WU WEI, dwa krótkie symbole, esencja tajemnej stuki życia Tao. Wu Wei to chińska mądrość, według której by naprawdę Żyć, powinniśmy po prostu odpuścić. Zaniechać wszelkich świadomych ingerencji w rzeczywistość i poddać się temu, co przychodzi. Zanurzyć się w każde wydarzenie i czerpać z niego doświadczenie, poczuć bogactwo doznań, jakie przynosi.

Wu Wei to zasada mówiąca, by działać nie działając, by celebrować każdą chwilę.

Przestać oceniać, czy coś jest dobre, czy złe.

Przyjąć to takim, jakie jest.

Zaufać, że po coś do nas przychodzi.

Doświadczać, w pełni tego słowa znaczeniu.

Z takim podejściem do życia zmienia się jakość każdego naszego dnia, zdarzenia, sytuacji, spotkania.

Puszczając nieustanne planowanie, ocenianie i kontrolę zaczynamy dostrzegać więcej, stajemy się obecni w naszym życiu.

Jesteśmy wówczas świadomi tego, co się wydarza zarówno  w nas samych, jak i wokół nas.

Widzimy kolor oczu osoby, z którą rozmawiamy, czujemy fakturę i miękkość kanapy, na której siedzimy.

Wiemy, czy jest nam przyjemnie, czy też nie.

Prosta zasada.

Płyń z prądem życia. Bądź.

Takie wydaje się łatwe, a tak trudne dla nas, współczesnych ludzi.

WU-WEI.jpg
fot.123rf.com

Jak to wygląda w naszym codziennym życiu?

Często, rozmawiając z ludźmi słyszę, że są zganiani.

Rozumiem to całkowicie, wiem przecież, w jakim świecie żyjemy.

Często, jak mówię o dbaniu o własne, drobne przyjemności słyszę: Fajnie, ale ja nie ma na to czasu.

Znam to dobrze z własnego życia…

….Ale czy na pewno nie mamy na to czasu?

Codziennie pijemy przecież herbatę, kawę, jemy śniadanie, bierzemy prysznic, jedziemy autem, czy autobusem, bądź chodzimy na pieszo.

Każdego dnia wcieramy w ciało mazidła, kosmetyki, patrzymy, oddychamy, rozmawiamy z innymi ludźmi itd.

To wszystko robimy codziennie, niestety robimy to w biegu.

Wówczas jesteśmy nieświadomi bodźców i przyjemności, jakie nam to przynosi.

Czy aby usiąść na minutę i posmakować smaku herbaty, czy kawy, poczuć jej aromat i dotyk na podniebieniu, to zbyt dużo?

WU-WEI.jpg
fot.123rf.com

Czy powolne dotykanie, głaskanie swojego ciała nanosząc mydło, obmywając je wodą, czy kremując kremem, to dużo?

Czy włączenie sobie przyjemnej muzyki i uśmiechnięcie się do siebie podczas jazdy samochodem, to dużo?

Albo porozmawianie wtedy ze sobą?

Czy kilka wypowiedzianych słów, spojrzenie w oczy i uśmiechnięcie się do listonosza czy ekspedientki w sklepie, to dużo?

Czy dostrzeżenie zielonych listków na drzewach, refleksów słońca w odbiciu szyb, kolorowych kwiatów w donicach, śpiewu ptaków przycupniętych na pobliskim drzewie, to dużo?

Czy głęboki oddech zaczerpnięty do głębi naszych płuc po porannym wyjściu z domu, czy to naprawdę dużo?

WU-WEI.jpg
fot.123rf.com

Czy to kosztuje nas więcej czasu?

Nie!

Czego więc potrzebujemy?

Jedynie świadomego wyboru i pozwolenia sobie na przyjemność.

Dlaczego zatem nie pozwalamy sobie na to?

Z wielu życiowych przyczyn zamknęliśmy się.

Zamknęliśmy się na to, co nas krzywdzi, ale wraz z tym i na to, co dla nas dobre i przyjemne.

Zmniejszyliśmy w sobie pojemność na to, co miłe, co nas cieszy i dostarcza prawdziwej wewnętrznej radości.

A może pora na zamianę?

Może już czas, by cieszyć się tym, że Jesteśmy, że żyjemy, że możemy doświadczać w tym, tak bogatym w bodźce świecie?

Nic nie dzieje się od razu.

Nawet największe zmiany, dokonują się małymi krokami. Ważne, by zacząć.

By wyznaczyć sobie pierwsze kroki.

Każda drobna przyjemność, niczym kolejny wdech czyniący balonik coraz pełniejszym, pogłębia w nas obszar wewnętrznego szczęścia.

Rozrastamy się wówczas radośnie. Bogaci to nas, nasze życie, ale i każdą osobę, która znajdzie się w naszym otoczeniu.

Odpuszczamy.

Płyniemy. Wówczas w całkowicie naturalny sposób nasze życie wypełnia mądrość Wu Wei.

A my żyjemy, tak naprawdę Żyjemy.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.