Syreny od dawna budzą ludzką ciekawość i fascynację. Kilkaset lat temu piękne, pół-ludzkie kobiety żyjące pod powierzchnią mórz i oceanów były stałym elementem opowieści żeglarzy. Ale nawet i dziś ludzie na całym świecie donoszą o spotkaniach z tajemniczymi istotami. Czy syreny naprawdę istnieją? Jeśli tak, to gdzie szukać dowodów?

Czym są syreny?

Syrena to legendarne stworzenie wodne, które według przyjętych założeń ma górną część ciała kobiety, a dolną w formie rybiego ogona.

Syreny pojawiają się w folklorze wielu kultur na całym świecie, aczkolwiek pierwsze historie o nich pochodzą ze starożytnej Asyrii, gdzie według legendy bogini Atargatis przekształciła się w syrenę ze wstydu, gdy przypadkowo zabiła swojego ludzkiego kochanka.

W niektórych tradycjach syreny związane są z przyciąganiem niebezpiecznych wydarzeń, np. z powodziami, burzami, a także zatonięciami statków.

W dawnych czasach marynarze i pasażerowie statków obserwowali wodę i wyglądali syreny, a bowiem wiele osób uważało syreny za prawdziwe stworzenia morskie.

Oczywiście, wielu ekspertów twierdzi, że ich spotkania z wodnymi istotami były tylko delirycznymi halucynacjami marynarzy, którzy zbyt długo przebywali na oceanie, z dala od kobiet lub jakiejkolwiek innej cywilizacji.

Gdyby rzeczywiście iść tym tropem, to syreny i inne morskie stwory są prawdopodobnie produktami dzikiej wyobraźni i zbyt wielu godzin spędzonych na morzu.

syreny-wodni-ludzie.jpg
foto.123rf.com

Jeśli to prawda, musielibyśmy przyjąć, że w dzisiaj nie można byłoby mówić już o żadnej obserwacji syren.

Oceany świata są dobrze zbadane, a ludzie są (teoretycznie) znacznie mądrzejsi, jeśli chodzi o wiadomości na temat tego, co naprawdę jest pod falami.

Gdy nasza zbiorowa wiedza o morskich wodach wzrosła, syreny powinny zniknąć w świecie przesądów i mitów.

Ale tak nie jest.

Do dziś dochodzi do rzekomych obserwacji syren z całego świata – co ciekawe – zarówno w płci żeńskiej, jak i męskiej.

Co więc widzą ci ludzie?

Relacje naocznych świadków

O prawdziwości spotkania z syrenami pisał w swym dzienniku towarzysz Krzysztofa Kolumba (1451-1506) o nazwisku de Neredo:

Niejednokrotnie udawało mi się obserwować takich mężczyzn i takie kobiety, u których wierzchnia część ciała jest podobna do ludzkiej, ale spodnia stanowi silny ogon, jak u ogromnej ryby.

Ich głowy wydają się śmiesznie okrągłe, większe od naszych.

Włosy mają zielonkawy odcień, są gęste i niejednokrotnie są zaplecione w warkocze albo swobodnie rozpuszczone.

W rękach o pięciopalczastych dłoniach widziałem ryby, kraby czy wodorosty – ich pożywienie.

Kolejne spotkanie z syreną opisano w książce „Niesamowite tajemnice i legendy morza”.

W 1614 roku kapitan John Smith widział syrenę płynącą z całą możliwą gracją.

Miała duże oczy, drobny nos, małe uszy i długie, zielone włosy, które nadawały jej wyglądowi oryginalności.

Wyglądała jak piękna kobieta, ale od pasa w dół była rybą.

Na początku lat 80. XX wieku kaspijscy nafciarze informowali o spotkaniach z podwodnymi ludźmi.

Pracowali na platformach oddalonych ok. 50 km od brzegu, które były nie tylko miejscem ich pracy, ale także i prawdziwymi osiedlami z domami, sklepami i ogrodami.

Wielokrotnie indywidualnie spotykali dziwne istoty – najczęściej nagich mężczyzn o dziwnie rozmytej figurze, którzy przy próbie zmniejszenia dystansu, nagle prześlizgiwali się i wskakiwali do wody.

syreny-wodni-ludzie.jpg
foto.123rf.com

Współczesne raporty spotkania syren są bardzo rzadkie, ale jednak się zdarzają.

W lipcu 2002 roku młody azerbejdżański biznesmen Rustam Karimow zorganizował przyjęcie dla greckich przyjaciół na swym jachcie pływającym po Morzu Kaspijskim.

Nagle jeden z uczestników imprezy zobaczył dwie ludzkie sylwetki siedzące na małym pontonie, przycumowanym po drugiej stronie pokładu.

Poszedł powiadomić wachtowego, który nakierował tam światło reflektora.

Mężczyźni myśleli, że są to jacyś uczestnicy przyjęcia, dlatego ruszono im na pomoc.

Jednak przeszukiwania wody reflektorami nic nie dały, a po podniesieniu z wody pontonu znaleziono kępki wodorostów i dwie duże ryby.

Wyglądało to tak, jakby nieznane istoty posilały się na pontonie.

Z kolei doniesienia prasowe z 2009 r. dowodzą, że syrenkę widziano u wybrzeży Izraela w mieście Kiryat Yam.

