Echelon to globalny system podsłuchów. W ciągu doby przetwarza miliardy wiadomości ze wszystkich dostępnych kanałów komunikacyjnych i informacyjnych. USA, Wielka Brytania, Kanada, Australia i Nowa Zelandia trzymają podsłuchową pieczę nad całym światem – również nad Polską…

System, którego „nie ma

System Echelon powstał we współpracy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii w ramach porozumienia AUSCANNZUKUS (AUS – Australia, CAN – Kanada, NZ – Nowa Zelandia, UK – Wielka Brytania, US – Stany Zjednoczone).

Zarządza nim amerykańska wewnętrzna agencja wywiadowcza (NSA – National Security Agency), chociaż nikt w Białym Domu oficjalnie nie potwierdza istnienia sieci globalnych podsłuchów, a sami Amerykanie tłumaczą skrót NSA jak „No Such Agency” (nie ma takiej agencji), dowody mówią jednak co innego…

 

echelon.jpg
Echelon fot.depositphotos.com

 

W 2001 roku systemem Echelon zainteresowała się Unia Europejska, a następnie stał on się przedmiotem dyskusji licznych organizacji chroniących prawa człowieka.

Zaczęto sprawdzać, na ile jest prawdą to, że Echelon służy jedynie do poszukiwania zagrożeń terrorystycznych.

Echelon – tajne przez poufne

Pierwszą osobą, która wszelkie spekulacje potwierdziła twardymi dowodami był Edward Snowden, były pracownik CIA.

W 2013 roku ujawnił tajne dokumenty pt. „Dzielenie się zaszyfrowanymi informacjami z zagranicznymi partnerami o operacjach przeprowadzanych w sieciach komputerowych”, odkrywające prawdziwą stronę działalności amerykańskiego systemu szpiegującego.

Echelon jest systemem, który przy pomocy wszystkich dostępnych, niezaszyfrowanych kanałów komunikacji na świecie gromadzi i analizuje transmisje fal elektromagnetycznych.

Pozyskiwane są one z urządzeń elektronicznych, np. faksów, rozmów telefonicznych, komputerów, wiadomości e-mail, SMS, transferów plików, radarów itp.

 

echelon.jpg
Echelon fot.depositphotos.com

 

Zebrane informacje trafiają do potężnego centrum komputerowego w Fort Meade w stanie Maryland, gdzie superkomputery wyłapują z nich słowa kluczowe i kontekstowe powiązania (prawie w każdym języku świata).

Głównie chodzi o wszelkie słowa mające bezpośredni związek z ewentualnym zagrożeniem atakiem terrorystycznym, morderstwem, zagrożeniem narodowym, wybuchem, katastrofą itd.

Następnie wybrane przez komputery dane trafiają do rąk analityków, którzy dokładnie analizują, klasyfikują i oceniają wartość takiej informacji.

I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby chodziło o bezpieczeństwo całego świata, a podsłuchiwani byliby tylko członkowie organizacji przestępczych.

Dzięki informacjom ujawnionym przez Edwarda Snowdena wiadomo, że system Echelon jest również doskonałym narzędziem wywiadu gospodarczego.

W szponach globalnego podsłuch i wielkiej inwigilacji znalazł się m.in. Saddam Husajn, księżna Diana, Angela Merkel, Osama bin Laden, czy też ministrowie Margaret Thatcher.

Polscy obywatele na cenzurowanym

Z danych przedstawionych przez Snowdena wynika, że Echelon skupia się nie tylko na podsłuchiwaniu terrorystów i ważnych osobistości ze świata rządu, ale także i zwykłych obywateli.

Polska jest jednym z 20 krajów, których rząd pozwala amerykańskiej agencji wywiadowczej podsłuchiwać i szpiegować swoich obywateli.

Tylko w 2012 roku w ciągu jednego dnia Echelon przeanalizował od 2 do 4 milionów informacji i komunikatów płynących z Polski.

Co więcej, kilka lat temu dziennikarze TVP Olsztyn i Rzeczpospolitej – Piotr Owczarski, Tomasz Sklinsmont i Mariusz Kowalewski poświęcili kilka miesięcy na badanie wielkiej tajemnicy związanej z polskim ośrodkiem Echelonu, który został sfinansowany przez Amerykanów.

Zdaniem dziennikarzy w niewielkiej miejscowości w województwie warmińsko-mazurskim, znajduje się ściśle tajna, chroniona baza wojskowa, która w rzeczywistości jest siedzibą polskiego oddziału globalnego systemu podsłuchowego Echelon.

Nie jest tajemnicą, że do współpracy z systemem dołączyły również takie firmy jak Microsoft, Google, Yahoo, Facebook czy YouTube, które zgodziły się przekazywać amerykańskim władzom prywatne informacje i udostępniać m.in. treść internetowych korespondencji swoich użytkowników.

Jak widać inwigilacja od dawna trwa w najlepsze, a nam pozostaje jedynie uważać na słowa
w internetowej korespondencji i rozmowach telefonicznych…

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.