Olej z konopi indyjskich uratował już życie wielu ludziom. Tak też było w przypadku kilkuletniego synka byłej policjantki. Z tym że ona musiała złamać prawo, aby jej syn ocalał i dziś cieszył się życiem. Poznajcie historię zdesperowanej mamy, która uratowała synkowi życie, kiedy lekarze nie widzieli już na to szans.

Diagnoza: lekooporna padaczka

Mieszkający w Szkocji Cole, syn Lisy Quarrel, pierwszych drgawek doznał, gdy miał zaledwie trzy miesiące.

Rok później zdiagnozowano u niego lekooporną padaczkę ogniskową.

Zanim Cole skończył dwa lata, przetestowano na nim 12 różnych leków.

Żadne leczenie się nie powiodło, podobnie jak poważna operacja mózgu, którą chłopiec przeszedł w szpitalu dziecięcym w Edynburgu.

cole-padaczka-szpital.jpg
Cole w szpitalu (źródło: Internet)

Większości napadów chłopiec doświadczał w nocy, więc jego mama prawie nie sypiała i musiała zrezygnować z pracy w policji.

Choroba Cole’a miała ogromny wpływ na całą rodzinę.

Jego starszy brat Dylan, musiał spędzać wiele nocy u swojej babci, kiedy Lisa była w szpitalu i czuwała nad młodszym synem.

I kiedy myśleli, że jakoś sobie poradzą, a choroba ustąpi, stan chłopca nagle się pogorszył…

O krok od śmierci

W październiku 2018 r. stan Cole’a uległ nagłemu pogorszeniu.

Napady zaczęły oddziaływać na chłopca fizycznie i zaczął cierpieć na paraliż Todda.

Są to występujące po napadzie padaczkowym, przejściowe, ale utrzymujące się od kilku minut do kilku godzin objawy porażenia połowiczego, podobne do tych występujących przy udarze, które następnie samoistnie ustępują.

Problem w tym, że takich napadów Cole doświadczał nawet 20 razy dziennie, dlatego też lekarz prowadzący poinformował matkę chłopca, że jeśli napady nie zostaną powstrzymane, jego stan nadal będzie się pogarszał (straci zdolność chodzenia, mówienia, poruszania się) i może umrzeć.

Tak też powoli się stawało.

Lekarze stwierdzili wówczas, że jedyną szansą na ratunek jest druga operacja mózgu.

Zespół chirurgiczny w Edynburgu najpierw jednak miał przeprowadzić operację diagnostyczną, czyli użyć robota do wywiercenia otworów w głowie dziecka, aby sprawdzić, czy operacja jest w ogóle możliwa.

Gdyby przystąpili do operacji, istniała duża szansa, że ​​Cole zostanie sparaliżowany po prawej stronie i straci wzrok.

Zdesperowana matka postanowiła szukać pomocy na własną rękę…

Ratunek w konopiach indyjskich

Te zagrożenia zmusiły Lisę do korzystania z mediów społecznościowych w poszukiwaniu alternatywnych opcji leczenia.

Informacje, jakie zdobyła, sugerowały, że olej z konopi indyjskich byłby dla jej syna najlepszym lekarstwem.

Jednak po 10 latach pełnienia funkcji funkcjonariusza policji, gdzie mocno zakorzeniono w niej przekonanie, iż marihuana jest lekiem demonicznym, który powodował problemy ze zdrowiem psychicznym, kobieta sceptycznie podchodziła do tych porad.

Na szczęście nie zrezygnowała i kontynuowała poszukiwania informacji o skuteczności konopi.

cole-padaczka.jpg
Źródło: Internet

Chodziła na wykłady profesorów specjalizujących się w konopiach indyjskich, dołączyła do grup wsparcia i spotkała osoby, które leczyły swoich bliskich, a zwłaszcza dzieci, olejem z konopi indyjskich.

Na swojej drodze poznała wiele mam, które walczyły o dostęp do marihuany leczniczej dla ratowania życia swoich dzieci.

Dzięki takiemu wsparciu informacyjnemu dotarła do kliniki w Barcelonie, gdzie odbyła konsultację przez Skype’a z lekarzem, który powiedział jej, że najlepszym rozwiązaniem dla Cole’a będzie terapia olejem z konopi indyjskich.

W pierwszym tygodniu Lisa zauważyła, że paraliż Todda całkowicie ustał, chłopiec powoli zaczynał wstawać, chociaż częstotliwość napadów nie uległa znacznej poprawie.

