Raport klimatyczny. Ludzie zaprzeczający zmianom klimatu stanowią obecnie odpowiednik Towarzystwa Płaskiej Ziemi. Ludzkość znalazła się w wyścigu o życie z globalnym ocieplaniem się klimatu. Malcolm Wicks, minister ds. energetyki Wielkiej Brytanii, 2007 Ja, Marek Adamczyk, jestem jednym z tych LUDZI – oszołomów, którzy zaprzeczają teorii Globalnego Ocieplenia…

…ale póki co trzymam się litery prawa, a ono mówi, że: W ŚWIECIE CYWILIZOWANEGO PRAWA ISTNIEJE FUNDAMENTALNA ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI W PRZYPADKU BRAKU 100% DOWODÓW WINY.

Czy wobec tego teza o wpływie antropogenicznego C02 na wzrost temperatur na świecie zwany globalnym ociepleniem, a ostatnio (wobec braku niezbitych dowodów) zmianami klimatu jest prawdziwa?

Otóż, NIE!!!

Wiele wskazuje na to, że jest inaczej.

Dowód tego ostatniego twierdzenia oprę o sztandarową książkę Globalistów pt. Niewygodna prawda (An Inconvenient Truth) napisaną przez Ala Gore a. Al Gore – laureat pokojowej Nagrody Nobla z 2007 roku za działania na rzecz przeciwdziałania globalnemu ociepleniu.

Uważam, że wnioski zawarte w tej książce nie do końca są prawdziwe, ponieważ dotyczą tylko stu kilkudziesięciu lat pomiaru temperatury i stężenia CO2.

W historii Ziemi i panującego na niej klimatu są jedynie krótką chwilą, czyli stanem nieustalonym, na którą człowiek nie ma niemalże żadnego wpływu.

Al Gore, jako wytrawny polityk, stosuje sztuczki socjotechniczne, aby pozyskać szeroki krąg zwolenników głoszonej przez siebie teorii.

Działa na czytelnika obrazem i udawaną troską o dobro wspólne, dobro całej ludzkości.

Apeluje o umiarkowaną konsumpcję dóbr i energii, a sam zużywa jej wielokrotnie więcej niż zwykły obywatel.

W innej swojej książce pt. Earth in the Balance (Ziemia na krawędzi) wspomniał o Polsce następującymi słowami:

Dowiedzieliśmy się, na przykład, że w niektórych miejscach w Polsce dzieci regularnie zabiera się pod ziemię do głębokich kopalni, by mogły odpocząć od gazów i zanieczyszczeń unoszących się w powietrzu. Można sobie niemal wyobrazić ich nauczycieli, wyprowadzających dzieci tymczasowo z kopalni, trzymających kanarki by ostrzegały o tym, że dalsze przebywanie na powierzchni jest niebezpieczne.

W tym miejscu wypada pogratulować Senatowi Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu za przyznanie tytułu doktora honoris causa tak wybitnemu człowiekowi, najlepszemu znawcy zagrożeń środowiskowych występujących w Polsce i na świecie.

Al Gore wyznaje zasadę, że dobre zdjęcia działają na świadomość odbiorcy dużo lepiej niż kilka stron zapisanego tekstu!!!

Przedstawiam jedno z nich:

Słynne zdjęcie wykonane przez A.Byrd u wybrzeży Alaski adoptowane przez Gore a dla swojej teorii.

A oto NIEWYGODNA PRAWDA: CO 2 w stężeniach występujących w atmosferze ziemskiej (obecnie ponad 390 ppm) jest gazem życia dla roślin.

Bez niego niemożliwy byłby rozwój biomasy stojącej na początku łańcucha pokarmowego zwierząt, a w konsekwencji niemożliwe byłoby nasze istnienie.

Stężenie to nie jest stałe, ale zmieniało się o kilkaset procent w ciągu ostatnich 600 mln lat.

Dokładna analiza zamieszczonego poniżej wykresu pozwala stwierdzić, że wielokrotnie bywały takie okresy w czasie których stężenie CO 2 rosło a temperatura nie rosła, a nawet czasami spadała, np. w czasie trwania Cambru w pewnym momencie jego stężenie wzrosło z 4600 ppm do 7000 ppm czyli o przeszło 25%, a temperatura nie wzrosła.

Z kolei w czasie trwania Ordowiku przy wzroście koncentracji gazu z 4000 ppm na 4400 średnia temperatura Ziemi spadła z 22 C do 12 C.

Można stąd wysnuć wniosek w oparciu o trendy sięgające nie stu kilkudziesięciu (jak te forsowane przez Gore a), ale dziesiątek, czy setek milionów lat, że: WZROST STĘŻENIA CO2 NIE WPŁYWA NA WZROST TEMPERATURY NA ZIEMI.

Ilustruje to poniższy wykres:

Tylko raz w okresie ostatnich 600 milionów lat w późnym Karbonie i we wczesnym Triasie (315-270 mln lat temu) rosło zarówno stężenie CO2 jak również i temperatury.

Były one jednak dużo niższe niż obecnie.

