Można domniemać, że w dobie globalizacji i komputeryzacji, narzędzia takie jak internet, czy telefonia komórkowa oraz natychmiastowy dostęp do informacji i nieograniczone możliwości komunikacji, stanowią niejako miecz obosieczny, dzięki któremu ludzkość, jak nigdy wcześniej, ma możliwość dzielenia doświadczenia oraz wzbogacania swojego świata o nowe, pozytywne idee.

Nie do wykluczenia jest tutaj również fakt, że oprócz tego, że każdy z nas i cała ludzkość (a więc również planeta Ziemia), podlegamy prawu ewolucji i wzrostu, podlega mu również całe Uniwersum i Multiwersum.

Stąd zastanawiamy się nieraz nad „niezwykłością” czasów, w których żyjemy, oraz że tak niesamowicie wielka ilość dusz schodzi teraz na Ziemię, by wraz z nią „przeskoczyć” w kolejny etap ewolucji.

Do naszej planety docierają energie wznoszące, jesteśmy wspierani przez ewolucyjną naturę świata w sposób namacalny, oprócz tego (w różnych ideach i wierzeniach), są z nami również pozytywne frakcje istot galaktycznych na innym, ewolucyjnym poziomie.

Pamiętaj, drogi Czytelniku, że wszystko, co napisane jest w tym akapicie, stanowi jedynie swoistą wizję rzeczywistości i nie może być traktowane, jako prawda absolutna, czy punkt odniesienia dla rzeczywistości kolektywnej.

Nie istnieje jednolita, kolektywna prawda, ponieważ jej istnienie przeczyłoby prawom odpowiedzialnej kreacji własnej rzeczywistości, jakie – jako ludzie – zostały nadane nam przez Stwórcę.

Skądinąd jednak owe wizje mogą okazać się niezwykle tożsame z prognozowanym przebiegiem wzrostu  Ziemi i być bardzo pomocne w tworzeniu nowej, spójnej, energetyczno-duchowej prawdy wewnętrznej o świecie.

Niezależnie od zawiłości i interpretacji świata, jaki w sobie nosisz, chcąc nie chcąc, jesteśmy zależni od jego dualnej natury.

To nie stanowiło dla nas żadnego wyboru.

Jest to pewien fakt, który schodząc w ten świat, mamy za zadanie zaakceptować.

Nie jesteśmy odpowiedzialni za naturę rzeczywistości, w której się rodzimy, ale za to, w jaki sposób w niej żyjemy – już tak.

Jak wspomniałem wcześniej, lęk i strach, są po prostu brakiem miłości.

Piękną analogią dla dualnego zobrazowania podwójnej natury naszego świata są zjawisko ciemności i światła.

W miejscu, w którym pojawia się światło przestaje, być ciemno. Po prostu.

Można pomyśleć, że to zbyt wielkie uproszenie, nie bez przyczyny zresztą, jednak przenośnia ta w swej prostocie ma niesamowitą moc.

Samo doświadczenie światła i ciemności wychodzi bezpośrednio z energii kreacji jak cała widziana przez nas rzeczywistość.

W tym spojrzeniu, światło (mające naturę korpuskularno-falową) jest odpowiednikiem energii kreacji, czyli miłości.

Jedynej, UNIWERSALNEJ, energii.

Fizycznie, nie istnieje coś takiego jak ciemność.

Ciemność nie jest zjawiskiem samym w sobie, nie posiada własnej natury, jest ona po prostu brakiem światła.

Tak również interpretować można nasz świat.

W różnych jego przejawach i aspektach można nakładać kalkę tej prostej, pięknej prawdy i sprawdzać, w którym miejscu działa miłość – światło, a w którym jej brak.

Na tym również polega fakt odcięcia ludzi od ich rzeczywistej mocy, postaci kontaktu z energią potencjału kreacji /miłością /źródłem /przestrzenią Plancka, nazwij ją jak chcesz.

To właśnie odcięcie leży u podwalin możliwości wytworzenia w nas mentalnego więzienia przekonań, z których utożsamienie tworzy w nas fikcyjną osobowość ego, tak samo iluzoryczną, jak wartości ziemskiego, systemowego świata.

Ego jest podstawą i nawozem dla wszelkich emocji konfrontacji ze światem, emocji ciężkich i trudnych.

Całe szczęście, oprócz technokratycznego systemu, rozrastającego się na tkance rzeczywistości jak rak, istniały przez te wszystkie wieki historii miejsca, w których ludzie nie zapominali o tym, kim są i jaką moc posiadają.

Dzięki wszelkim tradycjom rdzennych ludów, mnichów, czy po prostu ludzi oddanych prawdzie w sobie, pamięć o istocie współistnienia z Wszechświatem pozostała w przestrzeni Matki Ziemi.

Dzięki nim możemy dziś obserwować prawdziwą eksplozję (w skali globalnej) wzrostu świadomości ludzi i powrotu do rzeczywistej prawdy.

Przypowieść dwóch wilkach, żyjących w naszych wnętrzach jest prosta, głęboka i niesie ona z sobą zrozumienie praw, rządzących naszym światem.

Uświadamiając sobie nasze rdzenne wartości i biorąc odpowiedzialność za nasze życie, mamy możliwość realnego wyboru pomiędzy trudnymi i ciężkimi emocjami tła, a wzniosłymi i pięknymi energiami kreacji.

Oczywiście – w świecie mentalnie zawiłym właściwie do nieskończonego stopnia, próba zrozumienia i interpretacji iskrzących i uwydatniających się emocji może być trudna, wobec czego – przynajmniej na początku – możemy nie być pewnie, którego – właściwie – wilka karmimy.

Czytaj także: część I

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy.

1) Przelew na konto bankowe Dla: Odkrywamy Zakryte. Numer konta: 70 1050 1807 1000 0091 4563 2593

2) Pay Pal  Kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

Realizujemy również współpracę reklamową [email protected] i ogłoszenia⇒ KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.