Rządowe zmiany w tzw. ustawie śmieciowej ponownie przykręcają śrubę obywatelom i wkraczają na drogę rozszerzonej inwigilacji. W projekcie nowelizacji ustawy umieszczono bowiem zapis, który pozwoli na indywidualne znakowanie odpadów tak, by było wiadomo, kto nie stosuje się do obowiązku segregacji i kogo należy ukarać.

Indywidualny kod kreskowy

Ministerstwo Klimatu i Środowiska w nowelizacji tzw. ustawy śmieciowej przewidziało opublikowanie dokumentu o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Kontrowersyjny dokument, który podlega obecnie opiniowaniu, w dużej mierze doprecyzowuje obowiązujące przepisy.

Największe oburzenie obudziła kwestia zniesienia odpowiedzialności zbiorowej za złą segregację odpadów.

Obecnie w przypadku nieruchomości wielorodzinnych (bo to tutaj jest największy problem) odpowiedzialność za uchylanie się od obowiązku segregacji odpadów, nawet w przypadku, gdy robi to pojedyncza lub kilka osób na kilkadziesiąt zamieszkujących budynek, spoczywa na całej wspólnocie lub na spółdzielni mieszkaniowej.

Rzadziej grzywna dotyka samego właściciela lokalu, który nie stosuje się do obowiązku segregacji odpadów, gdyż najczęściej trudno to indywidualnej osobie udowodnić.

Teraz ma się to zmienić, gdyż rząd przewidział rozwiązanie tego problemu.

Otóż chodzi o wprowadzenie indywidualnego oznakowania worków, które pozwoli na identyfikację właściciela odpadów.

Rozwiązanie ma nie być obligatoryjne i to gminy indywidualnie będą decydować, czy je wprowadzą, czy nie.

Kody kreskowe mają pozwolić na łatwą identyfikację osób niespełniających obowiązku segregacji i obciążenie ich dodatkowymi kosztami.

Ministerstwo twierdzi, że taki rozwiązanie będzie doskonałą zachętą do segregacji śmieci.

Mniejsza ilość frakcji

Projekt nowelizacji „ustawy śmieciowej” zakłada również wprowadzenie innych zmian, o których może decydować gmina.

Chodzi m.in. o możliwość odstępstwa od obowiązku zbiórki odpadów w podziale na pięć frakcji (papier, szkło, metale i tworzywa sztuczne, bioodpady i odpady zmieszane).

Obowiązek ten będzie mógł zostać zniesiony tylko w przypadku np. gmin, na których terenie selekcja odpadów byłaby niemożliwa technicznie lub nieproporcjonalnie kosztowna.

Gminy będą mogły odstąpić od podziału odpadów na pięć frakcji także wtedy, gdy taki sposób zbierania śmieci nie będzie miał wpływu na możliwość poddania ich recyklingowi albo gdy przy tradycyjnym podziale nie przynosił najlepszego wyniku dla środowiska.

⇒ Czytaj także: W ZALEDWIE ROK NA ŚWIECIE WYRZUCONO 54 MILIONY MEGATON ELEKTROŚMIECI!

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.