LAUREAT NAGRODY NOBLA AL GORE Z PEWNOŚCIĄ ZNAŁ TEN WAŻNY WYKRES, ALE CELOWO GO POMINĄŁ, BO NIE PASOWAŁ DO FORSOWANEJ PRZEZ GLOBALISTÓW TEORII.

Nie jest to jedyne celowe pominięcie.

Żeby zrozumieć zagadnienia związane z rolą CO2 w atmosferze musimy mieć wiedzę, ile węgla jest na naszej Ziemi i pod jakimi postaciami?

Proszę zwrócić uwagę, że zawartość CO2 w atmosferze to niewiele ponad 1,2% tego, co jest rozpuszczone w wodach mórz i oceanów!!!

Przedstawia to poniższa tabela.

CO2 ma bardzo ciekawe właściwości pod wpływem ciśnienia atmosferycznego dobrze rozpuszcza się w zimnej wodzie (najlepiej w temperaturze bliskiej zeru), a w przypadku jej podgrzania wydziela się z niej do atmosfery.

Czytającym ten artykuł Globalistom napiszę to jeszcze raz drukowanymi literami: NAJPIERW WODY MÓRZ I OCEANÓW MUSZĄ SIĘ PODGRZAĆ, A DOPIERO POTEM NASTĘPUJE WYDZIELENIE SIĘ CO 2 Z WODY DO ATMOSFERY. SYTUACJA ODWROTNA NIE MA MIEJSCA!!!!

Pokazuje to poniższy wykres.

Zróbmy proste doświadczenie – weźmy dwie butelki gazowanej wody mineralnej: jedną wychłodzoną prosto z lodówki o temperaturze ok. 4C, a drugą o temperaturze letniej ok. 25C i otwórzmy je jednocześnie. Co się stanie?

Z tej pierwszej, chłodnej, CO2 będzie wydzielał się powoli, a z tej drugiej, ciepłej, będzie gwałtownie uwalniał się do atmosfery podobnie jak przy otwieraniu butelki z szampanem (w butelkach mamy dodatkowo wtłoczony CO2).

W skali makro, czyli w skali naszej Ziemi, proces ten trwa nieprzerwanie między zwrotnikami Koziorożca i Raka CO2 jest wydzielany, a w okolicach podbiegunowych obydwu półkul ziemskich jest rozpuszczany w wodzie.

Zjawisko to przedstawia poniższy obraz.

Rys. Średnia miesięczna wymiana CO 2 pomiędzy oceanami i atmosferą. Żółte/czerwone obszary to miejsca, gdzie ciepły ocean pozbywa się CO 2, a niebieskie/zielone to miejsca, gdzie zimny ocean pochłania CO 2 – ma to miejsce m.in. na północnym Atlantyku, gdzie woda w cyrkulacji termohalinowej ochładza się i opada na dno. Źródło: 4 raport IPCC, Źródło: Manicore Inf.

Na zamieszczonym powyżej obrazie mamy jedną anomalię jest nią emisja CO2 u brzegów Kamczatki spowodowana przez ruch płyt tektonicznych i związaną z tym duŝą aktywnością wulkanów.

Zwiększenie wydzielania lub pochłaniania CO2 spowodowane jest przez jeden zewnętrzny czynnik – intensywność promieniowania słonecznego.

Słońce ma ogromny wpływ na zjawiska klimatyczne występujące na Ziemi, a tym samym na panującą na niej temperaturę.

Ze Słońca pochodzi ponad 98,5% energii ogrzewającej Ziemię.

Aktywność Słońca jest zmienna, a średni okres cyklu podstawowego trwa ok. 11 lat.

Są jeszcze cykle występujące co 22, 80-90, 400, a nawet co kilka tysięcy lat.

Zdarza się jednak, że cykle zanikają.

Odkrył to Edward Maunder w 1890 roku.

400 lat obserwacji aktywności Słońca

Najdłuższy okres zaniku plam słonecznych miał ostatnio miejsce w latach i spowodował duży spadek temperatury w okresie tzw. małej epoki lodowcowej (1350-1859).

Średnia temperatura w Europie spadła wtedy o 4C, w stosunku do okresu ocieplenia średniowiecznego, co wywołało tak srogie zimy, że Bałtyk zamarzał całkowicie i stawał się lodową autostradą dla wojsk szwedzkich.

Budowano wtedy karczmy na Bałtyku dla obsługi przeprawianych wojsk.

Z kolei w Alpach, w tym czasie, rozrastające się lodowce zniszczyły kilka wiosek szwajcarskich, a w Anglii i Holandii na zamarzniętych rzekach i kanałach organizowano ślizgawki.

Kroniki historyczne donoszą nawet o lipcowych opadach śniegu w Paryżu.

Zamarznięta Tamiza w 1677r. – dowód na ochłodzenie klimatu na przełomie XVI i XVII w. Oprócz niej zamarzło wiele innych rzek i kanałów, a nietypowe zjawiska klimatyczne wystąpiły takŝe na innych kontynentach.

