Naltrekson w Polsce występujący pod nazwą Adepend jest lekiem zalecanym ludziom uzależnionym od narkotyków i alkoholu. W Stanach Zjednoczonych podawany w dawce równej ok. 1/10 dawki zalecanej przy uzależnieniach jest z powodzeniem stosowany w niestandardowym leczeniu chorób wynikających z zaburzonego funkcjonowania układu immunologicznego, np. stwardnienia rozsianego, tocznia, AIDS, reumatoidalnego zapalenia stawów, chorób tarczycy oraz nowotworów, depresji i nerwicy. Dlaczego o tak ważnym odkryciu w medycynie XX wieku nie mówi się głośno?

Naltrekson i uzależnienia

Naltrekson, który występuje również pod nazwami Adepend, Naltrexone Hydrochlorie Accord, Vivitrex, Vivitrol, Depande, Celupan, Revia jest substancją blokującą działanie narkotyków.

W połowie lat 80. XX wieku amerykański Urząd ds. Żywności i Leków uznał go za podstawowy środek stosowany w celach leczenia uzależnień od narkotyków i alkoholu.

 

uzależnienie.jpg
Uzależnienie foto.123rf.com

Wtedy też lekarz Bernard Bihari pracujący w Brooklynie z osobami uzależnionymi od narkotyków odkrył, że naltrekson podawany w bardzo niskiej dawce (od 1/10 do 1/20 dawki przepisywanej uzależnionym) pozytywnie wpływa na układ immunologiczny i zwiększa ilość wydzielanych endorfin.

Doszedł do wniosku, że wobec tego lek może być skuteczny w leczeniu chorób autoimmunologicznych i pokrewnych.

Terapia niskich dawek naltreksonem (LDN)

Dr Bihari miał rację co do dawek i skuteczności naltreksonu.

Odkrył, że u pacjentów, którzy zażyli naltrekson w niskiej dawce (od 1,5 miligramów do 4,5 miligramów) w godzinach wieczornych przed snem, dochodziło do uaktywnienia produkcji dużych ilości endorfin (hormonów szczęścia), co było punktem wyjściowym w zatrzymaniu dalszego rozwoju danej choroby i początkiem samoistnego wyzdrowienia.

Farmakologicznie naltrekson wzięty przed snem krótkotrwale blokuje receptory opioidowe pomiędzy 2 a 4 w nocy, a wówczas dochodzi do regulacji istotnych elementów układu odpornościowego poprzez wzmożoną produkcję met-enkephalin (opioidowego czynnika wzrostu) i własnych endorfin (naturalnych opioidów), a tym samym poprawy funkcji układu immunologicznego.

Podając niskie dawki naltreksonu, Bihari najpierw zauważył poprawę stanu zdrowia u pacjentów z wirusem HIV i chorych na AIDS.

HIV.jpg
HIV foto.123rf.com

Później zaczął zalecać naltrekson również pacjentom z innymi chorobami autoimmunologicznymi.

I tak od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku kilka tysięcy osób wyzdrowiało, gdy zażyło naltrekson w niskich dawkach przeciw innym chorobom m.in.:

  • chorobie Leśniewskiego-Crohna;
  • zespołowi chronicznego zmęczenia;
  • stwardnieniu rozsianym;
  • toczniu;
  • reumatoidalnemu zapaleniu stawów;
  • fobromialgii;
  • Hashimoto i innych chorób tarczycy;
  • wrzodach;
  • autyzmie;
  • depresji;
  • nerwicy;
  • endometriozie;
  • zespołowi jelita drażliwego;
  • chorobie Alzheimera i Parkinsona;
  • guzach nowotworowych, w tym w bardzo poważnych przypadkach raka trzustki.

 Skuteczność naltreksonu

Wiedza na temat skuteczności naltreksonu pochodzi bezpośrednio od chorych decydujących się na terapię LDN, wyników badań naukowych samego dr. Bihari oraz innych prób i badań naukowych przedstawianych m.in. na amerykańskich konferencjach naukowych.

Statystyczne obserwacje chorych wskazują konsekwentnie na 80-85 procent skuteczności tej terapii w zapobieganiu nasilania się i dalszej progresji danej choroby.

Dr Mark Mandel, farmaceuta i ekspert na temat LDN, który w swojej pracy na Uniwersytecie Midwestern Chicago College of Pharmacy prowadzi badania nad wpływem LDN na poprawę stanu zdrowia u osób z Hashimoto i chorobami tarczycy, potwierdza skuteczność naltreksonu w ich leczeniu:

Kiedy już ustalimy właściwą dawkę leku (dawka, którą polecamy osobom z Hashimoto to 1,5 mg, ale w niektórych przypadkach należy zacząć od dawki 0,5 do 1 mg. […] sprawdza się tutaj stara zasada farmacji – „zaczynaj od małej dawki i ostrożnie ją zwiększaj), pacjenci zaczynają się czuć lepiej, poprawią się także wyniki badań laboratoryjnych, takie jak TSH, T4, T3 i TPO.

