Tesla pracuje nad czujnikiem, który może wykryć dziecko pozostawione w rozgrzanym samochodzie. O pomoc firma zwróciła się do Federalnej Komisji Łączności (FCC), bo to od jej zgody zależy powodzenie tego biznesu. Warunek jest jeden. Jaki?

Tesla, producent samochodów z Kalifornii, poprosił FCC o zgodę na wprowadzenie na rynek interaktywnego urządzenia wykrywającego ruch krótkiego zasięgu, które mogłoby rozwiązać problem i zwiększyć bezpieczeństwo osób pozostawionych w rozgrzanym samochodzie.

Aby czujnik mógł zostać wprowadzony na rynek, Komisja Łączności musi wydać pozwolenia na używanie nielicencjonowanych czujników fal milimetrowych, które działałyby z wyższymi poziomami mocy niż dozwolone w ramach obowiązujących przepisów.

Mechanizm tej technologii będzie następujący: urządzenie Tesli wykorzystywałoby cztery anteny nadawcze i trzy odbiorcze napędzane przez główną jednostkę radarową.

Tesla twierdzi, że technologia radaru wykorzystująca fale milimetrowe (najbardziej znane z połączeń 5G) ma przewagę nad innymi systemami wykrywania, takimi jak systemy wykrywania pasażerów oparte na kamerze lub na czujnikach badania wagi w siedzeniach.

System radarowy zapewnia postrzeganie głębi i „widzi” przez miękkie materiały, takie jak koc okrywający dziecko.

Zdaniem producenta taki czujnik będzie umiał z łatwością odróżnić dziecko od przedmiotu pozostawionego na siedzeniu, zmniejszając prawdopodobieństwo wywołania fałszywych alarmów.

Może wykryć też mikroruchy, takie jak oddech i tętno, z których żadnego nie można uchwycić np. kamerą.

Obrazowanie radarowe może również ocenić rozmiar ciała, aby zoptymalizować działanie poduszki powietrznej w razie wypadku, w zależności od tego, czy na fotelu siedzi dorosły, czy dziecko.

Potencjalnie radar mógłby również skuteczniej przypominać o zapinaniu pasów, ponieważ odróżniałby, co znajduje się na siedzeniu.

Technologia jest także w stanie skanować przestrzeń na odległość ok. 180 cm, co miałoby zostać wykorzystane w celu ulepszenia systemów zapobiegania kradzieży.

Nie jest jasne ani nie ma też wyjaśnienia od firmy, jak takie czujniki dokładnie miałyby alarmować i kiedy mogą trafić do pojazdów Tesli, bo na razie FCC oczekuje publicznego komentarza w sprawie prośby o ich akceptację.

Tymczasem sam fakt prośby o podniesienie limitów promieniowania i wykorzystywania do ich działania fal milimetrowych, powinien dać wiele do myślenia.

Czy naprawdę musimy posługiwać się technologiami, by pamiętać o tym, że jedziemy w samochodzie z dzieckiem?

Czy rzeczywiście chcemy, aby nasz mózg stał się bezużytecznym organem, a władzę nad nami przejęły roboty?

Bo idąc tropem „nowoczesności”, właśnie do tego zmierzamy…

Nie pozwól się zniszczyć! Sklep z odpromiennikami: www.odpromienniki.com

⇒ Czytaj także: CZY WI-FI W SZKOŁACH SZKODZI DZIECIOM? KULISY DZIENNIKARSKIEGO ŚLEDZTWA

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy.

1) Przelew na konto bankowe Dla: Odkrywamy Zakryte. Numer konta: 70 1050 1807 1000 0091 4563 2593

2) Pay Pal  Kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

Realizujemy również współpracę reklamową [email protected] i ogłoszenia KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.