Czwarta zasada huny – część pierwsza. Obok trzech pierwszych zasad, stanowiących niejako wskazówki w kreowaniu swojej indywidualnej przestrzeni (świat jest taki, jaki myślisz, że jest; nie ma ograniczeń; energia podąża za uwagą), czwarta zasada Huny wskazuje miejsce, a właściwie przestrzeń, czy stan ducha, w którym odbywa się proces doświadczania ludzkiego życia.

Któż z nas nie słyszał o tutaj i teraz?

Ta zasada wskazuje TERAZ, jako jedyny możliwy stan doświadczania rzeczywistości w ogóle.

Zastanów się nad tym, drogi Czytelniku.

Głęboka kontemplacja TERAZ może okazać się dla Ciebie niezwykle zaskakująca.

Bazując na kwantowych teoriach nieskończonego pola potencjału oraz holograficznego Wszechświata, wskazujemy stan TERAZ jako jedyny, z którego dostęp mamy do wszelkich dóbr.

Nieskończona obfitość dostępna jest tylko z pozycji TERAZ.

Zastanówmy się nad konsekwencjami takiego podejścia i z czym w praktyce się ono  wiąże.

Jako systemowi ludzie, jesteśmy nauczeni żyć w przeciągłym zakotwiczeniu w dwóch miejscach – swojej przeszłości i przyszłości.

Rozpamiętując swoją przeszłość, budujemy wyobrażenie o przyszłości.

Ta zgubna praktyka oddziela nas od przeżywania życia w TERAZ, od kontaktu z wiecznym oceanem potencjału.

Zastanów się, proszę, gdzie znajdujesz się w momencie myślenia o przeszłości, czy wybiegania w przyszłość?

Czy myśląc o przeszłości, fizycznie się tam przenosisz, albo projektując wizję tego, co będzie w magiczny sposób podróżujesz w czasie i stajesz się uczestnikiem potencjalnych rozwiązań, które kreujesz?

Odpowiedź brzmi: nie.

Wchodząc w myśli o przeszłości albo swoje wyobrażenia, nadal znajdujesz się fizycznie w miejscu, w którym jesteś.

Umysł i nasze fizyczne ciało połączone są w sposób trwały. Każda wędrówka w przeszłość bądź przyszłość generuje w naszym ciele, niezmiennie znajdującym się w TERAZ energie w postaci emocji.

Przeżywamy je w swoim ciele, niejednokrotnie zupełnie nie rozumiejąc co się z nami dzieje.

Nie mamy świadomości często, że ciągłe rozpamiętywanie przeszłych zdarzeń, w myśl zasady, że energia podąża za uwagą, generuje w nas ogrom emocji, których rozładowanie (bądź zrównoważenie), musi nastąpić w TERAZ.

Często, aby zrównoważyć emocje, pojawiające się w wyniku wspomnień przeszłości, projektujemy przyjemną przyszłość, wchodząc w sferę tak zwanego marzeniowego myślenia, realnie nie pozbywając się lęku i napięcia.

Dodatkowo system wymusza na nas permanentne odczuwanie owego lęku, od samego początku programując nas na wieczny brak, niespełnienie, poczucie zagrożenia i strachu o swój byt.

Poczucie lęku oraz kompletne odcięcie nas od wiedzy tego, kim w istocie jesteśmy i jakie posiadamy rzeczywiście możliwości kreacji przestrzeni wokół nas, tworzy z nas jednostki kompletnie nieświadome, oddające swoją życiową energię za bezcen.

Jest to cena, jaką płacimy wszyscy za swoje bezkrytyczne podejście i wiarę, że mimo wszelkich, od lat widocznych już przykładów  postępującego zniewalania, nasi włodarze chcą naszego dobra i wzrostu.

To cena, jaką płacimy za brak odwagi na wyjście ze swojej strefy komfortu, ciągłej próby kontrolowania swojego życia w myśl zasady: im więcej wiem na temat tego, czego się boję, tym bardziej jestem bezpieczny.

Im więcej wpływu mam na rozwój wypadków w próbie kontroli swoich obaw, tym dla mnie lepiej.

To cały czas kręcenie się w kołowrotku lęku, oczekiwań i wizji przyszłości, będącymi domeną umysłu ego, w którym – chcąc, nie chcąc – mieszkamy od samego początku ziemskiego doświadczenia.

A mieszkając w nim, nie mamy czasu nad zgłębianiem swoich atutów i ludzkich talentów.

System z całą siłą zachęca nas do przebywania w mentalnych przestrzeniach przeszłości i przyszłości.

Co więcej, osoby przebudzające się, głośno mówiące o swoich odkryciach, w oczach “systemowców” traktowane są jak wariaci.

Jeśli umiesz łączyć fakty, Czytelniku, połączysz pewnie i to, że utrzymywanie ludzi w statusie rozłączenia od swojej mocy, płynącej bezpośrednio z przebywania w TERAZ daje niezwykłe możliwości na manipulowanie całymi społeczeństwami.

Udowodniono, że większość swoich decyzji ludzie podejmują pod wpływem emocji, zatem wystarczy w nich wywołać określone emocjonalne stany, aby podjęli oni decyzje zgodne z zamysłem manipulujących.

Kluczowym elementem w zrozumieniu, czym jest przebywanie w TERAZ i w jaki sposób czerpać korzyści płynące z nieskończonego potencjału kreacji, jest doprowadzenie swojego umysłu do stanu spokoju.

Tak, wiem, w obecnej sytuacji może to graniczyć z cudem.

Nie chodzi tutaj o zupełne uspokojenie swoich myśli.

Nie chcemy przestać myśleć.

Wystarczy, że przestaniemy być niewolnikami tego, o czym myślimy.

A więc niewolnikami swojej przeszłości i wizji przyszłości.

Lęku, że coś będzie tak i tak, ponieważ to nam powiedziano.

Za każdym razem, kiedy uruchamiasz analizę, odchodzisz od TERAZ, wchodząc w mentalną sferę projekcji.

To tak, jakbyś wizualizował sobie bańkę, przyczepioną do Twojej głowy, pokój zwierzeń, w którym rozmawiasz sam ze sobą i analizujesz własną przyszłość na podstawie przeszłych doświadczeń.

Tymczasem korzystaniem z pełnego potencjału rzeczywistości sterują zgoła inne reguły.

(koniec części pierwszej)

⇒ Czytaj także część 2

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.