Chemioterapia traktowana jest przez większość lekarzy jako najlepsza metoda walki z rakiem. Tymczasem badania pokazują, że nawet 50 procent pacjentów zabijają podawane im lekarstwa, a nie sama choroba. Śmiertelność związana z podawaniem chemioterapii wzrasta w przerażającym tempie…

Badacze z Public Health England i Cancer Research UK przeprowadzili przełomowe badanie, w którym po raz pierwszy zajęli się liczbą zgonów pacjentów z chorobą nowotworową, którzy zmarli w ciągu 30 dni od rozpoczęcia chemioterapii.

Wszystko wskazywało na to, że to właśnie ta metoda leczenia, a nie sam rak, była bezpośrednią przyczyną ich śmierci.

Chemioterapia zabija

Analizując śmiertelność pacjentów onkologicznych w szpitalach w Wielkiej Brytanii, naukowcy odkryli przerażający związek między ich zgonami a chemioterapią.

Zgromadzili dane dotyczące wszystkich kobiet z rakiem piersi i wszystkich pacjentów chorych na raka płuc, mieszkających w Anglii, którzy ukończyli 24 lata i rozpoczęli przyjmowanie cyklu chemioterapii w 2014 roku.

Okazało się, że w całej Anglii około 8,4% pacjentów z rakiem płuc i 2,4% pacjentek z rakiem piersi zmarło w ciągu jednego miesiąca od podania chemii.

W niektórych szpitalach, tak jak np. w Milton Keynes wskaźnik ten był o wiele wyższy i w przypadku bardzo małej liczby pacjentów z rakiem płuc, sięgał prawie 51%.

W niektórych regionach Wielkiej Brytanii liczba zgonów pacjentów z rakiem płuca, za które odpowiadała chemioterapia, była „znacznie wyższa” niż średnia krajowa.

Upadek kontra zwycięstwo

W ostatnich latach chemioterapia poddawana jest licznym krytykom, ponieważ lek nie oszczędza zdrowych komórek.

Potężna siła niszcząca zdrowe komórki może nie wiązać terapii ze zwycięstwem, lecz z upadkiem pacjentów.

Naukowcy zalecili lekarzom zachowanie większej ostrożności przy sprawdzaniu, którzy pacjenci powinni być poddani chemioterapii.

Szczególnie nie zalecają wprowadzania takiej metody leczenia u pacjentów starszych i w bardzo ciężkich stanach.

Lepsza w tym przypadku może okazać się po prostu opieka paliatywna, która przyniesie ulgę niż chemioterapia, która sprzyja cierpieniu.

Profesor David Cameron z Edinburgh Cancer Center w West General Hospital w Szkocji zauważył, że:

Problem polega na tym, że niektórzy pacjenci umierający w ciągu 30 dni od podania chemii prawdopodobnie nie powinni w ogóle jej otrzymać. Ilu jest takich pacjentów? Nie ma łatwego sposobu, aby odpowiedzieć na to pytanie, ale może warto byłoby zajrzeć do tych szpitali, w których umieralność była najwyższa i sprawdzić, w jakich przypadkach poddawanie pacjenta chemioterapii nie ma sensu.

Tymczasem lekarze w Stanach Zjednoczonych nie chcą słyszeć o alternatywnych metodach leczenia raka i skupieni na wiedzy dostarczanej przez Big Pharmę, zmuszają nieletnich pacjentów onkologicznych do przyjmowania chemioterapii.

Tak było np. w przypadku 17-letniej Cassandry C. cierpiącej na rzadki nowotwór, tzw. chłoniaka Hodgkina.

Lekarze stwierdzili, że powinna poddać się chemioterapii, a gdy dziewczyna odmówiła, sprawa na wniosek urzędu ds. dziecka trafiła do sądu, gdzie wydano „wyrok”.

Cassandra została siłą zabrana przez policję do szpitala, gdzie przywiązano ją do łóżka i poddano wyniszczającej chemioterapii.

Skoro chemioterapia zabija częściej niż rak to dlaczego jest tak rekomendowaną metodą leczenia nowotworów? – Bo jest po prostu źródłem dobrego zysku.

A przecież istnieją alternatywne metody walki z rakiem, które są o wiele bardziej skuteczne i bezpieczne, co potwierdzają liczne przypadki uzdrowień.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

Zapisz się do subskrypcji
otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach