Ta przypowieść jest parabolą iluzorycznego, dualnego świata, doświadczanego przez nas w tej rzeczywistości. Od dziecka uczeni jesteś o tym, co jest dobre, a co złe, wobec czego oczywiste jest, że przenosimy go we wszystkie aspekty naszego życia. Spójrzmy chociaż na sztukę – od teatru starożytnej Grecji po dzisiejszy showbiznes, głównym tematem opowieści są ścierające się z sobą alegorie dobra i zła. Jakkolwiek nie spojrzysz na dzisiejszy świat, przejawy interpretacji tych dwóch sił są wszechobecne.

Ten artykuł nie ma za zadanie prezentować możliwych wersji scenariuszy, dlaczego ziemski świat operuje w kategoriach światła i cienia, a przedstawić Ci obraz, w którym to Ty, nikt inny, realnie i namacalnie wpływa na niego poprzez swoje działania i postawę.

Stary człowiek uczył swojego wnuka o życiu. Powiedział do chłopca:
– W moim wnętrzu toczy się walka. To jest straszna walka, toczona pomiędzy dwoma wilkami.
Starzec zrobił pauzę, by zaczerpnąć tchu, lecz po chwili kontynuował z poważną miną:
– Jeden z wilków jest zły. On jest gniewem, zazdrością, smutkiem, żalem, chciwością, pychą, użalaniem się nad sobą, poczuciem winy i niższości, kłamstwem, fałszywą dumą, pragnieniem dominacji i ego.
– Drugi wilk jest dobry – starzec rozpromienił się. – On jest radością, pokojem, miłością, nadzieją, pokorą, uprzejmością, dobrocią, hojnością, prawdą, współczuciem i wiarą.
– Taka sama walka toczy się w tobie – podsumował starzec – i wewnątrz każdego innego człowieka.
Wnuk zastanowił się przez chwilę, a potem zapytał dziadka:
– Który wilk wygra?
– Ten, którego nakarmisz – padła odpowiedź.

 

Ziemski system wychował nas w lęku.

Dosłownie garstka osób, w perspektywie planety, wychowała się tutaj w wartościach wspierających, multiplikujących ich naturalne talenty, potrzebę dzielenia się i wzbogacania rzeczywistości dobrem, pięknem, wzrostem.

Nieliczni mieli okazję wziąć udział w rzeczywistej ewolucji, będącej jedynym prawdziwym prawem.

Znakomita większość z nas wyrasta z cienia.

System został zaprojektowany w taki sposób, by sam tworzył powielające się myślowe schematy i programy w nowo narodzonych ludziach.

Nasi rodzice, bez złej wiary, przekazywali nam mentalne naleciałości, będące ich własną częścią.

Nie ma sensu szukać winnych takiego stanu rzeczy, ponieważ winnych nie ma.

Naszą wspólną odpowiedzialnością jest rozpoznawać te rzeczy w sobie i transformować, na poziomie indywidualnym i globalnym, świat, w którym żyjemy.

Niezależnie od tego, jak bardzo system i elity rządzące chciałyby nas wepchnąć w sidła strachu, lęku i innych, nisko-wibracyjnych emocji, nie są w stanie odebrać nam istoty tego, kim jesteśmy. A jesteśmy, zaiste, istotami światła.

Cała perspektywa lękowego i zahukanego świata wynika jedynie z faktu, że w zamierzchłej historii Ziemi, grupy ludzi o wątpliwej moralności dochodziły do wniosku, że najłatwiej kontrolować innych poprzez siłę, represje, manipulacje i kłamstwa.

To fakt, jednak owe wartości w żadnym stopniu nie sprzyjają rozwoju tych, z których rdzennie wychodzimy.

Ci ludzie, którzy zdecydowali się stosować narzędzia zniewolenia na swoich bliźnich, samo zapomnieli o swojej rdzennej naturze na rzecz chwilowych, materialnych i cielesnych uciech.

Co więcej, poprzez możliwość kontroli masy, na rzecz iluzorycznej władzy, oddalili się od swojej natury jak tylko mogli.

W ten sposób postępowali kapłani starożytności i tak właśnie powstawały religie świata.

Strach przed piekłem (a i za życia), wymuszał na tłumie określone zachowania.

I tak po dziś dzień działa w naszym świecie scena wielkiego teatru, w którym wszyscy gramy oscarowe role, ciągle improwizując i popełniając błędy.

Przestaliśmy się zastanawiać, dlaczego właściwie świat wygląda tak, jak wygląda.

Uwierzyliśmy w światopogląd, przekazany nam przez szkoły, w wartości dane od rodziców.

Trudno doszukiwać się tutaj jakiegoś błędu, czy złej woli.

W istocie – nie mieliśmy zupełnie innego punktu odniesienia.

Będąc dziećmi, trudno było wydedukować, że cała prawda o świecie, jakiej jesteśmy uczeni, jest niczym innym, jak sztucznie wykreowaną, nastawioną jedynie na generowanie emocji tła maszyną.

Bo, drogi Czytelniku, o nic innego, jak o te emocje właśnie chodzi.

Przypowieść duchowa, przytoczona w początku tego tekstu mówi, w zupełnym uproszczeniu, o dwóch logicznych stanach Wszechświata (a przez to ludzkiej istoty).

Miłości i jej braku.

Wszelkie emocje tła, czyli złość, lęk, żal, chciwość, chęć bycia lepszym, potrzeba władzy i cały ten pakiet, tak mocno osadzony w naszej rzeczywistości, może być możliwy do realizacji jedynie wtedy, gdy odetniemy się od rzeczywistego źródła mocy.

Jako duchowy poszukiwacz i odkrywca, prawdopodobnie wiesz już, że owo źródło znajduje się nie gdzie indziej, jak w Tobie samym.

Władcy systemowego świata, aby mógł funkcjonować w formie takiej, jaką znamy dziś, musiał się bardzo postarać, aby odebrać ludziom świadomość mocy, jaką posiadają.

Przez całe pokolenia miała tutaj miejsce operacja dezinformacji i manipulacji, programowania umysłów przekonywania do jedynie słusznej wizji rzeczywistości.

Całą tę operację można uznać za wielki sukces.

Niesamowite, jak długi czas udawało się utrzymywać iluzję w umysłach ludzi oraz jak mocno można było odciąć ich od mocy kreacji.

Czytaj także: część II

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy.

1) Przelew na konto bankowe Dla: Odkrywamy Zakryte. Numer konta: 70 1050 1807 1000 0091 4563 2593

2) Pay Pal  Kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

Realizujemy również współpracę reklamową [email protected] i ogłoszenia⇒ KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.