Ale już wtedy kobieta wiedziała wtedy, że jest na dobrej drodze.

Po pomoc do Holandii

Olej konopny, który podawała synowi, nie zawierał THC i tu rodził się problem.

Lisa dowiedziała się, że to właśnie ten związek jest najbardziej potrzebny jej synowi, ponieważ sam olej nie łagodził liczby napadów padaczkowych.

Kilka tygodni później, po wielkiej i bardzo głośnej kampanii, Cole został wybrany do otrzymania jednej z zaledwie pięciu recept na Epidiolex dostępnych w Szkocji.

Epidiolex to pierwszy lek na bazie marihuany zatwierdzony w USA, który niestety nie zawiera THC.

Mimo to Lisa zgodziła się wypróbować go na swoim synku.

Niestety, lek nie tylko nie zadziałał, ale stan chłopca zaczął gwałtownie się pogarszać i powróciły objawy, które wcześniej ustąpiły.

W ciągu trzech tygodni Cole z chłopca jeżdżącego na dwukołowym rowerze do niezdolności stał się bezbronnym człowieczkiem bez możliwości chodzenia, mówienia lub poruszania się i zaczynał nawet tracić zdolność połykania.

Przerażona Lisa, razem z Karen, matką innego chłopca w podobnym stanie, postanowiła udać się do Holandii z dokumentacją medyczną ich synów, aby tam błagać o pomoc lekarzy, którzy używali olejów konopnych z całej roślin zawierających małą ilość THC.

W końcu kobiety spotkały się z lekarzem, który po przeanalizowaniu dokumentacji medycznej chłopców zgodził się przepisać całą marihuanę zawierającą THC.

Ulga szybko przerodziła się w panikę na myśl o przejściu przez lotnisko, ponieważ matki wiedziały, że to, co robią, w ich kraju jest nielegalne, ale tutaj liczyło się życie ich dzieci.

Zaryzykowały…

Ocalone życie

Gdy Lisa wróciła szczęśliwie do domu, zaczęła podawać synkowi nowy olej.

Po kilku tygodniach zauważyła niewielką różnicę.

Gdy jednak zwiększała dawkę, poprawa okazała się znaczna.

olej-z-konopi-padaczka.jpg
Źródło: Internet

Cole zaczął znowu chodzić, a potem mówić.

Nawet jadł pizzę i zaczął biegać po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy.

Napady padaczkowe powoli ustawały, aż wreszcie całkowicie ustąpiły.

Chłopiec ocalał i wrócił do normalnego życia dzięki konopiom indyjskim, roślinie podarowanej nam przez Matkę Naturę.

Walka z systemem

Historia Lisy i jej walka o dostęp do właściwego oleju została udokumentowana przez zespół BBC Disclosure.

Po emisji programu kobietę odwiedziło dwóch sierżantów-detektywów, którzy poinformowali ją, że zajmą się nielegalnym przemytem narkotyków dla jej syna i będą prowadzić śledztwo pod kątem problemów związanych z ochroną dziecka.

Na szczęście dzięki recepcie z Londynu, wszystkie dochodzenia zostały umorzone.

Z Lisą skontaktowała się także lokalna firma importowa oferująca pomoc w dostarczaniu pożądanego oleju dla Cole’a, więc kobieta nie musiała dalej łamać prawa, podróżując do Holandii lub płacić wyjątkowo wysokich cen innym importerom.

W sierpniu 2019 r. Cole stał się pierwszym dzieckiem w Szkocji, dla którego olej z konopi indyjskich został legalnie sprowadzony i dostępny do odbioru w lokalnej aptece po tej samej cenie, jaką matka chłopca zapłaciłby w Holandii.

Niestety brytyjski fundusz zdrowia nie chce finansować kosztów leczenia chłopca ze środków publicznych, dopóki nie uzyska własnych dowodów na jego skuteczność.

A cena miesięcznej terapii wynosi aż 800 funtów, za co można kupić pięć małych 10 ml butelek oleju konopnego z niewielką ilością THC.

Lisa podkreśla, że jej syn prawie umarł, a ludzie, którzy mieli zadbać o jego zdrowie, dziś nawet się nie przyczyniają do jego ratowania.

To chory system powoduje, że dzieci cierpią, a ich rodzice są zrozpaczeni, bo często ze względów finansowych nie są w stanie ofiarować im jedynej sensownej pomocy.

⇒ Czytaj także: MIÓD KONOPNY – DOBROCZYNNA DAWKA CBD

♦ Zareklamuj światu swoją działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj ogłoszenie KLIK

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.