Poliamoryzm, czyli wielomiłość lub miłość mnoga  to według definicji związek miłosny z więcej niż jedną osobą w tym samym czasie. Czy to nowe zjawisko? Nie, skądże. Kiedyś to samo zjawisko nazywano po prostu zdradą, niewiernością czy cudzołóstwem. Jednak promotorzy rozwiązłości seksualnej stworzyli nowe, pozytywnie brzmiące pojęcie, które ma moralnie usprawiedliwić i rozpowszechniać seksualną rozwiązłość.

Czym jest poliamoria?

Poliamoria to termin, który pochodzi od greckiego „poli” (wiele) i łacińskiego „amor” (miłość).

Dlatego też zjawisko to określa się też mianem miłości mnogiej lub wielomiłości.

Początki poliamorii sięgają braku zasad w kulturach plemiennych, gdzie podstawy relacji partnerskich nie były regulowane zasadami kultury czy prawa.

poliamoryzm.jpg
foto.123rf.com

Dziś zdaniem zwolenników związków poliamorycznych relacja ta opiera się na jasnych zasadach.

Związek taki jest tworzony za zgodą wszystkich osób, które respektują taką formę bliskości i jej realizacji.

Podstawą poliamorii jest wzajemne zaufanie, równość i szacunek do siebie, które burzy nieszczerość, nielojalność i zdrada, gdy ktoś  pójdzie z kimś do łóżka, nie informując wcześniej o tym innych osób w związku.

Aprobata seksualnej rozwiązłości

Najprościej mówiąc poliamoryzm to posiadanie wielu partnerów seksualnych w tym samym czasie, czyli to na co kiedyś nie było akceptacji, a samo zjawisko nazywano po prostu zdradą, niewiernością czy cudzołóstwem.

Jednak promotorzy seksualnej rozwiązłości „dbają” o to, aby moralnie usprawiedliwiać i rozpowszechniać nieczystość.

poliamoryzm.jpg
foto.123rf.com

Na tym polu szczególnie aktywni są tzw. edukatorzy seksualni, którzy promują i z aprobatą wyrażają się o takiej formie bliskości.

Jedną z takich osób jest urodzona w Rosji, mieszkająca w Polsce Żenia Aleksandrowa, która wmawia dzieciom i młodzieży, że nie ma żadnych barier czy ograniczeń moralnych oraz że tylko od nich zależy z iloma osobami chcą uprawiać seks.

„Edukacyjny” Ponton

Wspomniana wyżej Żenia Aleksandrowa jest  członkiem i „ekspertem” Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton, jednej z największych w naszym kraju organizacji tego typu.

Ponton słynie z tego, że organizuje w szkołach zajęcia i warsztaty dla dzieci, na których nie mogą być obecni nauczyciele, pedagodzy czy też inni pracownicy szkoły.

Podczas takich zajęć „edukatorzy” seksualni z dala innych dorosłych rozpowszechniają niemoralność wśród dzieci i młodzieży.

edukacja-seksualna.jpg
foto.123rf.com

Dodatkowo członkowie Pontonu chętnie upowszechniają swój przekaz w mediach i Internecie, czym demoralizują tysiące dorosłych Polaków.

W serwisie YouTube dostępny jest m.in. wywiad z Aleksandrową, który wyświetlono już ponad dwa miliony razy.

W nagraniu „Jak wygląda życie i seks w kilkuosobowym związku?” kobieta podkreśla zalety takiej relacji, sama przyznaje się do życia z kilkoma partnerami równocześnie i mówi, że:

W związku poliamorycznym jesteśmy z kimś w relacji, kochamy się, ale jednocześnie pozwalamy na to, że może pojawić się ktoś jeszcze, czy z mojej strony czy ze strony partnera. Albo może pojawić się osoba, która będzie z nami wspólnie funkcjonowała.

[…] Fajne jest to, że możesz mieć partnerów, którzy realizują twoje różne fantazje.

Żenia Aleksandrowa, razem z jednym ze swoich partnerów Piotrem Cywińskim, nagrywa również video poradniki, skierowane przede wszystkim dla dzieci i młodzieży.

Można się z nich dowiedzieć m.in.:

  • Jak dobrze pieścić penisa?
  • Jak masturbować mężczyznę?
  • Jak prawidłowo pieścić łechtaczkę?
  • Czy mężczyzna może doświadczyć orgazmu analnego?

Demoralizacja trwa

Takie materiały od najmłodszych lat uczą dzieci, że nie powinniśmy mieć żadnych barier i ograniczeń moralnych, że bujne życie erotyczne to żaden powód do wstydu.

Skutki tego zjawiska potem doświadczają sami „bohaterowie”.

Na Facebooku powstała zamknięta grupa „Dziewczyny bez tabu”.

Kobiety pod swoimi prawdziwymi nazwiskami i zdjęciami bez skrępowania chwaliły się liczbami swoich partnerów seksualnych i licznymi zdradami.

Wśród komentujących na grupie była spora liczba młodych dziewcząt w wieku 13-16 lat.

W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli, a ich dane wraz z komentarzami wyciekły do sieci.

poliamoryzm.jpg
foto.123rf.com

Rozpętała się medialna burza, a autorki wpisów wręcz zlinczowano za rozwiązłość, brak kręgosłupa moralnego i obyczajowości.

Poparły je jednak feministki i „edukatorzy” seksualni.

Dla nich zdrada, rozwiązłość, kłamstwo i niewierność to nie powód do wstydu, a raczej do dumy.

Dlatego tak ważną kwestią w naszym kraju jest mówienie o tym GŁOŚNO, rozpowszechnianie informacji o tym, co dzieje się w pseudo edukacji seksualnej dzieci i młodzieży oraz przeprowadzanie akcji uświadamiania kolejnych Polaków o zagrożeniach płynących z takiej „nauki” i planach lobby LGBT względem ich dzieci.

Jeśli chcesz poznać więcej o informacji o powiązaniach „edukacji” seksualnej z degradacją moralności, aborcją, pedofilią i lobby LGBT oraz chcesz dowiedzieć się, jak powstrzymać tę lawinę zgorszenia, zajrzyj na stronę Fundacji Pro – Prawo do Życia.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.