Sejm, a dokładnie kilkunastu posłów i posłanek z partii PiS-u na czele z Anną Milczanowską, próbowało po raz kolejny przeforsować przepis znoszący odpowiedzialność prawną urzędników za naruszenie obowiązków służbowych lub obowiązujących przepisów w celu przeciwdziałania epidemii. Tym samym po raz kolejny „pandemia” koronawirusa miała stać się pretekstem do wprowadzania zmian na niekorzyść zwykłego obywatela…

16 września 2020 odbyła się kolejna próba wprowadzenia w Polsce braku odpowiedzialności urzędników za przestępstwa popełnione w imię zwalczania zarazy.

Chodzi o projekt ustawy o zmianie ustawy z dn. 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Zaproponowane zmiany dotyczyły m.in. dodania po art. 10c, art. 10d w brzmieniu:

Art. 10d. Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione.

Jak uzasadniają twórcy projektu, wciąż niedostateczna wiedza o COVID-19 nie pozwalała przewidzieć każdego aspektu walki o zdrowie i życie zakażonych.

Dlatego też twierdzili, że nie może być sytuacji, w której urzędnik, podejmując taką, a nie inną decyzję „dla dobra społeczeństwa”, będzie później karany za swoje czyny.

Celem  ustawy  jest  wprowadzenie rozwiązania, które pozwoli wyłączyć bezprawność, a w konsekwencji przestępność, czynu polegającego na naruszeniu obowiązków służbowych lub innych przepisów przez osobę działającą na rzecz zapobiegania oraz zwalczania choroby zakaźnej COVID-19. Konstrukcja proponowanego kontratypu nawiązuje do konstrukcji stanu wyższej  konieczności.  Wymagane  jest  bowiem  spełnienie  zasady  subsydiarności, tj. stwierdzenie, że osiągnięcie wskazanego celu w inny sposób nie było możliwe lub było istotnie zagrożone. W proponowanym rozwiązaniu uwzględniono również kryterium interesu społecznego.

Zdaniem wnioskodawców proponowany przepis miał znaleźć zastosowanie do czynów popełnionych także przed wejściem w życie tego przepisu.

W ich ocenie zgodnie z obowiązującą w Kodeksie karnym zasadą, sąd stosuje ustawę obowiązującą w momencie orzekania, chyba że poprzednia ustawa jest względniejsza dla sprawcy.

W projekcie ustawy przewidziano także przedłużenie obowiązywania przepisu stanowiącego podstawę do polecenia pracownikowi wykonywania pracy zdalnej.

Tym samym, przy zatwierdzeniu projektu miało dojść do zalegalizowania wszystkich działań niezgodnych z prawem, jako legalnych, o ile tylko będą wykonane w ramach ochrony zdrowia obywateli przed „pandemią”.

Mielibyśmy do czynienia ze zwykłą bezkarnością i z jawną śmiercią Konstytucji RP oraz praw obywatela.

Na szczęście Sejm odrzucił ten projekt, bo de facto rząd stracił większość.

Miejmy nadzieję, że ustawa, którą dwukrotnie przedstawiano przed Sejmem, nie będzie miała odzwierciedlenia w powiedzeniu „do trzech razy sztuka” i raz na zawsze trafiła do kosza…

⇒ Czytaj także: MINISTERSTWO FINANSÓW TWORZY NOWE GRUPY SZTURMOWE DLA SKARBÓWKI

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy.

1) Przelew na konto bankowe Dla: Odkrywamy Zakryte. Numer konta: 70 1050 1807 1000 0091 4563 2593

2) Pay Pal  Kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

Realizujemy również współpracę reklamową [email protected] i ogłoszenia KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.