Słowianie odradzają się. Na całym świecie, jak i w Polsce widzimy, jak duch przodków ponownie wita w świadomości społeczeństwa. Skoro już o duchach mowa, warto przypomnieć jedno z najsłynniejszych naszych świąt, jakim są oczywiście Dziady. Ten jeden raz w roku brama pomiędzy światem żywych i umarłych otwierała się i obie strony ponownie stawały na jednej ziemi. Było to bardzo głębokie duchowo święto dla Słowian, gdzie każdy podchodził do niego z powagą, ale i miłością w sercu.

DUCHOWA CODZIENNOŚĆ PRZODKÓW

Człowiek od zawsze swoją kulturę opierał na życiu pozagrobowym.

Podstawą do funkcjonowania w świecie żywych, była świadomość istnienia świata zmarłych.

Podchodzono do tego na wiele przeróżnych sposobów, jednak w każdej starożytnej kulturze zauważymy, że przodkowie zawsze obnosili się z ogromnym szacunkiem dla swoich zmarłych i respektem dla wszystkich innych duchów.

Nie inaczej było u Słowian.

CEL DZIADÓW

Dziady były obchodzone, aby zjednać sobie dusze zmarłych, a żywym zapewnić kolejny rok zdrowej płodności i urodzaju.

Zwracano się wtedy do sił wyższych z prośbą o pomoc i współpracę w kolejnych dniach roku.

Był to czas wielkiej uczty, gdzie wszyscy mieszkańcy siadali do stołu biesiadnego w ciszy i skupieniu.

Nie było tutaj miejsca na huczne zabawy.

Wierzono bowiem, że duchy mogą zostać bardzo łatwo spłoszone lub rozgniewane, dlatego w ten szczególny dzień zachowywano ogromną powagę.

Ucztowano w domach i na cmentarzach a dla duchów specjalnie przygotowywano miód, kaszę, jaja, jak i chleb i wódkę.

 

dziady-zwyczaj.jpg
Dziady fot.wikipedia

 

Strawę rytualnie przekazywano duchom poprzez umieszczanie jej na specjalnym miejscu na stole, podłodze, czy wylewano napoje bezpośrednio na groby zmarłych.

Tak podany posiłek był przeznaczony tylko i wyłącznie dla duchów i nie można było podkradać im jedzenia.

Tradycją również było to, że kiedy biesiadowanie dobiegło końca i mieszkańcy udawali się do łóżek, zawsze zostawiano część posiłku wolno na resztę nocy.

Miało to zapewnić pokarm dla tych duchów, które po prostu nie spieszyły się do wspólnego jedzenia.

WROTA ŚWIATÓW – OGIEŃ

Nieodłącznym elementem Dziadów był ogień.

Żywioł w tym czasie był swoistym drogowskazem dla duchów i wskazywał mistycznym wcieleniom drogę, do świata żywych.

Odpędzał również złe istoty, ludzi nagle zmarłych lub samobójców, aby w tę szczególną noc nic nie zakłóciło spokoju żywym i umarłym.

 

dziady-zwyczaj.jpg
Dziady fot.wikipedia.jpg

 

Tradycja jak widzimy, zachowała się do dzisiaj i w Święto Zmarłych miliony Polaków udaje się na cmentarze zapalić znicz na grobach swoich zmarłych.

PRZEOBRAŻENIE KULTURY MASOWEJ

Wiele elementów dziadów przedostało się do kultury masowej czasów dzisiejszych.

Kraboszki to wycięte w drewnie maski, które rozstawiano wokół wiosek, a symbolizowały one dusze zmarłych członków rodziny.

Dzisiaj, przerodziło się to na słynne na cały świat rzeźbieniu w dyniach.

DZIADY

Bardzo ważnymi uczestnikami dziadów byli w wędrowni starcy, którzy przechadzali się od wioski do wioski, a tej szczególnej nocy byli traktowani jako goście honorowi.

Nazywano ich właśnie Dziadami i byli oni swoistym mostem pomiędzy światem żywych i umarłych.

 

dziady-zwyczaj.jpg
Dziady na Białorusi fot.wikipedia.

 

Starcy poprzez swoje osamotnienie i wieczną wędrówkę po terenach słowiańskich mieli z pewnością szersze patrzenie na świat umarłych.

W noc Dziadów mogli ucztować i pić do woli ulubione potrawy duchów i przekazywali oni niczym bajarze, swoją wiedzę i mądrość pozostałym ludziom.

TWARDE ZAKAZY

Dziady miały wiele różnych zakazów z racji na szacunek dla wyjątkowych w tę noc gości. Nie wolno było palić w piecu, aby żadna dusza nie zabłąkała się w odmętach kominka lub sparzyła żarem ognia.

Kobiety z kolei, nie mogły oddawać się swojemu ulubionemu szyciu tej nocy, ponieważ obawiano się, że wędrujące duchy mogłyby zaplątać się w tkaninach materiału i na zawsze pozostać w świecie żywych.

 

dziady-zwyczaj.jpg
Dziady fot.wikipedia

 

Zakaz dotyczył nawet wylewania zużytej wody za okno, aby to nie oblać przypadkiem żadnej duszy.

HISTORIA NASZEJ KRWI

Wzrost świadomości na naszej planecie sprawia, że coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że świat duchów czy rzeczywistość niefizyczna rzeczywiście istnieje.

To, co dzisiaj dla nas nowe i mistyczne, dla przodków było codziennością i świadczy to tylko o tym, że nasza cywilizacja nie jest wcale taka zaawansowana.

Dzisiaj coraz więcej ludzi, budząc w sobie słowiańską krew, powraca chęć do uczestnictwa w dawnych rytuałach.

 

dziady-zwyczaj.jpg
Kraboszki fot.wikipedia

 

Oczywiście, kościół katolicki zrobił swoje i wciąż wiele ludzi boi się jakiegokolwiek obcowania ze zmarłymi.

Wielu również uważa, że Dziady to igranie z siłami demonicznymi.

Zakorzeniony przez kościół strach to próba zwalczenia prawdziwej tradycji naszych ziem.

POWRÓT DO SŁOWIAŃSKOŚCI

Niczym grzyby po deszczu w Polsce pojawia się coraz więcej grup społecznych, działających ku odnowieniu tradycji naszych przodków.

Jeżeli tempo naszej wspólnej pracy się utrzyma, to rzeczywiście bardzo prawdopodobne jest to, że już niedługo Polska, znów stanie się typowo słowiańskim krajem.

Ciężko powiedzieć, jak to będzie wyglądać, ponieważ nikogo nie namawiamy do krwawej krucjaty na katolickich najeźdźcach, ale do systematycznie głoszonej prawdy o historii naszej kultury.

Powrót do Dziadów, jak i do słowiańskości z pewnością przyniosłoby całemu społeczeństwu wiele dobrego.

Fundament kultury oparty na jedności, gdzie życie w zgodzie z naturą, czy trzymanie się razem były podstawą funkcjonowania naszych pradziadów.

Również sama wiedza, czy to medyczna, czy duchowa z pewnością wniosłaby pozytywne zmiany w społeczeństwie polaków.

To tylko od nas zależy, czy taka przyszłość czeka nas wszystkich.

Jedno jest pewne.

Jeśli dalej Słowianie będą pod batem obcych władców, dojdzie do zapomnienia prawdy o nas samych.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.