Znajomość ww. zagadnień umożliwia w pewnym stopniu przewidywanie srogości zim na naszym kontynencie.

Gdyby Napoleon Bonaparte (1812) i Adolf Hitler (1942/44) je znali, to z pewnością nie wysłaliby na pewną śmierć swoich wojsk w głąb Rosji na koniec minimum cyklu aktywności słonecznej powodującej ogromne spadki temperatur.

Patrząc na historię klimatu kilkaset lat wcześniej ocieramy się o okres ocieplenia średniowiecznego rozpoczynającego się w X wieku i związanym z wielką aktywnością słońca.

Wtedy to Wiking Eryk Rudy ok. 985 roku stanął na czele flotylli 25 statków, popłynął na zachód i zasiedlił GRENLANDIĘ ZIELONĄ WYSPĘ.

Wikingowie zamieszkiwali ją ok. 400 lat, hodując w tym czasie bydło, a w dolinach uprawiając ziemię.

Wybudowali tam nawet 5 kościołów i utworzyli biskupstwo.

Jaka w tym czasie panowała tam temperatura i jaki był zasięg pokrywy lodowej wokół bieguna północnego? Na pewno była dużo wyższa niż obecnie.

A skoro tak, to co wywołało jej wzrost?

To nie mogła być antropogeniczna emisja CO2, bo po prostu jej nie było.

ODPOWIEDŹ JEST JEDNA: TO WZROST AKTYWNOŚCI SŁOŃCA POWODUJE WZROST TEMPERATUR, ALE I RÓWNIEŻ WZROST EMISJI CO2 DO ATMOSFERY Z PODGRZANYCH WÓD MÓRZ I OCEANÓW.

Nie sięgając daleko mogę przypomnieć, że w tamtych czasach w Anglii, a także w Polsce w pobliżu Gdańska uprawiano winorośl.

Wzrost temperatur, topnienie lodowców z jakim mamy obecnie do czynienia jest naturalną konsekwencją wznowienia aktywności Słońca (od 1720 roku), a następnie wyjścia Ziemi z Małej Epoki Lodowcowej (od 1859 roku).

Od tego czasu, aż do dnia dzisiejszego, trwa stały wzrost temperatur i stężenia CO2.

All Gore na kilkunastu stronach swojej pracy Niewygodna Prawda zamieścił zdjęcia cofających się lodowców.

Mają one w sugestywny sposób pokazywać, że to człowiek jest odpowiedzialny za ich topnienie.

Celowo przedstawił to w taki sposób, aby czytelnik myślał, że topnieją one intensywnie w ostatnich kilkudziesięciu latach. A tak nie jest!!!

Kilimandżaro

Jest to nieprawda, ponieważ lodowce topnieją od końca małej epoki lodowcowej (1859 roku), co pokazują poniższe zdjęcia z zaznaczonym zasięgiem lodowców i to one powinny znaleźć się w jego książce!!!

Przypominam, że nie było wtedy zwiększonej emisji CO2 ze strony przemysłu.

Jakobshavn – największy lodowiec Grenlandii. Zaznaczone zmiany krawędzi lodowca w kolejnych latach.

Lodowiec Gangotri, jeden z największych w Himalajach, ma 27 km 3 objętości.

W 2006 roku wydanie American Meteorological Society s Journal of Climate (IX 06) potwierdziło powiększanie się powierzchni lodowców w Himalajach, podczas gdy raport World Wildlife Fund (WWF) z 14 marca 2005 roku stwierdził, że lodowce w Himalajach należą do najszybciej znikających w wyniku ocieplenia klimatu.

Coś tu nie gra!!! Kto manipuluje danymi?

Robi to grupa polityków i pseudo ekologów zainteresowanych zastraszeniem ludzkości globalnym ociepleniem i jego konsekwencjami oraz powołaniem rządu światowego mającego nadzorować dystrybucję pieniędzy przeznaczonych na walkę z antropogeniczną emisją CO2.

Chodzi tu o kapitały rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów w skali roku.

Ileż można tu uszczknąć wielkich pieniędzy, choćby tyko z małej prowizji od zarządzania środkami.

Co za wspaniały i bezpieczny interes, po prostu przepyszne biznesowe ciasteczko które można zjeść ze smakiem, mniam.

Ja jednak zdecydowałem się dołożyć łyżkę dziegciu do tych tzw. finansowych słodyczy i chcę pokazać jak to jest w rzeczywistości.

Czytaj także: RAPORT KLIMATYCZNY MARKA ADAMCZYKA (CZĘŚĆ 2)

Źródło: RAPORT KLIMATYCZNY MARKA ADAMCZYKA CZĘŚĆ PIERWSZA GLOBALNE OCIEPLENIE CZY NATURALNE ZMIANY KLIMATU? OSKARŻONY DWUTLENEK WĘGLA

♦ Twoje wsparcie rozwoju portalu ⇒ KLIK

♦ Współpraca reklamowa ⇒ [email protected]

♦ Ujawnij światu swą działalność, produkty itd. – dodaj swoje ogłoszenie ⇒ KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.