Efekt widza odzwierciedla zachowanie człowieka w sytuacjach kryzysowych. A to niestety często odbiega od wyobrażeń. Osoba odważna może stać się tchórzem, osoba spokojna poddać się emocjom, osoba życzliwa odmówić pomocy. Niełatwo przewidzieć jak wpłynie na nas szok, adrenalina oraz inne czynniki. Naukowcy badają jednak ów wpływ i znajdują odpowiedzi.

Świadek częścią grupy

Efekt widza, zwany także syndromem Genovese, to zjawisko występujące w psychologii, polegające na obniżaniu się prawdopodobieństwa pomocy osobie znajdującej się w niebezpiecznej sytuacji przez obserwujących wraz ze zwiększaniem się ich ilości.

Psychologowie wskazują różne przyczyny występowania efektu widza.

Jedną z nich jest rozproszenie (dyfuzja) odpowiedzialności.

Świadek kryzysowego zdarzenia ma świadomość, że odpowiedzialność spoczywa na wszystkich członkach obserwującej je grupy, nie zaś tylko na nim.

Niektórzy odczuwają potrzebę dopasowania się ogółu i widząc brak reakcji ze strony innych osób, uznają ją za zbędną.

efekt-widza.jpg
foto.shutterstock.com

Część obserwujących może także mieć nadzieję na obecność wśród zebranych osób bardziej wykwalifikowanych do udzielenia pomocy, np. lekarzy, lub bać się negatywnych konsekwencji swojego działania, licząc, że zmierzy się z nimi ktoś inny.

W celu przezwyciężenia efektu widza, warto zwrócić się indywidualnie do jednego ze świadków – spojrzeć w oczy, nazwać po imieniu.

Wielu osobom znacznie trudniej byłoby w takiej sytuacji odmówić udzielenia pomocy.

Sama świadomość istnienia efektu widza także może być motywacją dla obserwatorów, zwiększając poczucie odpowiedzialności.

Historia Catherine „Kitty” Genovese

27 marca 1964 r. na pierwszej stronie „New York Times” ukazał się przełomowy artykuł – „37 Who Saw Murder Didn’t Call The Police” (37, którzy widzieli morderstwo nie zadzwoniło na policję).

Opisana została w nim historia morderstwa Catherine „Kitty” Genovese.

13 marca 1964 r., około godziny 3:20, kobieta wróciła z pracy i opuściła samochód przed zamieszkiwanym przez siebie budynkiem.

Tam zaatakował ją 29-letni Winston Moseley.

Mimo prób ucieczki została dwukrotnie dźgnięta nożem.

Mężczyzna odjechał z miejsca zdarzenia, a ranna Genovese skierowała się w stronę zamkniętego tylnego wejścia.

Agresor powrócił po 10 minutach i podążył za śladami krwi.

Znalazłszy swoją ofiarę wielokrotnie dźgnął ją nożem, okradł oraz wykorzystał seksualnie.

28-latka zmarła w drodze do szpitala.

Trwający pół godziny atak obserwowało z okien 38 (tytułowe 37 okazało się błędem w druku) sąsiadów, którzy nie podjęli żadnego działania.

Opisana historia wstrząsnęła Ameryką.

Czytelników zaniepokoiło nie tyle okrucieństwo sprawcy, ile obojętność oraz bezczynność świadków zdarzenia.

Okoliczności śmierci Kitty Genovese stały się inspiracją dla wielu autorów publicystyki.

Na ich podstawie powstawały piosenki, fabularyzowane utwory literackie oraz filmy.

Zainteresowanie sprawą wykazali również politycy.

W Stanach Zjednoczonych wprowadzono „prawa Miłosiernego Samarytanina”, mające chronić obserwatorów udzielających pomocy przed prawnymi konsekwencjami ich działania.

W wielu krajach, w tym Polsce, weszły w życie przepisy nakazujące świadkom reakcję na zdarzenia kryzysowe.

Tragedia młodej kobiety, której wołania o pomoc zostały zignorowane przez okolicznych mieszkańców, zaintrygowała także psychologów.

Efekt widza w badaniach

W 1968 r. naukowcy John M. Darley i Bibb Latané zademonstrowali wyniki przeprowadzonych eksperymentów, mających udowodnić istnienie efektu widza.

Uczestnicy, samotnie oraz w grupach, stali się świadkami inscenizowanych sytuacji.

Mierzone było tempo ich reakcji.

W jednym z przeprowadzonych eksperymentów udział brali studenci psychologii z New York University.

