W ciągu ostatnich dwudziestu lat poziom świadomości ludzi zaczął drastycznie wzrastać. Coraz mocniej utożsamiamy się z poglądem, że jako istoty, jesteśmy wielowymiarowi i mamy moc daleko wykraczającą poza naturę pięciu zmysłów i liniowe pojmowanie. Indywidualne ścieżki rozwoju prowadzą nas w wielu kierunkach. Z czasem zaczynamy zauważać, że różne drogi posiadają wiele wspólnych punktów. Jednym z takich powtarzających się elementów jest życie „tutaj i teraz”.

Po pierwsze – uświadommy sobie, że nie istnieje coś takiego jak „kiedyś” albo „jutro”.

Są to jedynie abstrakcyjne twory myślowe, stworzone na potrzebę organizacji rzeczywistości.

Sam czas w pojęciu liniowym jest również czystą abstrakcją.

Wg Wikipedii, sekundą nazywamy „9192631770 okresów promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma poziomami struktury nadsubtelnej stanu podstawowego atomu cezu 133”.

Jakkolwiek zawiła wydaje się ta informacja, zauważmy pewien paradoks.

czas-nie-istnieje.jpg
foto.123rf.com

Definicja sekundy opiera się o obserwacyjny fakt zaistnienia pewnego fizycznego zjawiska.

Czas jest zatem jedynie opisem rzeczywistości, miarą postępu ruchu.

Tym samym pojęcie „podróży w czasie” wydaje się tak samo abstrakcyjne, jak istnienie rzeczywistej, czasowej osi, na której zaznaczamy przeszłość bądź przyszłość.

Czas nie istnieje

Wobec tego faktu zupełnie innego wydźwięku nabiera określenie „tu i teraz”.

Nie jest ono już tylko punktem zawartym między wczoraj, a jutro, a jedynym możliwym stanem istnienia.

To właśnie w tym stanie zadziewa się rzeczywistość, jaką znamy.

Dostrzeżenie tego, wymaga jednak zmiany perspektywy, nastawienia i myślenia o naszym istnieniu jako zlepku odrębnych chwil.

Problem może sprawić przestawienie się z myślenia „sekunda po sekundzie”, „chwila po chwili”, na myślenie o rzeczywistości jak o pewnej stałej.

tutaj-teraz.jpg
foto.123rf.com

Tak naprawdę nie istnieje żadne coś, które następuje po czymś.

Nic nie następuje po sobie, ponieważ ruch, jaki znamy, nie posiada tak naprawdę natury ruchu w pojęciu fizyki klasycznej.

Gdy mówimy o „ruchu”, faktem jest jedynie zmiana stanu logicznego struktury próżni.

A to zmienia kompletnie oblicze jakiegokolwiek fizycznego procesu.

Można to porównać do obrazu wyświetlanego na ekranie monitora.

Zmienia się tylko kolor pikseli, ale patrząc na całość, widzimy złudzenie ciągłości ruchu.

Istnieje tylko tutaj i teraz

Życie tutaj i teraz jest oderwaniem się od projektowania przyszłości i przeglądania zapisu przeszłości.

O ile jedno i drugie jest nam potrzebne w świadomym procesie pracy nad sobą, o tyle ciągłe przebywanie „w swoim umyśle” całkowicie wycina nas z uczestnictwa w swoim życiu, a przez to z kreacji rzeczywistości.

Dostęp do arkanów naszej istoty, w jakiekolwiek idee ich nie ubierzemy, rozpoczyna się i kończy w punkcie tutaj i teraz.

System i specyfika funkcjonowania w nim, skutecznie odrywa nas w codzienności od przebywania w tej przestrzeni.

Wielu mistrzów duchowych naszych czasów mówi o uwolnieniu się od struktur ego i przebywania w roli obserwatora rzeczywistości, zejścia do świadomości JAM JEST, która w gruncie rzeczy jest niczym innym jak przebywaniem w przestrzeni tu i teraz.

skupienie-na-teraz.jpg
foto.123rf.com

Ten stan nazywany jest również przebywaniem w przestrzeni serca, ma to związek z kształtem i projektem ściśle naszej istoty jako fizyczno-energetycznego kolektywu, w którym punkt zero – tutaj i teraz – obecność – znajduje się w sercu – biologicznym transformatorze energii w naszym ciele.

Od momentu uświadomienia sobie siebie, jako wielowymiarowej struktury, umownie tylko i (prawdopodobnie – według niektórych idei) – na chwilę przyjmującej postać ludzką, zaczyna się prawdziwa przygoda kreacji świata.

Od tego punktu mamy możliwość przejęcia we własne ręce steru przepływu energii w naszym życiu.

Teraz to my, świadomie, możemy decydować i stanowić o sobie i tylko od naszych decyzji zależy, w którym kierunku się udamy.

W obecnej formie świat udostępnia ogrom narzędzi do pracy nad manifestacją wiecznej rzeczywistości tu i teraz.

Możemy z nich czerpać, łączyć je, bądź tworzyć własne na podstawie prawa wolnej woli.

Uświadomienie sobie, że jesteśmy jedynymi zarządcami naszych wewnętrznych wszechświatów, daje poczucie ogromnej przestrzeni, pełni i radości.

Spójność tych wszechświatów z rzeczywistością lustra i współpraca z nią z poziomu świadomych myśli i emocji jest w stanie stworzyć prawdziwą petardę.

W istocie, jako ludzie  jesteśmy centrum, z którego symultanicznie roztacza się cały, nowy wszechświat, gdzie zapisane są wszystkie możliwości realizacji naszej indywidualnej drogi.

W zależności od aktualnego stanu naszej istoty wybieramy to, w jaki sposób piszemy nasze historie.

Czy świadoma, czy nieświadoma, kreacja jest faktem i wypływa z nas samych.

W nas jest odpowiedzialność, jak szybko zdecydujemy się dostrzec ten nieskończony potencjał.

Cudowności w odkrywaniu Waszych własnych prawd.

Czytaj także: W TERAZ NIE MA LĘKU

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.