Jaka  jest Twoja rzeczywistość? Człowiek jest istotą niebywale złożoną. Rdzeń i esencję jego formy stanowi Obecność. Natury tego elementu nie sposób zgłębić umysłem, wydaje się ona zupełnie poza zasięgiem logicznej analizy. Obecność jest Absolutem i zarazem Nicością, cząstką Boga, jego iskrą, a więc we fraktalnej naturze — Bogiem samym w sobie. Dzięki niej jesteśmy autonomiczni i mamy tożsamość jednostki. To dla nas – dosłownie – dar.

Świadomość obecności, cząstki JAM JEST, pozwala dostrzec fakt, że w naszej wędrówce przez doświadczenie, w postaci człowieka zatrzymaliśmy się doskonale na moment i doskonale po coś.

Obserwacja, że codziennie nosimy w sobie Boga, a co więcej – jesteśmy wcieloną jego formą – daje kompletnie inną perspektywę spojrzenia na doświadczenie w ogóle.

Wszechświat, jako wyraz boskiej ekspresji i jego całościowa reprezentacja, w założeniu doskonałości nie może się mylić, a więc to w jakim „garniturze” pojawiliśmy się tutaj, czas naszego życia i sytuacje, które spotykamy w drodze, są również – odzwierciedleniem doskonałości.

Nasza podróż na planecie Ziemia obarczona jest w założeniu oddaleniem od źródła.

Można ją traktować jak swoisty eksperyment.

Eksperyment traktujący o tym, jak daleko istota czująca może odsunąć się od swojego rdzenia.

Co stanie się, kiedy emocjonalny rdzeń kreacji zostanie oddany zupełnie we władanie umysłu.

Gdzie jest granica, po której przekroczeniu człowiek zapomni całkowicie o swoim pochodzeniu?

Czy taka granica w ogóle istnieje?

Co stanie się, gdy odetnie się istotę czującą od źródła miłości?

Te pozornie „nierealne” zagadnienia, mają jednak o wiele więcej wspólnego z rzeczywistością, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.

Ów rdzeń, to Obecność, która dostępna jest dla nas jedynie z poziomu integracji serca i umysłu. 

W taki sposób zbudowana jest nasza istota.

fot.123rf.com

Nasza fizyczna reprezentacja – fizyczne ciało, ciała energetyczne, subtelne, duchowe.

W zależności od przyjętej idei składa się na nie nasza dusza, Naddusza, aż do samego Boga włącznie, który ostatecznie okazuje się mieszkać w centrum nas samych.

Perfekcja kreacji stworzenia jest niewysłowiona.

W doświadczeniu dualnym na planecie Ziemia, zaopatrzeni jesteśmy w syntetyczne niejako twory ego, umysłowe konstrukty, wytworzone w nas w celu identyfikacji nas samych w świecie.

Są stworzone po to, byśmy byli, dosłownie jacyś.

Można doszukiwać się głębszego sensu idei tożsamości, ale łatwiej będzie przyjąć, że ona również pojawiła się – jak każda inna idea – tylko po to, by zostać rozpoznaną.

Na podstawie ego właśnie i tożsamości, przyjmujemy pewien fizyczny aspekt.

Te dwie rzeczy stają się dla nas narzędziem funkcjonowania w świecie, którego reguły w wielkim stopniu zostały stworzone przez inne istoty posiadające swoje własne ego i tożsamości.

Dzisiejszy obraz świata również nie podlega ocenie.

Prawdziwą mądrością jest odejście od nich, a skupienie się na rozpoznaniu.

Rozpoznaniu swojej istoty, swojej własnej roli, możliwości, potencjału, celu istnienia, odnalezienia miejsca, z którego się przychodzi oraz tego, do którego się idzie.

Rozpoznanie siebie jest kluczem do zrozumienia rzeczywistości w ogóle.

Wewnętrzna ludzka prawda, siła kreacji emocji, moc przekonań i rola myśli w dzisiejszym świecie zostały zapomniane i w tym również nie ma nic złego.

Jeśli bowiem zostały one zapomniane – mogą zostać odnalezione – a to stanowi niechybną okazję do wzrostu.

Uświadomienie sobie, że jesteśmy centrami naszych własnych wszechświatów i że dosłownie nic poza nami we wszechświecie nie może się dla nas zamanifestować, jest zupełną zmianą perspektywy z ukierunkowania na zewnątrz do spojrzenia wewnątrz.

Na drodze tego rozpoznania czeka na nas uświadomienie, że w istocie podróż w głąb siebie może dać nam przekonania na temat natury świata „zewnętrznego”, natomiast nie działa to w odwrotności.

Kierując swoją uwagę do zewnątrz, nie jesteśmy w stanie poznać swojej prawdziwej natury.

Rozpoznanie to powie również, że świat zewnętrzny jaki znamy, ma swój początek w nas samych.

Jako personifikacje Boga – doskonałości samej w sobie – na potrzebę doświadczenia siebie, decydujemy się zejść w pewnego rodzaju ograniczenia.

Choć w tym przypadku trafniej będzie ująć to w sposób, że świadomie wchodzimy w pewną grę.

Decydujemy się przybrać postać istot ludzkich, decydujemy się utożsamić z nimi, zapomnieć o tym, kim jesteśmy.

Umówiliśmy się również, że nie możemy nigdy całkowicie odciąć się swojego źródła.

Gdyby tak się stało, zaprzeczylibyśmy idei doświadczenia jako wcieleni Bogowie.

W tym celu stworzyliśmy w sobie połączenie.

Wewnętrzny wskaźnik, niewidzialną linę, która wewnątrz naszej istoty kurczowo trzyma się tego, z czego tak naprawdę została powołana.

To połączenie to Intuicja, Inspiracja, Głos Duszy, Wyższe Ja, Duchowi przewodnicy, bądź każda inna nazwa, odniesiona do idei funkcjonujących w świecie.

Na podstawie tego głosu, możemy świadomie kreować wewnętrzną prawdę, spójną z tym, kim jesteśmy.

Ten głos prowadzi nas w miejsca, które najlepiej zobrazują nam naturę procesu, na jaki się zdecydowaliśmy.

Aby jednak usłyszeć jego wołanie, uwierzyć w jego obecność, rozpoznać ją w sobie i – co więcej – zaufać – potrzeba bodźca, inicjacji.

Nieliczni rodzą się już gotowi i świadomi swojej prawdziwej natury, ale to tak naprawdę wynika z ich własnych procesów.

Człowiek, rodzący się na Ziemi, w ogóle, potrzebuje zdecydować o wejściu na drogę poznawania swojej prawdy i kreacji rzeczywistości.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.