Poproszono ich o rozmowę dotyczącą życia akademickiego z osobą, której nie widzą.

W rzeczywistości usłyszeli nagranie, podczas którego u rzekomego rozmówcy występował atak epilepsji.

W przypadku, gdy udział w dyskusji brać miało jedynie dwóch rozmówców, 81% uczestników starało się udzielić pomocy poszkodowanemu, większości z nich zajęło to mniej niż minutę.

Podczas rozmów grupowych, zareagowało zaledwie 31% studentów, a ich czas wynosił zwykle 4-6 minut.

odpowiedzialność-wypadek.jpg
foto.shutterstock.com

Efekt widza oraz różne jego aspekty były w latach późniejszych badane przez wielu naukowców.

Choć sprawa Kitty Genovese jest najbardziej znanym przykładem efektu widza, został on zaobserwowany także w innych sytuacjach.

W roku 1998 Larry Froistad na łamach Internetu przyznał się do podpalenia swojego domu, w którym spała jego pięcioletnia córka Amanda.

Mężczyzna miał celowo doprowadzić do śmierci dziewczynki.

Spośród 200 osób, które odczytały wiadomość, jedynie 3 powiadomiły odpowiednie służby.

Wielu internautów rzekomo nie uwierzyło w wyznanie mordercy, co przesądziło o braku reakcji z ich strony.

Froistad został skazany na 30 lat pozbawienia wolności, w więzieniu przebywa do dzisiaj.

Sceptycyzm

Choć efekt widza wciąż obecny jest w podręcznikach do psychologii, część naukowców neguje jego istnienie.

Richard Philpot z Lancaster University na podstawie zbrodni dokonanych w Wielkiej Brytanii, Holandii oraz Republice Południowej Afryki wykazał, że prawdopodobieństwo reakcji świadków wynosi 90% i wzrasta wraz z ich liczbą, co stanowi całkowite zaprzeczenie omawianego zjawiska.

Wątpliwości budzi także sama sprawa Kitty Genovese – inspiracja badaczy, którzy wprowadzili do psychologii pojęcie „efektu widza”.

W rzeczywistości bowiem świadków morderstwa było najwyżej kilkunastu (liczba 38 została wymyślona przez dziennikarzy), a ich zachowanie odbiegało od zarzucanej im obojętności.

Sąsiedzi początkowo nie zdawali sobie sprawy z wagi zdarzenia, uznając je za kłótnię małżeńską lub w najgorszym wypadku bijatykę.

Mimo to obserwator spłoszył mordercę, krzycząc: „Zostaw tę dziewczynę!”.

Reakcję na dalszy przebieg zbrodni utrudniał fakt, że dokonał się on w miejscu niewidocznym z okien.

Wykonano jednak dwa telefony na policję i jeden na pogotowie, a mieszkająca w okolicy kobieta, Sophia Farrar, próbowała udzielić pomocy rannej Genovese, narażając przy tym własne życie.

Rosenthal, kierujący kryminalnym działem „New York Times”, nakazał dziennikarzowi Martinowi Gansbergowi nagiąć prawdę w celu stworzenia ciekawszego artykułu.

Sam Rosenthal niedługo później napisał książkę o morderstwie i jego świadkach.

Tragiczne zdarzenie stało się swego rodzaju mitem, który mimo niezgodności z prawdą, wywarł pozytywny wpływ na społeczeństwo.

Paradoksalnie jednak efekt widza nie wystąpił w sytuacji, na podstawie której stwierdzono jego istnienie.

Jak się zachowasz w sytuacji kryzysowej?

Niełatwo jest wpłynąć na zachowanie, którego nie można przewidzieć.

Jednak psychologowie badający efekt widza podjęli to wyzwanie, mając na celu dobro ludzkości.

Edukacja na temat tego zjawiska oraz odpowiedzialności świadków ma realny wpływ na los osób, których życie i zdrowie zostało zagrożone.

Dla wielu udzielenie pomocy poszkodowanym może być trudne, szczególnie gdy przebywając w grupie, należy się z niej wyłamać oraz zostać poddanym ocenie.

Musimy mieć jednak świadomość wagi naszych czynów.

Być może w sytuacji kryzysowej tłum odwróci się od człowieka w potrzebie.

Być może zostaniesz tylko ty, a być może kiedyś ty będziesz potrzebował pomocy.

Czy chciałbyś wówczas, żeby tłum przeszedł obok ciebie obojętnie?

⇒ Czytaj także: EFEKT PIGMALIONA – SAMOSPEŁNIAJĄCE SIĘ PROROCTWO

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.