Punkt widzenia. Wszyscy idziemy swoją drogą. Dla każdego z nas utkana została niepowtarzalna, indywidualna droga, na której odkrywać możemy swoje pochodzenie i prawdę o sobie. Ta droga jest drogą (w ziemskim tutaj życiu) od zapomnienia tego, kim jesteśmy do rozpoznania swojej wielowymiarowej i autonomicznej istoty. Doświadczenie, które przeżywamy, jest przeznaczone tylko i wyłącznie dla nas.

Tak zostało to wszystko skonstruowane, że nie możemy „wejść do głowy” innych ludzi, osadzić się w ich skórze i doświadczać z ich poziomu, a na pewno nie na tym etapie kolektywnego rozwoju.

A jednak wciąż się ścieramy.

Wciąż próbujemy przekonać innych, że nasz punkt widzenia jest tym słusznym.

Ludzie, którzy w swojej wędrówce dochodzą do pewnych miejsc i wniosków, gdzie otwierają się dla nich przestrzenie szerszego spojrzenia, często ulegają pokusie zostania obiektem kultu innych, świadomie bądź nie, zabierając im w pewnym sensie prawo do samostanowienia.

W systemowej, dualnej grze, wytworzono, albo może wytworzyliśmy w sobie szeroko zakrojone struktury ego.

To one w ogromnej części rządzą naszymi poczynaniami, są wyznacznikiem decyzji przez nas podejmowanych.

Ego potrzebuje zaspokojenia potrzeb, wynikających głównie z obrazu systemowego świata.

Ego podkreśla, że jesteśmy jednostką.

Jest konstruktem umysłowym, a więc – funkcjonuje z poziomu umysłu przez cały czas.

Klatka ego to klatka uwarunkowania od ciągłej analizy.

Dawno już wypaczona została jego rzeczywista rola – uzyskania indywidualnej tożsamości jako istota ludzka, będąca w doświadczeniu.

W zamian za to ego uwięziło nas w systemowej grze na podstawie zasad wymyślonych przez jej twórców.

Zakotwiczyło nas w pogoni za pieniądzem, spełnieniem nierzeczywistych potrzeb, nieskończonego poszukiwania poczucia bezpieczeństwa, powinnościami i tak dalej.

Nie co innego, jak to ego właśnie, karze nam utożsamiać się z tym, co wiemy o świecie.

Uznaje naszą osobowość, uwarunkowania, zapisy podświadomości, wzorce, mechanizmy, węzły karmiczne i całą tę resztę, za to kim jesteśmy.

Można to oceniać w kategoriach jakiegoś zła, wyrządzonego istocie ludzkiej, ale w gruncie rzeczy – z szerszej perspektywy – rozpoznanie znaczenia istoty ego w strukturze człowieka, daje większy, szerszy i znacznie głębszy ogląd kim w naprawdę jesteśmy, kim staliśmy się i jaki jest nasz prawdziwy potencjał.

To dzięki strukturze ego jesteśmy tak mocno zaangażowani w obronę swojego punktu widzenia.

fat.123rf.com

Szczerze wierzymy, że utrata swojej suwerenności w optowaniu przy jakimś stanowisku, zabierze nam poczucie bezpieczeństwa, że w pewnym sensie oddamy tożsamość, zdradzimy swoją istotę.

Dlatego bardzo często w procesie wzrostu i duchowego rozwoju przychodzi moment, w którym nasze odkrycia są dla nas tak niewysłowienie niewiarygodne, że mamy ochotę podzielić się tym z całym światem.

Okazuje się wtedy, że ludzie dochodzą do podobnych wniosków, jednak zderzenie z faktem, że wielu z nas jest, w pewnym sensie, „na innym poziomie”, czy „w innym punkcie” procesu i jest gotów bronić swojej perspektywy z taką zaciekłością jak my sami.

To budzi w nas frustrację i lęk.

Nasza reakcja zależy w bardzo dużym stopniu od tego, co już, a co jeszcze zostało w nas przez nas odpuszczone, przerobione.

W istocie akceptacja i czysta intencja w duchowym wzroście są niezmiernie potrzebne.

Gra ego każe nam utożsamiać swoje myśli ze swoją istotą.

Na szczęście, jeśli posiadamy w sobie rzeczywistą i realną potrzebę zgłębiania siebie, dochodzimy do tego wniosku sami.

Dowiadujemy się, że nie jesteśmy tym, co wiemy o świecie, ani nawet tym, czego doświadczyliśmy w życiu.

Zauważamy, że doświadczenie jest… po prostu doświadczeniem i ma za zadanie uświadomić nas w sobie, a jednocześnie dzięki temu doświadczeniu spełnia się nasza rola w doskonaleniu kolektywu.

Rozumiemy, że natura ludzka w grze ziemskiej jest dwojaka, że stanowimy niejako fuzję emocji i myśli, która w nieskończonym tu i teraz aktualizuje swój energetyczny stan w postaci fizycznego ciała i naszej energetycznej reprezentacji i zapisuje go „w polu” Ziemi – sceny tejże gry.

Najpiękniejsze jest to, że ten obraz również stanowi subiektywną prawdę o świecie.

Tak to się właśnie kręci.

Każda droga jest inna, jak człowiek jest inny.

Nie można doświadczeń jednostek wrzucić do jednego wora.

Jeśli jakaś ścieżka okazała się dla człowieka zbawienna i dzięki tej właśnie ścieżce odkrył swoje powołanie, nie implikuje to faktu, że owa ścieżka będzie również odkrywcza dla innych.

Dlatego nie ma co bronić tego, co wiemy i tego kim myślimy, że jesteśmy.

Kiedy odchodzimy od obrony siebie i swoich myśli na każdym kroku, jasnym staje się, że w znakomitej większości przypadków broni się nasze ego.

Wszelkie sprzeczki o to, kto ma rację, która z „duchowych dróg” jest słuszna, kto jest „dalej”, albo „wyżej” w procesie jest bezcelowa.

Nikt tutaj nie ma racji, ponieważ jednocześnie wszyscy mają rację.

Tak jest skonstruowany wszechświat, że Twoja prawda jest najwyższą prawdą, ale tylko i wyłącznie dla Ciebie.

Twoja prawda to konstrukt wynikający z energetycznego stanu Twojej istoty.

To jak zamek i klucz.

Kluczem do Twojej prawdy jesteś Ty sam w takiej postaci, w jakiej jesteś.

Inny klucz nie istnieje.

Czytaj także: EGO – TWÓJ PRZYJACIEL CZY WRÓG?

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.