Ludzkie ogrody zoologiczne były dość popularną „atrakcją” w Europie i Ameryce Północnej w XIX i na początku XX wieku. Znane również jako „wioski Murzynów” lub „wystawy etnologiczne”, ekspozycje te stały się przykładem perwersyjnego, poniżającego i rasistowskiego traktowania obcych kultur przez „cywilizowanych” mieszkańców światowych imperiów.

W służbie kultury

Ludzkie ogrody zoologiczne swoją największą popularność osiągnęły w latach 70. XIX wieku.

Ostatnia tego typu wystawa miała miejsce w Brukseli w 1958 roku, gdzie w klatce na pokaz wystawiono „prawdziwą rodzinę z Kongo”.

plakat-ludzkie-zoo.jpg
Plakat – ludzkie zoo (źródło: internet)

Początkowo pokazy te miały służyć podkreślaniu wyraźnych różnic kulturowych pomiędzy rdzennymi mieszkańcami dzikich krajów a ucywilizowanymi przedstawicielami największych światowych imperiów.

Większość ludzkich eksponatów pochodziła z Afryki, czym podkreślano ewolucyjny związek małp z istotami naturalnie żyjącymi w dzikim środowisku.

Poniżające i rasistowskie przedstawienia dotykały jednak nie tylko Afrykańczyków, ale także Indian i Eskimosów.

Europejska próba dowartościowania

Ludzkie zoo największą popularność zrobiły w Europie.

Budowano je nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także m.in. w Anglii, Francji, Belgii, Holandii, Niemczech i Hiszpanii.

Przedstawicieli różnych nieeuropejskich ras więziono w klatkach, często wraz ze zwierzętami, w przestrzeniach imitujących ich „naturalne środowisko” lub obrazujących prymitywny stan życia.

ludzkie-ogrody-zoologiczne.jpg
Zdjęcie klatek wystawowych ludzkiego zoo – Paryż 1895 rok (źródło: internet)

Klatki wystawiano na pokaz zaciekawionych oczu białych ludzi, którzy otrzymywali w ten sposób swego rodzaju dowartościowanie.

Ludzkie ekspozycje bowiem były także doskonałym świadectwem różnic kulturowych i ewolucji technologicznej pomiędzy Europejczykami a ludami spoza Europy.

W ten sposób starano się także potwierdzić rzekomą wyższość Zachodu nad innymi ludami.

Ludzkie ogrody zoologiczne, czyli człowiek na pokaz

Najpopularniejsze pokazy „dzikich” w ludzkich ogrodach zoologicznych potrafiły przyciągnąć nawet 18 tysięcy widzów.

Co, a właściwie, kogo można było podziwiać?

Jedną z najbardziej znanych osób pokazywanych w ludzkich ogrodach zoologicznych był schwytany przez łowców niewolników – Ota Benga, pigmej z Kongo.

oto-benga-ludzkie-zoo.jpg
Oto Benga (źródło: internet)

Przebywał w zoo wraz z małą małpą.

Wielką popularnością wśród białych widzów cieszyła się także Saartjie Baartman, znana również jako „hotentocka Wenus”.

ludzkie-zoo.jpg
Saartjie Baartman (źródło: internet)

Kobietę prezentowano na podwyższeniu, w klatce tak, aby biali mogli podziwiać szczegóły jej nietypowej anatomii, czyli lordozę, nadmierne gromadzenie się tłuszczu na pośladkach oraz przerost warg sromowych mniejszych.

Podczas etnologicznych wystaw Europejczycy mogli podziwiać całe indiańskie lub afrykańskie rodziny, dzieci, pary, wojowników w specjalnie odtworzonym „naturalnym” środowisku.

ludzkie-zoo.jpg
Afrykańscy wojownicy w ludzkim zoo (źródło: internet)

Rdzenni mieszkańcy dzikich krajów często musieli prezentować konkurencje łucznictwa lub byli zmuszani do tanecznych pokazów plemiennych.

Dopiero w XX wieku zaprzestano takich pokazów z powodu stwarzania poniżających i uwłaczających ludzkiej godności warunków życia oraz szerzenie wyraźnie dyskryminującej i rasistowskiej natury zachowań wśród Europejczyków.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI