Astronomowie są dosłownie wściekli na Elona Muska za to, że „zanieczyścił niebiosa”. Grupa naukowców ostrzega, że ​​plan dyrektora generalnego SpaceX i jego satelity Starlink spowodują, iż wyraźne, niezakłócone obrazy gwiazd, które będzie można oglądać z Ziemi, „nie będą już normą”.

Koniec kosmicznych badań

Elon Musk uruchomił swój projekt Starlink w 2019 roku, mając na celu zapewnienie szybkiego dostępu do Internetu w najodleglejszych zakątkach naszej planety.

W planie założono wykorzystanie dziesiątek tysięcy satelitów i umieszczenie ich na niskiej orbicie okołoziemskiej, aby zapewnić zasięg internetowy całej Ziemi.

Setki tych urządzeń zostało już wystrzelonych na orbitę i regularnie wysyłane są kolejne.

Astronomowie są tym faktem bardzo zaniepokojeni.

Już wcześnie ostrzegli Muska, że ​​ te satelity zaciemniły widok nieba i przeszkadzają im w badaniach.

Według nowego raportu ponad 250 naukowców, astronomów, inżynierów i innych obserwatorów gwiazd uważa, że ta zmiana prawdopodobnie będzie trwała, a nawet będzie coraz gorsza.

Po lipcowej konferencji w tej sprawie, członkowie National Science Foundation (NSF) i American Astronomical Society oraz naukowcy zajmujący się kosmosem przewidują, że sieć Muska zagraża ich badaniom.

Ostrzegają, że skupiska satelitów wysłanych w ramach projektu Starlink „mogą mieć poważne negatywne konsekwencje” dla badań, które znacząco poprawiają zrozumienie tajemnic kosmosu przez ludzkość.

Wkrótce okaże się, że gigantyczne 30-metrowe teleskopy, takie jak te z obserwatorium Lowell w Arizonie i obserwatorium Vera C. Rubin w Chile staną się bezużyteczne.

Zapomniany widok gwiazd

Naukowcy twierdzą również, że wkrótce możemy zapomnieć o nocnych zdjęciach nieba, bo satelity przesłonią nam widok gwiazd.

Co prawda, satelity Muska krążą między 340 a 550 km nad Ziemią i dlatego nie zakłócają obserwacji podczas najciemniejszych godzin nocy, jednak Musk nie jest jedynym miliarderem, który marzy o nasyceniu nieba satelitami.

Projekt OneWeb Richarda Bransona, który zbankrutował w 2020 roku i został kupiony przez rząd Wielkiej Brytanii oraz indyjskie konsorcjum telekomunikacyjne, planuje wystrzelenie 48 000 satelitów na orbitę na wysokość 1200 kilometrów.

Raport stwierdza, że ​​na tej wysokości niebo będzie oświetlone blaskiem przez całą noc.

Autorzy raportu podsumowują, że jedynym sposobem na uratowanie widoków nocnego nieba jest ograniczenie liczby satelitów lub ich całkowity zakaz.

Ta opcja wydaje się jednak nierealna, ponieważ Musk i jemu podobni mają prawo po swojej stronie.

Amerykańska Federalna Komisja Łączności już podpisała się pod przedsięwzięciem Muska i rozważa propozycję Bransona.

Nie istnieje prawo ochrony nocnego nieba, z wyjątkiem jednego zakazu dotyczącego wyświetlania „natrętnych” reklam na niebie.

Inne grupy, takie jak Międzynarodowa Unia Astronomiczna, mogą jedynie wydawać zalecenia, podczas gdy Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny ONZ może wywierać presję, ale nie zmusi FCC do przestrzegania jego zasad.

Dzięki zielonemu światłu FCC nowi kosmiczni przemysłowcy mogą ostatecznie zdecydować, czy chcą słuchać astronomów i naukowców, czy obstawać przy swoich pomysłach.

Zmiana koloru

Inne zalecenia naukowców obejmują ograniczenie rozmieszczenia satelitów poniżej 600 kilometrów oraz kontrolowanie ich położenia, aby uniknąć odbijania światła słonecznego z powrotem na Ziemię i przyciemnianie ich odbijających się powierzchni.

SpaceX – firma Muska – obiecała, że zdecyduje się na pomalowanie swoich satelitów na czarno i odwrócenie ich paneli słonecznych od Ziemi w celu zmniejszenia współczynnika odbicia.

Jednak teleskopy radiowe nadal będą wykrywać ich obecność, a przy tak dużej ilości mini-satelitów na niebie naukowcy obawiają się, że ich ominięcie może być zwyczajnie niemożliwe.

Nie pozwól się zniszczyć! Sklep z odpromiennikami: www.odpromienniki.com

⇒ Czytaj także: GALAKTYCZNY INTERNET Z 53 000 SATELITÓW 5G ZNISZCZY PRZESTRZEŃ KOSMICZNĄ?