Jak osiągnąć życiową mądrość? Co nas zbliża, a co oddala od mądrości? Jak zmieniać wszystko? Jak zmieniać siebie? Poznajcie czterostopniowy program zbliżający nas ku prawdziwej mądrości…

Krok pierwszy

Pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić, to ujawnienie negatywnych uczuć, których
istnienia nawet sobie nie uświadamiasz.

Wielu ludzi żywi takie nie uświadamiane negatywne uczucia.

Wielu jest przygnębionych, nie zdając sobie sprawy z własnego przygnębienia.

Dopiero, kiedy zetkną się z radością, uzmysławiają sobie, jak bardzo byli przygnębieni.

Nie można walczyć z nowotworem, jeśli nie został wykryty.

Nie wytropisz szkodnika na farmie, jeśli nie będziesz wiedział o jego istnieniu.

Po pierwsze zatem, musisz uświadomić sobie samo istnienie owych negatywnych uczuć.

Pytasz, jakie to są uczucia?

Na przykład jesteś posępny. Posępny i w złym nastroju.

Nienawidzisz siebie lub masz poczucie winy.

Uważasz, że życie jest bez sensu, czujesz się urażony, nerwowy, spięty.

Wejdź najpierw w kontakt z tymi uczuciami.

Krok drugi

Po drugie (a jest to program czterostopniowy), musisz zaakceptować fakt, że uczucia te istnieją w tobie, a nie na zewnątrz ciebie.

Wydaje się to czymś banalnie oczywistym.

Ale czy jest tak na pewno?

Wierzcie mi, że nie.

Ludzie mają doktoraty z filozofii, są rektorami uniwersytetów, ale często nie są w stanie tego pojąć.

W szkołach nie uczono ich, jak żyć; uczono wszystkiego innego, ale nie tego.

Jak to ktoś wyznał: Otrzymałem niezwykle staranne wykształcenie, wiele lat zajęło mi jego przezwyciężanie.

I wyobraźcie sobie, właśnie tej kwestii dotyczy duchowość.

Oduczania się. Oduczania się tego bezużytecznego bagażu śmieci, którym cię karmiono.

Negatywne uczucia istnieją w tobie, nie w otaczającej cię rzeczywistości.

Nie trudź się, by ją zmieniać. To przecież szaleństwo!

Nie próbuj zmieniać innych. Marnujesz czas i energię.

Nie próbuj zmieniać współmałżonka, szefa, przyjaciela, wroga i wszystkich pozostałych.

Nie musisz zmieniać niczego.

Negatywne uczucia są w tobie.

Nikt na świecie nie jest w stanie cię uszczęśliwić.

Nic na świecie nie jest w stanie zranić cię lub skaleczyć.

Nie ma takiego zdarzenia, takich warunków, sytuacji czy osoby.

Nikt ci tego nie powiedział?

Mówili wręcz coś odwrotnego.

Teraz wiesz, dlaczego tkwisz w tym chaosie.

Teraz możesz zrozumieć, dlaczego pogrążony jesteś we śnie.

Nigdy ci tego nie powiedziano.

Ale jest to przecież samo przez się zrozumiałe.

[…] W czym miałby znajdować się problem? Nie ma żadnego problemu.

Ty jesteś tym problemem. To ty stworzyłeś problemy.

Utożsamiłeś “ja” z “mnie” i to właśnie jest ten problem.

Uczucie to jest w tobie, nie w rzeczywistości.

Krok trzeci

Po trzecie, nie identyfikuj się z tym uczuciem.

Nie ma ono nic wspólnego z “ja”.

Nie określaj istoty swego “ja” w kategoriach tego uczucia.

Nie mów: “Jestem przygnębiony”.

Jeśli byś powiedział: “To jest przygnębienie”, byłbyś bliższy prawdy.

Gdy powiesz: “Depresja jest we mnie”, to postępujesz właściwie tak, jak gdy stwierdzasz: “Posępność jest we mnie”.

Ale niemądrze czynisz, gdy powiadasz: “Jestem posępny”, gdyż definiujesz siebie w kategoriach uczucia.

Jest to twoje złudzenie, błąd.

Jest w tobie – akurat teraz – przygnębienie, rozgoryczenie, ale zostaw je w spokoju, niech sobie będą.

Na pewno miną. Wszystko mija, wszystko.

Twoje depresje i wzloty nie mają nic wspólnego z twoim szczęściem.

Są punktami na drodze zataczanej przez wahadło twego losu.

Jeśli szukasz silnych wrażeń i dreszczu emocji, przygotuj się na depresję.

Czy pragniesz zażyć swego narkotyku?

Przygotuj się więc, że po jego zażyciu będziesz miał kaca.

Ruch wahadła w jedną stronę nieuchronnie pociąga za sobą ruch w przeciwną.

Zjawisko to nie ma nic wspólnego z “ja”, nie ma nic wspólnego ze szczęściem.

Odnosi się to do “mnie”.

Jeśli zapamiętasz to dobrze, jeśli powtórzysz to tysiąc razy, jeśli po wielokroć spróbujesz wykonać te trzy kroki, to w końcu postępować będziesz właściwie.

Być może nie będziesz potrzebował podejmować tych prób aż tyle razy, może ci się to uda już za drugim razem.

Nie wiem. Nie ma tu żadnej reguły.

Ale spróbuj tego tysiąckrotnie, a uda ci się dokonać największego odkrycia w swoim życiu.

Krok czwarty

Po czwarte: Jak zmieniać wszystko? Jak zmieniać siebie?

Musisz wiele rzeczy zrozumieć, a właściwie jedną rzecz, którą można wyrazić na wiele sposobów.

Wyobraźcie sobie pacjenta, który idzie do lekarza i mówi mu, na co cierpi.

Doktor odpowiada: Rozumiem pańskie symptomy. Wie pan, co zrobię? Zapiszę lekarstwo dla pana sąsiada.

Pacjent odpowiada: Dziękuje, bardzo dziękuje. To bardzo poprawi moje samopoczucie.

Idiotyczne to, prawda? Ale właśnie tak czynimy.

Osoba pogrążona we śnie sądzi, że poczuje się lepiej, jeśli zmieni się ktoś inny.

Cierpisz, bo śpisz, ale myślisz sobie: “Jakże piękne byłoby życie, gdyby ktoś inny się zmienił. Jakże piękne byłoby życie, gdyby zmienił się mój sąsiad, żona, szef”.

Zawsze chcemy, by dla naszego dobrego samopoczucia zmienił się ktoś inny.

Ale czy nigdy nie pomyśleliście, co by się stało, gdyby rzeczywiście twój mąż, twoja żona się zmienili?

Byłbyś równie bezradny jak przedtem, równie nieprzebudzony jak dotąd.

Ty jesteś tym, który ma się zmieniać, który musi zażyć lekarstwa.

Twierdzisz: “Czuję się dobrze, bo świat jest w porządku.” Błąd!

Świat jest w porządku, ponieważ ja czuję się dobrze.

Tak twierdzą wszyscy mistycy.

*Są to fragmenty książki Przebudzenie – dzieła będącego zbiorem filozoficznych wykładów indyjskiego jezuity i psychoterapeuty Anthoniego de Mello – w całości tutaj -> kliknij.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.