W poprzednim artykule miały miejsce rozważania na temat funkcjonowania dzisiejszego świata – i tego, że praktycznie każde ułatwienie życia, które ludzie wdrażają w swoim otoczeniu, tak naprawdę stanowi dla społeczeństwa duże obciążenie. Okazuje się bowiem, że to, co obywatele danego państwa wybudują z własnej kieszeni – potem co prawda jest do ich użytku, ale odpłatnego. Powstaje sytuacja, w której cały naród kilka razy płaci za wszystko, i to płaci nie mało – biorąc pod uwagę choćby wspomniane opłaty za prąd, z już wybudowanej przed podatników elektrowni.

Gdy więc analizuję całokształt sytuacji, dochodzę do różnych wniosków.

Jednym z nich jest stwierdzenie, że demokracja w obecnym wydaniu, nijak ma się do tego, o czym powiedziano nam na lekcjach historii czy wiedzy o społeczeństwie; padały tam przecież stwierdzenia, że demokracja, to władza w rękach ludu.

No i oczywiście możemy spojrzeć na dzisiejszy świat i pozornie będzie się to zgadzać – ot, są wybory, w których obywatele oddają swój głos i wybierają przywódców.

Czy to jednak jest prawdą? – zastanawiam się, gdy patrzę na przykład wspomnianej elektrowni.

Jeśli uprościmy schemat działania obecnej ekonomii na świecie, to pojawia się takie równanie: Firma – Inwestycja – Produkt – Sprzedaż – Zysk – Właściciel.

Dana Firma gromadzi kapitał (własny), Inwestuje go np. w wybudowanie fabryki.

Dzięki temu posiada na sprzedaż Produkt – oferując go klientom, osiąga Zysk, który poprawia życie Właściciela.

Taka była w dużym uproszczeniu myśl w tym zawarta – ktoś przecież przemyślał cały proces, zainwestował i chciał się na tym działaniu wzbogacić, czyli poprawić swoją stopę życiową.

I teraz zmieńmy skalę na makro i spójrzmy na przykład państwa i wspomnianego już prądu.

Państwo – Inwestycja – Produkt – Sprzedaż – Zysk – Właściciel.

Państwo gromadzi kapitał (zewnętrzny – czyli podatników), Inwestuje go w wybudowanie np. elektrowni – dzięki temu powstaje generator prądu, który staje się Produktem; jest on Sprzedawany i powstaje Zysk, który trafia do Właściciela.

Jakże odmienne są te dwie sytuacje – i oczywiście o pierwszej z nich możemy się dowiedzieć na Uniwersytetach, a o drugiej – jakoś nikt Człowieka nie uczy.

Dlatego, że druga opcja jest bardzo wygodna.

Oto bowiem Państwo, które przecież nie dysponuje własnym budżetem (nie ma tak, że np. 460 posłów wnosi do skarbu narodowego po kilkadziesiąt miliardów każdy), bierze zewnętrzne pieniądze (od ludzi).

Z tego kapitału buduje fabrykę prądu (która gdy już raz powstanie, wymaga jedynie stałych kosztów utrzymania), więc pojawia się generator energii – czyli produktu w postaci prądu, a nie dość, że postawiono to z pieniędzy ludzi, to jeszcze oni teraz ponownie za to płacą.

Gdyby to odnieść do pierwszego wariantu (uczonego na Uniwersytetach), to przedsiębiorca chodziłby po domach, zbierał od ludzi przymusową opłatę, za którą stawiałby fabrykę, a następnie jeszcze sprzedawałby tym samym ludziom produkt przez nią wyprodukowany.

Oczywiście taki, którego nie mogą wziąć z innego źródła – bo przecież jest to regulowane przez prawo, które dana firma najpierw by stworzyła.

I idąc tym tropem, skoro państwo (traktowane jako firma), generuje zysk ze sprzedaży prądu… to przecież powinien on trafiać do właściciela.

A jako, że demokracja to władza ludu, a budżet jest tworzony tylko i wyłącznie ze środków obywateli, to czyż nie powinny te pieniądze wspomagać ludzi w państwie żyjących?

Gdy to wszystko rozważam, a dodatkowo myślę o schemacie funkcjonowania przedsiębiorstw, to wiem, że ostatecznie i tak zysk płynie do właściciela.

I w tym momencie dochodzę do wniosku, że skoro pieniądze nie płyną do ludzi, to w takim razie prawdziwym właścicielem państwa musi być ktoś inny.

I obserwując Wybory, zaczynam rozumieć, że wybrany Rząd, jest tak naprawdę organem zarządczym powołanym do życia przez kogoś, do kogo realnie idzie zysk generowany przez nie tylko jedno, ale i wszystkie kraje na świecie.

Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnych przemyśleń i wyciągania własnych wniosków.

⇒ Czytaj także: PRAWDZIWA ŚWIATOWA EKONOMIA (CZĘŚĆ I)

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.