Para – Polka i Włoch – przebywająca w Mediolanie na północy Włoch, została ukarana grzywną za publiczne pocałunki. Funkcjonariusze uznali, że okazując sobie czułość w miejscu publicznym, naruszają ograniczenia nałożone w „dobie koronawirusa”.

Ukarani za pocałunek

Do incydentu doszło 9 października 2020 roku, kiedy to para, 40-letni Włoch i Polka, wyszli z domu do miejscowej restauracji.

Idąc i trzymając się za ręce, para pocałowała się i niemal natychmiast otoczyła ich policja.

Funkcjonariusze zadali parze szereg pytań, szczególnie dużo ich było w stosunku do kobiety, która mówiła tylko po angielsku i polsku.

Po dokładnym sprawdzeniu stwierdzili, że para ma różne adresy w swoich dokumentach tożsamości.

Policja uznała, że parze należy się grzywna w wysokości 400 euro za złamanie przepisów, zgodnie z którymi w przestrzeni publicznej ludzie niezamieszkujący ze sobą muzą utrzymywać dystans, chyba że mają na sobie maseczkę.

Jedynymi wyjątkami są osoby mieszkające razem, ale ponieważ identyfikacja pary wykazała różne adresy, wyjątku w tym przypadku nie uznano.

Zatrzymany mężczyzna nie krył swojego oburzenia, pokazał nawet funkcjonariuszom zdjęcia z zaręczyn, które jednoznacznie potwierdzały, że para jest zaręczona od ponad dwóch lat.

Policjanci pozostali nieugięci, a 40-letni Włoch złożył odwołanie od grzywny.

Normalne życie = zbrodnia

Do incydentu w Mediolanie doszło zaledwie kilka miesięcy po tym, jak policja w Rimini użyła dronów, quadów i jeepa do polowania na mężczyznę leżącego zupełnie samotnie na środku lokalnej plaży.

Operacja była szeroko krytykowana przez włoską opinię publiczną.

Uznano, że takim działaniem pokazano dyktatorską, nadmierną władzę rządu nad obywatelami.

Kwestia nakładania mandatów i grzywny w dobie „pandemii” nie dotyczy tylko Włoch.

W Polsce masowo „sypią się” mandaty za brak zasłaniania ust i nosa.

Inne kraje, takie jak Wielka Brytania, również nakładają wysokie grzywny na osoby łamiące zasady dystansu społecznego.

We wrześniu na imprezie w akademiku studenci zostali ukarani grzywną w wysokości 10 000 funtów po tym, jak pojawiło się na niej około 50 gości.

Wytyczne rządu Wielkiej Brytanii określane potocznie jako „zakaz seksu” jasno wskazują, że pary mieszkające osobno na obszarach objętych ostrzejszymi ograniczeniami mogą spotykać się tylko na zewnątrz i zgodnie z zasadami dystansu społecznego nie mogą nawet dotykać się nawzajem.

Działania rządów na całym świecie są sprzeczne z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która  dokonała zwrotu i stwierdziła, że wszelkie blokady z powodu koronawirusa są nie na miejscu i odpowiadają za załamanie światowej gospodarki oraz wzrost globalnego ubóstwa.

⇒ Czytaj także: ROBOT „PIES” KONTROLUJE UTRZYMYWANIE DYSTANSU SPOŁECZNEGO

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.