W obliczu choroby większość ludzi pokłada swoje nadzieje w medycynie akademickiej. Medycyna ta oferuje nam leczenie, które zwykle sprowadza się do zlikwidowania samego objawu. Takie podejście wynika z ograniczonego spojrzenia na człowieka jako maszynę biochemiczną. Chociaż w ostatnich latach zauważono rolę emocji w procesie powstawania chorób, to sfera duchowa wciąż jest ignorowana.

Choroba – jej duchowe przyczyny i znaczenie

Duchowe spojrzenie na chorobę wywraca do góry nogami wszystko to, o czym mówią lekarze i czego uczyliśmy się w szkołach.

W powszechnym rozumieniu, choroba jest problemem ciała, powstałym wskutek działania określonego czynnika – wewnętrznego lub zewnętrznego.

Jednak, jak twierdzi Thorwald Dethlefsen, takie podejście to wynik nieznajomości praw rządzących Wszechświatem.

 

Thorwald Dethlefsen

 

Uważa on, że choroba nie wywodzi się z ciała, lecz jedynie manifestuje się za jego pośrednictwem.

Prawdziwe źródło naszej dolegliwości leży znacznie głębiej, a to, co zwykle uważamy za przyczynę choroby (np. wirus), jest jedynie jej “wyzwalaczem” na poziomie materialnym.

Czemu służy choroba?

Choroba nie jest problemem samym w sobie, jak przekonuje nas medycyna akademicka.

Nie należy widzieć w niej wroga, lecz raczej nauczyciela.

Symptom, którego doświadczamy na poziomie cielesnym, służy zwróceniu naszej uwagi na fakt, że utraciliśmy równowagę duszy.

Naszym zadaniem nie jest zatem walka z objawem, lecz przyjrzenie się mu i odkrycie, czego brakuje nam do pełnej harmonii.

 

balans-w-życiu.jpg
fot.123rf.com

 

Choroba stanowi szansę na przepracowanie problemu, którego do tej pory nie udało nam się zintegrować w naszej świadomości z powodu jego wyparcia.

W ten sposób dokonuje się rozwój duchowy i możliwe jest prawdziwe uleczenie, nie tyle samego ciała, co pewnego obszaru duszy.

Przywrócenie harmonii na poziomie świadomości sprawi, że symptom chorobowy nie będzie dłużej potrzebny, w związku z czym może zniknąć.

Jak odczytać przesłanie choroby?

Ostatecznym celem choroby jest nasz duchowy wzrost i uzdrowienie.

Aby mógł się on zrealizować, powinniśmy uważnie wysłuchać swoich objawów oraz zrozumieć ich przesłanie. Thorwald Dethlefsen podaje dwie istotne wskazówki, na które warto zwrócić uwagę:

  • Kiedy pojawiła się choroba?

Należy przyjrzeć się naszym emocjom, myślom, fantazjom, a także wydarzeniom zewnętrznym, jakie miały miejsce w momencie zaistnienia symptomu chorobowego.

Co takiego działo się w tamtym czasie, czego nie dopuściliśmy do naszej świadomości?

  • Zadajmy sobie pytanie: “W czym przeszkadza mi choroba i do czego mnie zmusza?”

Zwykle choroba wiąże się z koniecznością zmiany dotychczasowego trybu życia.

Kładzie kres pewnym aktywnościom, a przymusza do innych.

Jeśli zbyt długo zajęci byliśmy gonitwą, nie poświęcając czasu na odpoczynek i refleksję, nasza dusza w końcu upomni się o swoje.

 

relaks-stres.jpg
fot.123rf.com

 

Choroba, która wiąże się z unieruchomieniem czy paraliżującym bólem, jest doskonałą sposobnością, by zatrzymać się i dokonać rewizji swojego życia.

Doświadczenie symptomu chorobowego może być więc okazją do zmierzenia się z tym, przed czym uciekaliśmy i czego nie chcieliśmy przyjąć do świadomości.

Często choroba odbiera to, do czego byliśmy nadmiernie przywiązani, np. atrakcyjność fizyczną.

W ten sposób skłania nas, abyśmy zwrócili się ku naszej głębszej wartości.

Szczegółowa interpretacja choroby

Zdaniem Thorwalda Dethlefsena, każda z chorób jest odzwierciedleniem stanu naszej duszy, a dokładniej – tego, co nie zostało w pełni przyjęte do świadomości (tzw. Cień).

Aby zinterpretować znaczenie choroby, ważne jest między innymi to, jakiego narządu ona dotyka i w jaki sposób przebiega.

Przykładowo, problemy z żołądkiem mogą być oznaką tłumienia własnej złości i agresji oraz nieumiejętności rozwiązywania konfliktów.

Jelito cienkie powiązane jest z lękiem egzystencjalnym, a jelito grube – z nadmiernym przywiązaniem do rzeczy materialnych, jak i niematerialnych.

Z kolei problemy ze skórą, np. wysypka, mogą świadczyć o wewnętrznym konflikcie pomiędzy popędami, które pragną ujrzeć światło dzienne a lękiem, jaki w nas budzą.

Kwestie te zostały szczegółowo objaśnione w książce “Przez chorobę do samopoznania”.

Autor przedstawia duchową interpretację dla różnych chorób – od raka, przez schorzenia serca, nerek czy wątroby, aż po zaburzenia psychiczne (depresja, anoreksja, bezsenność).

Duchowe spojrzenie na chorobę jest szansą na poszerzenie naszej świadomości i prawdziwe uzdrowienie.

Podejście to nie propaguje zaniechania czy przerwania dotychczasowego leczenia, lecz proponuje, by wzbogacić je o element głębokiego zrozumienia i wyjść z roli ofiary.

Warto zatem potraktować objawy chorobowe jako komunikat od duszy i wyciągnąć z nich wartościowe wnioski, które posłużą naszemu dalszemu rozwojowi.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI