz, ograniczyli do minimum.

Zaniżmy na ten czas zużycie naszej energii.

Przeciwstawnie do wiosennej eksplozji, zimą wchodzimy w swego rodzaju implozję swej energii życiowej.

To czas byśmy dotknęli i poczuli siebie, byśmy spędzili czas z samym sobą.

Utulili w cieple, odżywili się, odpoczęli i całkowicie zregenerowali swe siły.

Okazując sobie takie czułe wsparcie, dbając o jakość każdego dnia żadne zimne, czy ponure warunki pogodowe nie będą nam straszne!

Jednocześnie w takiej aromatycznej, ziołowej przestrzeni, oświetlonej blaskiem ognia i świadomej troski żadne ciemne, smutne myśli nie mają do nas dostępu!

Wówczas okres jesienno-zimowy okazuje się być czasem pełnym zadumy, błogości i spokoju.

Zaznając takiej zimy, z przyjemnością będziemy oczekiwać jej za rok i przez kolejne lata.

I pamiętajmy, każda chandra, każdy dół mija.

Nic nie trwa wiecznie!… nawet zima!

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.