Korzystasz z publicznych ładowarek do telefonu? Jeśli tak i zdarza ci się to nawet często, to lepiej przestań, bo narażasz się na poważne ryzyko. Zwłaszcza jeśli korzystasz z portów publicznych. Dlaczego? Oto odpowiedź.

Czy mogę pożyczyć ładowarkę?

Weźmy pod uwagę następującą sytuację.

Jesteś na konferencji, zapominasz ładowarki, telefon jest ci potrzebny, a na ekranie pojawia się czerwony znak niskiego poziomu naładowania baterii oraz komunikat, że bateria jest naładowana w 20%.

O dziwo, łagodny rodzaj paniki powoduje, że szukasz rozwiązania, jak naładować telefon.

Następnie spada do 16%, potem do 10% i pojawia się kolejne powiadomienie.

rozładowana-bateria.jpg
foto.shutterstock.com

Zaczynamy pytać wśród zgromadzonych: „Czy masz ładowarkę, którą mogę pożyczyć?”.

Wszyscy mówią „nie”, ponieważ albo nie chcą się nią z tobą dzielić, albo też zapomnieli o jej zabraniu.

Pytasz więc dalej, idziesz do pani w recepcji hotelu, wpadasz do baru, kawiarni, aż wreszcie udaje ci się znaleźć publiczny punkt oferujący bezpłatny kabel do ładowania, gdzie każdy może podłączyć telefon.

I w ten oto sposób narażasz się na poważne ryzyko.

Fałszywy kabel USB

Cały problem tkwi w tym, że kable USB można modyfikować i infekować złośliwym oprogramowaniem lub umożliwić atakującemu dostęp do podłączonego urządzenia.

Na tegorocznej konferencji hakerów DefCon organizowanej w Las Vegas, hacker o nicku MG, zademonstrował, jak produkuje kable ładujące USB, które wyglądały jak oryginalne kable Apple.

Nikt nie potrafił ich odróżnić, nawet komputer.

Kiedy jednak atakujący przejmie kontrolę nad kablem może za jego pomocą uruchomić na telefonie lub komputerze wszelkiego rodzaju narzędzia i programy.

Konsumenci powinni zachować ostrożność przy zakupie ładowarek, otrzymywaniu darmowych kabli lub przy korzystaniu z tych udostępnionych publicznie.

Publiczne porty ładowania

Porty publiczne są również narażone na złośliwe oprogramowanie i złośliwe ataki hackerskie.

Od kilku lat głośno jest o tym, że korzystanie z publicznego, niezabezpieczonego dostępu do sieci z połączenia WI-FI, otwiera nasze urządzenia na takie ataki.

Jednak publiczne porty lub stacje ładowania telefonów mogą również narazić nas na niebezpieczeństwo.

port-ładowania.jpg
foto.shutterstock.com

Przedsiębiorstwo Kapersky Lab zajmujące się m.in. tworzeniem oprogramowania zabezpieczającego komputery przypomina nam, że kable USB ładują urządzenia oraz przesyłają dane.

Przez port USB ktoś może zainstalować złośliwe oprogramowanie na urządzeniu i zainfekować je, a następnie ukraść pliki i uzyskać dostęp do prywatnych informacji.

Problem z publicznymi ładowarkami i portami ładowania polega na tym, że nie ma sposobu, aby dowiedzieć się, co jest po drugiej stronie.

Dlatego lepiej poczekaj z ładowaniem telefonu do powrotu do domu i nie korzystaj z takich miejsc jak kawiarnie, galerie handlowe, lotniska lub dworce autobusowe, które często oferują bezpłatne i publiczne stacje ładowania.

⇒ Czytaj także: KAMERKA INTERNETOWA – ZAKRYJ JĄ, ZANIM STANIESZ SIĘ OFIARĄ PODGLĄDACZY!

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.