Obraz współczesności jest zaiste dziwaczny. Jako ludzie otwierający oczy, często przecieramy je ze zdumienia, widząc jakie rzeczy i co rzeczywiście dzieje się dookoła nas. Jedną z nich jest niezaprzeczalnie kwestia odpowiedzialności.

Coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się nam naturalne i w czym sami odgrywaliśmy z pasją swoje role – zależności, koneksje, układy, znajomości, „kolesiostwo”, są teraz elementami funkcjonowania, od których stronimy.

Wychylając się poza ramy zamkniętego myślenia, widzimy coraz więcej obłudy, kłamstwa, manipulacji i coraz mocniej dziwimy się, że byliśmy kiedyś jednym z trybów tej karykaturalnej machiny.

Taki stan rzeczy tworzony jest przez określone postawy jednostek.

Uogólniając obraz osoby o zamkniętym jeszcze umyśle, niezdającej sobie sprawy z własnych uwarunkowań, moglibyśmy wyekstrahować szereg cech, czy wątpliwych wartości, którymi się kierują.

Jedną z nich jest niezaprzeczalnie unikanie, czy brak odpowiedzialności.

System doprowadził do absolutnej perfekcji sztukę adaptowania przez jednostki umiejętności oszukiwania samych siebie.

W codziennym życiu, ludzie zaangażowani całkowicie w jego działanie są autentycznymi mistrzami świata w zrzucaniu odpowiedzialności i unikaniu konsekwencji.

Te cechy kształtuje się w nich od dzieciństwa.

Zostały im przekazane przez ich rodziców, którzy z kolei wzięli je od swoich.

Ten sznur ciągnie się pokoleniami, wobec czego postawy te zostały przyjęte jako „normalne” i przestały być obiektem jakiejkolwiek krytyki.

Jak mawiają – przykład idzie z góry.

Wspomniany brak krytycyzmu wobec takich postaw skutkuje tak zwaną znieczulicą i świadomym przyzwoleniem na szerzenie się ich w każdej możliwej skali.

W tym momencie nie trzeba daleko szukać, aby dojrzeć ich jawne demonstracje.

Perfekcyjnym ich przykładem jest współczesna polityka.

polityka.jpg
foto.123rf.com

To jedna z najbardziej przykrych rzeczy tego świata, mająca wpływ na funkcjonowanie całego systemu, a przez to również jednostek.

To idealny przykład unikania odpowiedzialności przez członków społeczeństwa, udających, że nie widzą albo że nie mają realnego wpływu na społeczeństwo.

W gruncie rzeczy nie można ich za to winić.

Oni sami, zaangażowani w swoje codzienne życia, trudności, problemy, pogoń za pieniądzem niejednokrotnie walczą o przetrwanie.

Ich indywidualne funkcjonowanie w systemie, ich relacje i cele są z resztą często powieleniem modelu ze skali makro.

Model ten jest tak przebiegle skonstruowany, że dosłownie nie daje jednostkom czasu ani możliwości przyjrzenia się temu, czy sposób, w jaki żyją, jest spójny z jakimikolwiek prawymi moralnie wartościami.

To w istocie samonapędzająca się maszyna i niejednokrotnie dopiero w obliczu prawdziwej traumy, czy groźby śmierci, człowiek ma szansę na oddech i wypadnięcie na chwilę z obiegu.

Taka sytuacja niekiedy staje się dla niego punktem zwrotnym.

Niestety, we współczesnym świecie postawy sprzyjające niebraniu odpowiedzialności są powszechnie akceptowane, a niejednokrotnie wspierane.

Milionowi oszuści śmieją się w twarz zwykłym ludziom, a ci z kolei za drobne przewinienia płacą srogie grzywny, bądź na lata trafiają do więzienia.

Totalnemu wypaczeniu idei wspierania wzrostu młodych uległ system szkolnictwa.

system-szkolnictwa.jpg
foto.123rf.com

W każdym z trzech filarów władzy szerzy się korupcja, skorumpowane są także służby mundurowe.

Bardzo ogólnie ujmując – społeczne struktury stały się po prostu wynaturzeniem idei twórców.

Nic więc dziwnego, że tak trudno nam wziąć odpowiedzialność.

Tak naprawdę nie wiemy, czym ona jest.

Na ten moment w pojęciu odpowiedzialności kryje się więcej powinności i swoistej obowiązkowości, aniżeli rzeczywistego uświadomienia.

Przede wszystkim, należy uświadomić sobie, że odpowiedzialność nie jest cechą, a życiową postawą.

To cnota, taka jak jest uczciwość, czy altruizm.

W gruncie rzeczy można pokusić się o stwierdzenie, że w dużej mierze człowiek odpowiedzialny, to człowiek asertywny.

Działa w swoim interesie, nie krzywdząc innych.

Nie boi się wyzwań, nie ucieka od konsekwencji.

Przyznaje się do błędów.

Co więcej, jest świadomy faktu, że ponoszenie porażek jest niezbędne na drodze samodoskonalenia.

Człowiek odpowiedzialny jest charyzmatyczny, godny zaufania, spójny w reprezentacji swoich wewnętrznych wartości na zewnątrz.

Ludzie nie boją się powierzyć mu zadań, ponieważ znany jest ze swojej obowiązkowości.

Dodatkowo świadomy i odpowiedzialny człowiek jest skromny, często nie wychodzi przed szereg, a jeśli już, to robi to jedynie w ważnej dla siebie sprawie.

Można powiedzieć, że prawdziwa odpowiedzialność jest w pewnym sensie synonimem przebudzenia.

Jest procesem.

Jak w każdym procesie, nic nie dzieje się od razu.

Do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie potrzeba gotowości, otwartości, wglądu w siebie, potrzeba zrozumienia praw rządzących nami i światem, jak i akceptacji.

Aby stać się człowiekiem odpowiedzialnym, trzeba wykonać odpowiednią pracę nad sobą, ale jak w każdym aspekcie rozwoju daje ona niewspółmiernie do niej samej korzyści.

Tak naprawdę, kiedy stajemy się ludźmi przebudzonymi, jesteśmy zmuszeni do wzięcia odpowiedzialności.

Im szybciej dostrzeżemy miejsca, w których potrzeba naszej twardej decyzji i działania i nie będziemy czekać, aż inni zrobią coś za nas, tym szerszą perspektywę wzrostu przed sobą otworzymy.

Świadomie przyspieszymy nasz własny proces.

Nasze życie jest w naszych rękach!

Czytaj także: SŁUCHAJ SIEBIE – TY JESTEŚ ODPOWIEDZIĄ – WIEDZA JEST W TOBIE

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.