Japoński telefon do „rozmów” ze zmarłymi znajduje się w odległości 20 minut od miasta Otsuchi w Japonii. Jest umieszczony w odosobnionej budce telefonicznej. Ten telefon pomaga ludziom „komunikować się” z bliskimi, których utracili…

Głuchy telefon w ogrodzie

Itaru Sasaki, 72-letni projektant ogrodów w 2010 roku stracił ukochanego kuzyna.

Aby poradzić sobie ze swoim smutkiem, Sasaki zbudował przeszkloną budkę telefoniczną w swoim ogrodzie na niewielkim wzgórzu z imponującym widokiem na spokojne morze.

budka-telefoniczna-japonia.jpg

Umieścił w niej stary, czarny, odłączony telefon, za pomocą którego „komunikował się” ze swoim zmarłym krewnym.

Wierzył, że wiatr wiejący znad morza uniesie jego słowa i przekaże je zmarłemu.

Robił to wszystko w nadziei, że taka terapia pomoże mu poradzić sobie z ogromnym smutkiem.

„Rozmowy” ze zmarłymi

Sasaki rozpoczął prace nad budką telefoniczną w listopadzie 2010 roku i ukończył ją wkrótce po katastrofie niszczycielskiego tsunami.

Jego rodzinne miasteczko położone na wybrzeżu Sanriku Otsuchi zostało zdewastowane przez tsunami z marca 2011 roku.

W mieście zginęło lub zaginęło 1285 osób, około 10 procent całej ludności.

Czterdzieści osób, w tym burmistrz, zginęło w urzędzie miasta.

Ludzie nie mogli poradzić sobie ze stratą ukochanych osób, dlatego projektant postanowił otworzyć drzwi budki telefonicznej dla wszystkich.

Na „rozmowy” ze zmarłymi zaczęli przybywać ludzie nawet z daleka, którzy szukali ratunku, by poradzić sobie z wszechogarniającym smutkiem.

Ogród wkrótce stał się źródłem pielgrzymek dla osób próbujących zrozumieć sens szaleństwa, jakim jest śmierć.

Nie trzeba chyba wyjaśniać, że telefon nie działa i nikt nie połączy się ze zmarłym krewnym.

Ludzie po prostu wybierają numer krewnego i mówią mu wszystko, co chcą.

Może to być po prostu informowanie o codziennych wydarzeniach, które miały miejsce od ich śmierci lub po prostu danie upustu emocjom, gdzieś głęboko zakorzenionym w sobie.

Wszyscy w nadziei, że pewnego dnia ich zgubieni będą mogli to usłyszeć.

Komunikacyjna terapia

Telefoniczną budkę do „komunikowania się” ze zmarłymi odwiedziło już ponad 25 000 osób.

Niektórzy pozostawiają nawet wiadomości w leżącej obok telefonu księdze wpisów.

telefon-do-zmarłych.jpg

I chociaż wszyscy wiedzą, że telefon jest odłączony, wciąż przychodzą i rozmawiają.

Dla nich jest to sposób na właściwe przetworzenie smutku.

Ludzie wyrażają swoje uczucia i otwierają się na głuchy telefon, który pomaga im szybko wrócić do normalności.

Twórca budki z odłączonym telefonem wyjaśnia, że ​​kiedy serce jest przepełnione żalem lub jakimś ciężarem, nie rozumiemy swoich zmysłów.

Jesteśmy zamknięci i nie wpuszczamy do siebie światła jak zasłonięte zasłony do pomieszczenia.

Po tym, jak trochę opróżnimy swoje serce z żalu i pretensji, możemy znowu usłyszeć śpiew ptaków lub szum strumienia w ogrodzie.

Zdaniem Sasakiego sposobem na przekształcenie rozmowy telefonicznej, która wydaje się zdecydowanie jednostronna w coś oczywiście dwustronnego, jest użycie osobistej wyobraźni.

Kiedy ktoś rozmawia przez ten telefon, musi wyobrazić sobie, co druga osoba powiedziałaby do niego w odpowiedzi.

Wyobraźnia i poświęcony czas są tutaj kluczem radzenia sobie ze smutkiem i poczuciem straty.

⇒ Czytaj także: DALAJLAMA O ŚMIERCI I PROCESIE UMIERANIA

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.