We Wrocławiu, a dokładnie w Parku Wschodnim można spotkać niecodzienne konstrukcje. Gigantyczne, drewniane megafony to instalacja artystyczna, która tym spełnia przede wszystkim dwie bardzo ważne role – przynosi ukojenie zmysłów i pomaga skupić się na dźwiękach pochodzących z natury…

Wrocławski Park Wschodni

Park Wschodni we Wrocławiu to miejsce, w którym dominuje spokój.

Położony zaledwie 4 km od wrocławskiego rynku, w dzielnicy Księże Małe, usytuowany na dwóch wyspach utworzonych przez odnogi Oławy, jest miejscem, gdzie można odpocząć od zgiełku dużego miasta.

Co prawda przed wojną park ten rozkwitał, był prawdziwym ośrodkiem sportu, rekreacji i miejscem bezpośredniego obcowania z przyrodą.

Teraz jest praktycznie miejscem, w które chętnie udają się rodziny z dziećmi, by móc przebywać na łonie natury, poobserwować liczne zwierzęta ukrywające się w gęstych szuwarach (np. czaple) i skorzystać z parkowego placu zabaw, alejek i promenady nad brzegiem rzeki.

Możliwość korzystania z uroków przyrody wzmacniają gigantyczne megafony

Megafony i dźwięki przyrody

Instalacja artystyczna Megafony to pomysł estońskiej studentki – Birgit Õigus.

Instalacja, po estońsku zwana RUUP powstała na wydziale architektury wnętrz Estońskiej Akademii Sztuki jako cykl działań artystycznych w ramach Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016.

W realizacji projektu uczestniczyli także Mariann Drell, Ardo Hiiuväin, Lennart Lind, Henri Kaarel Luht, Mariette Nõmm, Johanna Sepp, Kertti Soots i Sabine Suuster.

megafony-wrocław.jpg

Trzy olbrzymie drewniane megafony ustawiono w Parku Wschodnim docelowo po to, by wzmacniały dźwięki krajobrazu.

Jednak oprócz funkcji artystycznej spełniają także zadania wypoczynkowe – można w nich usiąść, odpocząć i posłuchać dźwięków natury.

Pozwalają odpocząć, wsłuchać się w swoje własne myśli za pośrednictwem odgłosów natury, albo po prostu skupić się na ciszy i dźwiękach płynących z przyrody.

Publiczna biblioteka leśna

Jak powstał pomysł na stworzenie instalacji Megafony?

Otóż w 2015 roku wykładowcy z wydziału architektury wnętrz Estońskiej Akademii Sztuk zaoferowali studentom pierwszego roku na wydziale pewien kurs.

Nazywał się „publiczna biblioteka leśna”.

Na początku studenci w towarzystwie słynnego estońskiego pisarza i semiotyka Valdura Mikity udawali się do lasu, by tam szukać inspiracji i materiałów, z których mógłby rozwinąć się jakiś ważny projekt.

Leśne seminarium skończyło się fiaskiem.

Uczona gadanina nie przynosiła żadnego pożytku, a w pewnym momencie nad lasem zaczął krążyć helikopter.

Na miejscu zaroiło się również od policjantów.

Jak się później okazało, w lesie zaginęła starsza kobieta, która poszła na grzyby.

Resztę czasu przeznaczonego na seminarium studenci spędzili na nawoływaniach i poszukiwaniach zagubionej babci.

Po powrocie na uniwersytet młodzi ludzie kontynuowali pracę nad projektem leśnej biblioteki, aczkolwiek zarówno oni, jak i wykładowcy mieli coraz więcej wątpliwość w słuszność zabierania książek do lasu.

Obawiali się ich zniszczenia spowodowanego głównie chłodem i wilgocią.

I wtedy studentka Birgit Õigus uratowała cały projekt.

Zwróciła uwagę na możliwość odwrócenia sytuacji i stwierdziła, że zamiast czytać książki w lesie, można spróbować przeczytać las wokół nas.

Natomiast pomysł zbudowania do tego megafonów zaczerpnęła z poszukiwań zaginionej grzybiarki (megafonów używano do nawoływania kobiety w lesie).

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.