Oto jesteśmy na wspaniałej Planecie, Ziemią zwanej. Pojawiliśmy się tu, żyjemy, funkcjonujemy, i co najważniejsze kreujemy. Na ile to robimy świadomie – to już zupełnie inna sprawa, lecz (jak przedstawiałem to w poprzednich artykułach), wciąż na nowo stwarzamy ten świat. Każdy Człowiek od początku życia ma możliwość tworzenia w swoim umyśle obrazów, czyli skondensowanej formy energii, która następnie materializuje się w świecie fizycznym.

Dlaczego więc tak mało osób wie, że to robimy… i czy naprawdę możemy uznać, że wszyscy zapragnęliśmy świata istniejącego w obecnej formie?

Jeśli z dużego oddalenia spojrzelibyśmy teraz na nasz świat, to przecież nie musielibyśmy długo dochodzić do wniosku, że coś tu nie gra.

Z jednej strony mówię o tym, że każdy Człowiek posiada moc kreacji, a przecież życie miliardów ludzie dalekie jest od ideału, i co gorsza – praktycznie nikt nie ma pojęcia o swojej własnej mocy.

Przecież to absurd! – stwierdzić można. I albo któreś z powyższych stwierdzeń jest fałszem, albo… komuś zależy na tym, by taki stan rzeczy utrzymać.

Co jest prawdą? – pomyślmy sami, jeszcze raz oddalając perspektywę. Planeta Ziemia, 8 miliardów Ludzi-Stwórców.

I prawie nikt z spośród nich nie dostrzega co się dzieje, wszyscy natomiast są zaprzęgnięcie do generowania emocji – głównie tych negatywnych.

I kiedy tak w skupieniu wszyscy walczą o przetrwanie, ktoś po prostu stoi z boku i obserwuje Ziemian… jako stadko, które wystarczy doglądać, a które wciąż za swoim ogonem biegnie.

Czyż to nie wygodne dla kogoś, a być może OBURZAJĄCE dla nas?

Wykrzyknąć można, że przecież jak to – MY, ludzie, tak wspaniali, mądrzy i inteligentni, mający władzę nad wszelkim życiem, a ktoś miałby nas wykorzystywać niczym niewolników?!

Przecież to niemożliwe – zapewne większość wzburzonych umysłów powie, odrzucając przedstawione tu informacje.

No, oczywiście – zdaje się to być czymś w rodzaju filmu science fiction… no bo Człowiek, tak rozwinięta Istota, miałby być przez kogoś wykorzystywany?

A teraz szanowni przypomnijmy sobie, że to co wewnątrz, to na zewnątrz – co na górze, to na dole, i spójrzmy na nasze działania.

Czy oto nie widzimy jak każdego dnia miliardy zwierząt, żyjących, czujących, zakładających rodziny i mających dzieci, rozwijających się w połączeniu z Naturą, teraz zostaje wykorzystywanych przez Ludzi?

Ktoś stoi z boku i mówi: ale przecież to tylko zwierzę.

W tym czasie, w Kosmosie ktoś stoi obok Ziemi i mówi: to tylko Ludzie.

Nie ma się co oburzać, lepiej sprawę wspólnie przemyśleć.

Bo sam fakt bycia zniewolonym, to jeszcze nie koniec świata.

Powiedziałbym nawet, że to jego początek.

Teraz jednak trzeba zrozumieć dlaczego tak się stało – i świadomie z tej niewoli zrezygnować.

Owszem, być może początki takiego stanu rzeczy sięgają wiele tysięcy lub milionów lat wstecz.

Ale to dziś może być pierwszy dzień, w którym zaczniemy się zastanawiać jak i dlaczego daliśmy się złapać w sidła.

Pamiętajmy przecież, że cała niewola rozgrywa się na poziomie umysłu.

I skoro wszystko z myśli się wzięło, tak i musiało być z obecnymi zdarzeniami.

Dlaczego więc Człowiek uwierzył, że jest słaby, czegoś mu brakuje, a ktoś z zewnątrz może mu dać ‘coś więcej’?

Bo przecież czym to się różni od Indian w Ameryce Północnej, którzy sprzedali siebie za kolorowe kamyczki?

Można się śmiać z ich naiwności, ale zobaczmy, co my dostaliśmy w zamian za oddanie Rajskiego Życia i naszej mocy stwórczej.

Przemyślmy to i wyciągnijmy wnioski, by nigdy więcej to już się nie powtórzyło.

Z życzeniami owocnych rozważań
Andrzej Tomicki

Czytaj także inne teksty tego autora TUTAJ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.