Trener personalny, Bob Martin, pomimo swych 72 lat cieszył się dobrym zdrowiem, życiem i intensywną pracą. 20 października 2010 roku dostał szczepionkę przeciw grypie. Dwa tygodnie później jego świat legł w gruzach, a on sam trafił do szpitala na oddział intensywnej terapii…

Historia choroby

Bob Martin zawsze cieszył się dobrym zdrowiem.

Kondycji fizycznej i umiejętności sportowych mógł mu pozazdrościć niejeden młodzieniec, dlatego też mężczyzna wciąż był aktywny zawodowo i uchodził za naprawdę dobrego trenera personalnego.

20 października 2011 roku 72-letni Bob poddał się profilaktycznej szczepionce przeciw grypie.

trener-Bob-Martin.jpg
Bob Martin (źródło: Internet)

W następnym tygodniu dostał dreszczy, które targały jego ciałem, a on pomimo różnych metod nie mógł się ogrzać.

Miał trudności z przełykaniem po prawej stronie gardła.

W pewnym momencie stwierdził, że ma problemy z równowagą po schodach.

1 listopada 2010 r. podczas spaceru doznał sztywności nóg i braku kontroli nad jedną ze stóp.

Później w nocy tego samego dnia odkrył, że ma zdrętwiałe stopy, nie może utrzymać równowagi i stanąć o własnych siłach.

Do rana drętwienie i mrowienie narastało, aż wystąpiło w całych nogach.

2 listopada Bob natychmiast został przewieziony do szpitala.

Lekarze rozważali dwa możliwe schorzenia – stwardnienie zanikowe boczne lub zespół Guillaina-Barrego (GBS).

Na podstawie ich oceny ustalili, że Bob cierpi na to drugie schorzenie.

Natychmiast przez następne 5 dni poddawali go terapii w nadziei na odwrócenie zespołu.

Jednak w ciągu następnych 7 dni stan Boba pogorszył się, a paraliż zaczął postępować, powodując spustoszenie w układzie oddechowym.

9 listopada Bob został przeniesiony na Oddział Intensywnej Terapii (OIOM), gdzie został podłączony do respiratora i uważnie obserwowany.

Wówczas był już sparaliżowany do ramion.

paraliż-po-szczepionce.jpg
Bob Martin (źródło: Internet)

Mógł tylko nieznacznie wzruszyć ramionami i poruszyć szyją lub głową.

Nie mógł samodzielnie jeść, połykać, mówić, utrzymywał co najwyżej kontakt wzrokowy.

16 listopada lekarze przetestowali możliwość usunięcia respiratora, ale po upływie kilku godzin mężczyzna musiał zostać ponownie do niego podpięty.

18 listopada wykonano tracheotomię.

W ciągu następnych 2 tygodni Bob stracił kontrolę nad mięśniami języka i oczu.

Lekarze ponownie poddali go terapii przeciwko objawom zespołu Guillaina-Barrego w nadziei, że stan mężczyzny ulegnie poprawie.

Na początku grudnia powoli zaczęto testować jego zdolność do samodzielnego oddychania.

Postępy następowały powoli: od 2 do 20 minut sesji dziennie do godziny sesji dziennie.

Ponadto pojawiły się pewne „niewielkie” oznaki ruchu ciała, ale mężczyzna nadal pozostawał sparaliżowany.

Proces wychodzenia z choroby trwał u Boba 8 miesięcy.

Niepożądane objawy

Lekarze, którzy diagnozowali sparaliżowanego trenera, uważają, że zespół Guillaina-Barrego mógł rozwinąć się u mężczyzny po przyjęciu szczepionki przeciwko grypie.

Schorzenie to prowadzi do postępującego osłabienia siły mięśniowej z powodu uszkodzenia nerwów obwodowych.

W zespole Guillaina-Barrego dochodzi do nieprawidłowej reakcji przeciwciał, które zamiast bronić organizm, zaczynają uszkadzać osłonki nerwowe, prowadząc do zaburzeń unerwienia, które leżą u podstaw pojawiających się objawów.

W teorii przyczyn takiej reakcji organizmu należy upatrywać w tym, że niektóre infekcje wirusowe i bakteryjne powodują powstanie przeciwciał, które reagują krzyżowo z cząsteczkami budującymi osłonki nerwowe.

W konsekwencji zniszczeniu ulegają nie tylko wirusy i bakterie, ale także własne tkanki organizmu.

Często wystąpienia zespołu Guillaina-Barrego poprzedzone jest łagodną infekcją wirusową lub bakteryjną układu oddechowego, lub pokarmowego.

Bob nie spodziewał się, że „zwykła” szczepionka może mu odebrać kilka miesięcy życia.

Od kilku lat prowadzi krucjatę przeciwko systemowi, który nie pomógł ofiarom niepożądanych działań szczepionek.

Dziś zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osób zostało dotkliwie okaleczonych lub zmarło na skutek przyjętych szczepionek, ale wie też, że o tym głośno się nie mówi.

Dlatego on sam chce, aby świat usłyszał o jego historii i by stała się ona ostrzeżeniem dla innych.

⇒ Czytaj także: AUSTRALIA CENZURUJE I FAŁSZUJE DANE O SZCZEPIONKACH

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwoju portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

♦ Zareklamuj światu swą działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj swoje ogłoszenie KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.