Wykonała kilka sztuczek dla gapiów tuż przed zachodem słońca, a następnie zniknęła w pod wodą.

Naoczni świadkowie opowiadali, że byli w szoku, kiedy zobaczyli, że kobieta miała rybi ogon.

Wyznaczono nawet nagrodę dla pierwszej osoby, która sfotografowała stworzenie.

Niestety dowody zniknęły prawie tak szybko, jak się pojawiły i nikt nigdy nie odebrał nagrody.

Eksperci od syreny twierdzą, że większość przebywa w cieplejszych wodach Morza Karaibskiego i Morza Śródziemnego, ale wiele z nich znajduje się także w Oceanie Spokojnym i południowym Atlantyku.

Skąd się wzięły podmorskie istoty?

Zdaniem kanadyjskiego oceanografa Stena Boult’a, który przez blisko 40 lat zbierał relacje świadków na temat spotkań z podmorskimi istotami, syreny nie tylko istnieją, ale także są szeroko rozprzestrzenione we wszystkich obszarach wodnych na Ziemi.

Są częścią Wszechoceany, który my dopiero zaczynamy poznawać.

Podmorskie istoty zaczęto nazywać nawet specjalną nazwą: UMAH – Unknown Mysterious Aquatic Humanoids, czyli Nieznane Tajemnicze Wodne Humanoidy.

syreny-wodni-ludzie.jpg
foto.123rf.com

Czy to oznacza, że ​​istnieje gatunek nieodkrytego ssaka, który bardzo przypomina ludzi i pływa w oceanie?

Z ewolucyjnej perspektywy niektórzy twierdzą, że jest to możliwe.

Według tradycyjnej teorii ewolucji człowieka, w pewnym momencie, w odległej przeszłości, przodkowie współczesnego Homo sapiens zstępowali z drzew, opuszczali lasy i wyprowadzali się na sawannę.

W tym środowisku zachodziła większość zmian ewolucyjnych, które oddzielają nas od małp człekokształtnych.

Istnieje jednak opinia mniejszości w dziedzinie antropologii, która się nie zgadza z tym twierdzeniem.

Zanim wprowadziliśmy się na sawannę, przeszliśmy już wiele ewolucji, ponieważ bliski przodek Homo sapiens przeszedł fazę wodną.

Jest to tzw. hipoteza wodnej małpy, ang. The Aquatic Ape Hypothesis (AAH).

Według jej zwolenników nasi starożytni przodkowie spędzili dużo czasu w wodzie, gdzie mieli wyewoluować fizyczne cechy odróżniające ludzi od innych człowiekowatych.

Wodni ludzie

Popierający hipotezę wodnej małpy przytaczają kilka atrybutów współczesnych ludzi, które dzielą z wodnymi ssakami, a których nie ma u ssaków sawannowych.

Są to:

  • Względne pozbawienie włosów – inne hominidy są pokryte włosami, chociaż mogą pochodzić z tych samych obszarów świata, z których wyewoluowała ludzkość. Dlaczego nasi przodkowie stracili futra? Według AAH było tak, ponieważ spędzali dużo czasu w wodzie i podobnie jak w przypadku innych ssaków wodnych, wszystkie te włosy im przeszkadzały, więc musieli się ich pozbyć.

 

  • Dwunożność – częste pływanie sprzyjało wyprostowaniu kręgosłupa, a brodzenie w płytkiej wodzie – przyjęciu pionowej postawy, utrzymywaniu głowy nad wodą i poruszaniu się na dwóch nogach.

 

  • Tkanka tłuszczowa – znaczna część naszego tłuszczu jest podskórna, co wskazuje bardziej na życie w środowisku wodnym.

 

  • Duże mózgi – niektórzy zwolennicy hipotezy wodnej małpy insynuowali, że nasz imponujący stosunek mózgu do ciała wynika z wodnej przeszłości. Twierdzą, że to zdrowe tłuszcze i inne substancje występujące w owocach morza przyczyniły się do ewolucji tak sprawnego mózgu.

 

  • Układ oddechowy – zwolennicy AAH sugerują, że nasza zdolność do kontrolowania oddechu pod wodą nie odpowiada lądowym ssakom. Bardziej wskazuje na to, że ludzkie płuca, które są bardzo podobne do rybich skrzeli wyewoluowały w środowisku wodnym. Ponadto pozycja naszej krtani (obniżona) oraz oddychanie ustami i nosem to  cechy charakterystyczne dla ssaków wodnych i wodno-lądowych.

 

  • Skład krwi – ludzka krew ma niemal identyczny skład, jak morska woda, a co więcej sama woda jest niezastąpiona dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu oraz zdrowego wyglądu skóry. W zasadzie podczas II wojny światowej, kiedy brakowało krwi do transfuzji, lekarze zastępowali ją właśnie wodą morską.

 

  • Zęby – budowa szkliwa zębów hominidów jest zdumiewająco podobna do zębów ssaków przystosowanych do życia w środowisku bagien i nadbrzeżnej roślinności.

Zgodnie z hipotezą wodnej małpy wiele łączy nas z rasą morskich humanoidów.

Czy rzeczywiście wodni ludzie są bliźniaczą gałęzią Homo sapiens?

Czy syreny to tylko część mitów i legendy, czy podwodna rzeczywistość?

Być może już wkrótce badania naukowców udzielą nam naocznych odpowiedzi na te pytania…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.