Każdy pacjent inaczej reaguje na leczenie i poprawa przebiega też indywidualnym torem.

Jeżeli pacjent poczuje się lepiej, proponuje się utrzymanie tej samej dawki przez 2-3 miesiące i następnie wskazana jest wizyta lekarska w celu wykonania badań kontrolnych. Ostatnio zajmowałem się pacjentką z nadczynnością tarczycy, która przez lata starała się zajść w ciążę i dopiero jej się to udało, jak zaczęła stosować LDN.

Z kolei według informacji dr. Bihari, prawie u ¼ pacjentów chorych na raka pęcherza, sutka, wątroby, płuc, węzłów chłonnych, trzustki, okrężnicy, jajnika i odbytnicy odnotowano co najmniej 75-procentowe zmniejszenie wielkości guza, a prawie u 60 procent jego pacjentów uzyskano zatrzymanie choroby.

Współcześnie przeciwnowotworowy mechanizm działania terapii niskich dawek naltreksonem (LDN) wiąże się m.in. ze zmniejszaniem syntezy DNA i replikacji komórek nowotworowych w hodowli tkankowej oraz z ilością i gęstością receptorów opioidowych na błonach komórek nowotworowych, które czynią je bardziej czułymi na hamujący wpływ endorfin, które z kolei uruchamiają śmierć (apoptozę) komórek raka.

Strefa milczenia

Dlaczego więc o tak ważnym odkryciu w medycynie XX wieku nie mówi się głośno?

Podobnie jak w przypadku innych rodzajów niestandardowych metod leczenia, ludzie zwykle o terapii niskich dawek naltreksonem dowiadują się przypadkiem, z Internetu i to najczęściej już po tym, jak lekarz zalecił im inne, toksyczne i rozczarowujące swym działaniem leki.

Sama terapia polega na zażywaniu niedrogiej pigułki, której najczęstszym, wyraźnym skutkiem ubocznym są głębokie, wyraźne, żywe sny.

I w zasadzie w tym tkwi cały szkopuł.

Dr M. Berkson Burton, który osiągnął fenomenalne rezultaty przy zastosowaniu małych dawek naltreksonu, zarówno u chorych na raka, jak i na choroby autoimmunologiczne mówi:

Wiele osób nie może tego zrozumieć, że dzięki jednemu lekowi możemy uzyskać tak wiele. LDN nie leczy objawów, jak większość innych leków, ale działa drogą „odgórną” i moduluje podstawowe mechanizmy, które prowadzą do stanu chorobowego.

Terapia LDN jest w przypadku innych chorób niż uzależnienia jest tania, ponieważ średnia cena za roczne leczenie wynosi ok. 300-350 zł.

Jest to nieopłacalne dla koncernów farmaceutycznych, które produkując inne, o wiele droższe leki mogą zarobić więcej.

Potencjalny dochód ze sprzedaży tego leku w dawkach od 3 do 4,5 mg nie jest obiecujący, więc nie opłaca się produkować go w mniejszych dawkach niż od 50 mg do 300 mg, tradycyjnie stosowany jest w leczeniu uzależnienia od alkoholu i narkotyków.

Poza tym lekarze tłumaczą się konsekwencjami uzależnień i możliwych skutków ubocznych, chociaż trudno uwierzyć w to, że stosowanie naltreksonu jest bezpieczne nawet w dawce 50 mg, a w dziesięciokrotnie mniejszej już nie…

Pacjentom, którzy chcą spróbować terapii LDN, pozostaje liczyć jedynie na przychylność lekarzy i pomoc apteki w uzyskaniu dostępu do niskich dawek naltreksonu lub samemu pokusić się o dzielenie leku na mniejsze dawki.

Więcej szczegółowych informacji o terapii naltreksonem (opinie pacjentów, wyniki badań itp.) można uzyskać na stronie poświęconej temu tematowi: http://www.lowdosenaltrexone.org/

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.

P.S. Informacje przedstawione w artykule nie są pisane przez lekarza. Nie są one fachową opinią, ani poradą medyczną. Nie mogą zastąpić opinii i wiedzy pracownika służby zdrowia, np. lekarza. Wszelkie rady, które są na mojej stronie stosujesz wyłącznie na własną odpowiedzialność.