Nikt nie przeżyje naszego życia za nas. Tylko od nas zależy, jakiej jakości doświadczenia kreujemy w swoich indywidualnych drogach. Wraz ze wzrostem naszej świadomości, dowiadujemy się o sobie i świecie coraz więcej, doskonalimy się, wzrastamy. Zdajemy sobie sprawę, że postawa bierna nie jest dla nas do końca korzystna.

Często wywodzimy się z rodzin bądź środowisk, które nie wspierały naszych decyzji na drodze duchowego rozwoju, a czasem wręcz odrzucały nas z tego powodu.

Często sami latami tkwiliśmy w poczuciu beznadziei, bezsilności i braku mocy sprawczej.

To generowało w nas pokłady lęku i egzystencjalnego bólu, który niejednokrotnie był odskocznią, by z odwagą przyznać się przed sobą, że nie jesteśmy zadowoleni ze sposobu, w jaki prowadzimy swoje życie.

Staliśmy się gotowi, by wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje i przejąć ster.

Zaczęliśmy rozumieć, że tylko wykazując rzeczywistą inicjatywę, możemy zaprowadzić zmiany.

Świat ma naturę energetyczną.

Wszystko najpierw powstaje na poziomie dla nas niewidzialnym, by później zamanifestować się w świecie fizycznym.

Ten powszechny pogląd oraz fakt, że jako istoty ludzkie mamy bezpośredni wpływ na transformowanie i ukierunkowanie energii, daje możliwość spojrzenia na manifestację naszego życia w nowy, bardzo przejrzysty sposób.

Można powiedzieć, że umiejętność pracy z energią definiuje nas jako wcielonych Bogów w podróży przez doświadczenie.

Praca z intencją i sferą emocjonalno-myślową, umożliwia nam doskonalenie siebie i swojego życia.

Dzięki temu doskonaleniu lepiej rozumiemy nas samych, co z kolei jeszcze mocniej pozwala nam uczyć się mechanik funkcjonowania świata.

Inicjatywa jest wprost uczestnictwem w swoim własnym życiu.

Nie mylmy jej z pojęciem kontroli.

Niejednokrotnie sam fakt, że otwarcie i z gotowością obserwujemy wszystkie zdarzenia, pojawiające się w naszej przestrzeni oraz dostrzegamy swoją w nich rolę, jest dowodem, że aktywnie uczestniczymy w procesie.

Tak naprawdę jedynym, co możemy aktywnie zmieniać i kształtować w świecie jesteśmy my sami.

To, z jakiego poziomu reagujemy, jak dbamy o higienę emocjonalną, jak się wyrażamy, czy podążamy za głosem serca, jest obrazem zaangażowania w proces.

Samo uświadamianie sobie faktu swoich uwarunkowań, w pewnym sensie indukuje zmiany w nas, a więc porusza energię naszej istoty.

Może się okazać, że pozorny bezruch, czyli obserwacja z jednego fizycznego punktu swoich myśli i emocji, doprowadzi nas do nowych odkryć o swojej istocie, a w konsekwencji — transformacji naszej energetycznej struktury.

Obecność w medytacji na przykład, może okazać się bardzo aktywnym uczestnictwem w zmianie.

Nie utożsamiajmy zatem inicjatywy z ruchem w pojęciu fizycznym, bo nie o to w tym chodzi.

Kiedy zaczynamy rozumieć, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez naszego udziału, zupełnie bez oporu i w radości serca podejmujemy nowe wyzwania.

Wszechświat dosłownie otwiera się na nas i wpuszcza w nasze życie osoby i sytuacje, które jeszcze mocniej stymulują nasz rozwój.

Idealna jest tutaj sytuacja, w której decydujemy się podążać za głosem intuicji, czy prawdą naszego serca, wtedy dosłownie pędzimy przez życie z podwójnym doładowaniem, a manifestacja w rzeczywistości jest o wiele szybsza.

W wykazywaniu inicjatywy i aktywnym wprowadzaniu zmian w swoim życiu chodzi o to, by wytworzyć w swojej istocie swoiste energetyczne parcie.

To Ty musisz dosłownie emanować energią tego, co chcesz przyciągnąć do swojego życia.

Ubierając tę ideę w obraz: macki Twojej energetycznej istoty sięgają dalej i dalej w istotę energetyczną lustra – Matki Ziemi – i dosłownie przyciągają do twojego życia to, czego pragniesz.

Łączą się i przeplatają z energiami innych osób.

Twoje emocje manifestują się w świecie jako energetyczne prawo przyciągania, ale to, w jaki sposób spłyną do Ciebie sytuacje, które w najlepszy sposób odwzorowują Twój energetyczny stan w danym punkcie procesu, pozostaje niewiadomą.

Spotkają Cię sytuacje, które będą niejednokrotnie zaskakujące, ale z perspektywy będziesz mógł ocenić je jako rzeczywiście dla Ciebie najlepsze.

To w gruncie rzeczy jest cudem całego procesu.

Poddając się prowadzeniu i intuicji, możesz całkowicie odpuścić kontrolę.

Podejmowanie inicjatywy jest jedną z wielkich cnót istoty ludzkiej.

Prawdziwa inicjatywa, sprzężona z otwartym umysłem, sercem, odpowiedzialną i uczciwą postawą, szczerością wobec siebie i decyzją, żeby traktować każdą sytuację jak lekcję o sobie – daje możliwość rozwoju człowieka do poziomu Kreatora, odpowiedzialnego twórcy.

Drogi poznawania indywidualnej prawdy, są absolutnie różne dla każdego z nas.

Wspólny jest jednak cel, który — koniec końców — okazuje się być po prostu świadomym procesem doskonalenia.

Dbajmy o to, by nie oddawać naszej godności i woli za bezcen.

W każdym punkcie życia mamy wszystko, co potrzebne, by podjąć decyzję o zmianie.

W każdym momencie możemy pokazać, że jesteśmy ludźmi.

Inicjatywa to klucz, by nasze życie zaczęło zmieniać swój obraz.

Pamiętajmy jednak, że – jak wszystko w świadomym budowaniu swojej istoty – jest to pewnego rodzaju proces, dlatego nie poddawajmy się, jeśli na początku coś nam nie wyjdzie, albo jeśli manifestacja zmiany nie zadzieje się od razu.

Pokora i cierpliwość to kolejne, prawdziwe cnoty.

Pięknych procesów, dużo siły, wiary i miłości!

Czytaj także: ŻYCIE RODZINNE W UJĘCIU WED SŁOWIAŃSKO-ARYJSKICH

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.