„Ministerstwo facebookowej prawdy” czy też wykrywanie „fałszywych” treści publikowanych w serwisie stało się w ostatnim czasie priorytetem dla systemu, który współpracuje z mediami społecznościowymi. Mark Zuckerberg postarał się, aby ponad 50 zewnętrznych partnerów na całym świecie weryfikowało informacje. W Polsce tę „zaszczytną” rolę otrzymało stowarzyszenie Demagog. Pozostaje tylko pytanie: czy można wierzyć w rzetelność wykonywanej pracy ludziom, których finansuje „człowiek” z nieciekawą przeszłością?!

Cenzura Facebooka

W zasadzie od 2019 roku na Facebooku (szczególnie intensywnie) i innych mediach społecznościowych trwa akcja pt. cenzura.

Oficjalnie chodzi oczywiście o walkę z tzw. fake newsami i zwalczanie dezinformacji.

Facebook postawił sobie ambitny cel usuwania fałszywych informacji poprzez redukcję dystrybucji zawartości, która wprowadza w błąd, a także zapewnia dodatkowe możliwości zgłaszania tego samego tematu.

W rzeczywistości usuwane są informacje niewygodne dla systemu i światowych „elit”, które mogłyby odkryć prawdę, przerwać zamierzony plan i oczywiście zaszkodzi ich interesom.

A kto je usuwa?

Otóż do tego zostali zatrudnieni zewnętrzni partnerzy, którzy stali się niezależnymi weryfikatorami treści na całym świecie.

Pod koniec 2019 roku było ich 52.

Jeśli weryfikator informacji oceni treść jako fałszywą, serwis pokazuje ją niżej w Aktualnościach, znacznie zmniejszając jej dystrybucję, co ma zapobiegać rozprzestrzenianiu się oszustw i zmniejszać liczbę osób, które je widzą.

Poza tym zasięg stron i domen, które notorycznie udostępniają „fałszywe” wiadomości oraz dostęp do niektórych funkcji Facebooka także zostanie ograniczony.

Będą one również pozbawione możliwości korzystania z monetyzacji, reklam i rejestracji jako strona z informacjami.

Demagog – „polskie ministerstwo prawdy”

Początkowo sprawdzaniem faktów i oceną ich wiarygodności w polskiej wersji serwisu zajmowała się francuska agencja Agence France Presse (AFP).

Jednak pod koniec 2019 roku zadecydowano, że program facebookowej weryfikacji informacji w Polsce zostanie rozszerzony.

I tak nawiązano współpracę ze stowarzyszeniem Demagog – organizacją zajmującą się działalnością fact-checkingową.

Stowarzyszenie Demagog swoją siedzibę ma w Krakowie i jest pierwszą w Polsce tego typu organizacją.

Celem działania tej organizacji, jak można przeczytać we wpisie Krajowego Rejestru Sądowego jest:

Celem stowarzyszenia jest szerzenie, rozwój i realizacja idei społeczeństwa obywatelskiego poprzez: 1. Sprawowanie kontroli obywatelskiej poprzez działalność strażniczą, 2. Kontrola przejrzystości debaty publicznej,3. Rozpowszechnianie i ochrona swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji, ze szczególnym uwzględnieniem prawa do dostępu do informacji publicznej, 4. Wspieranie partycypacji obywateli w życiu publicznym oraz oddolnych ruchów lokalnych, 5. Rozwijanie i promowanie metody badawczej fact- check, 6. Zacieśnianie współpracy z innymi podmiotami (organizacje pozarządowe, uczelnie wyższe, instytucje kultury) na polu analiz oraz aktywizacji społeczeństwa, 7. Promowanie wiedzy dotyczącej unii europejskiej oraz innych organizacji międzynarodowych, promowanie otwartego społeczeństwa zaangażowanych obywateli Europy [zachowano oryginalną pisownię – przyp. red.].

Na początku swej działalności stowarzyszenie skupiało się wokół weryfikowania na portalu wypowiedzi oraz obietnic wyborczych polityków.

Demagog „czuwał” i kontrolował aktywność polityków, ich wypowiedzi oraz prawdomówność za pomocą narzędzia, jakim jest „fact-check”, kwalifikując je według kategorii: prawda, fałsz, manipulacja, nieweryfikowalne.

Za główny cel postawili sobie poprawę jakości debaty publicznej poprzez dostarczanie obywatelom niby bezstronnej i niby wiarygodnej informacji oraz badanie tego, w  jaki sposób politycy tworzą argumenty i przekonują do swoich racji.

Sukcesami w politycznej weryfikacji na antenie TOK FM chwaliła się nawet Małgorzata Kilian ze Stowarzyszenia Demagog (data emisji 04.01.2019 r.), która stwierdziła, że: „[…] w zeszłym roku sprawdziliśmy ponad 550 wypowiedzi polityków i aż 40% z nich to były kłamstwa i manipulacje”.

Czy jednak rzetelne praktyki zapewniania bezstronnej i wiarygodnej informacji mogą płynąć od kogoś, kto jest finansowany przez jedną z najbardziej kontrowersyjnych fundacji?!

Fundacja Batorego i jej „trzy grosze”

Swoje „trzy grosze” w działalność Demagoga włożyła Fundacja im. Stefana Batorego, założona w Polsce w 1989 roku przez George’a Sorosa.

Jest ona dyspozytorem Funduszy Norweskich w Polsce.

Przypomnijmy tylko, że George Soros, jeden z najbogatszych ludzi świata, według dziennikarza śledczego i pisarza zajmującego się radykalną lewicą i islamskim terroryzmem, Daniela Greenfielda, powinien zostać usunięty ze Stanów Zjednoczonych.

W Fundacji Batorego dla Sorosa pracują lub pracowali ludzie, których obecność daje do myślenia: Bronisław Geremek, Hanna Suchocka, Leszek Kołakowski, Aleksander Smolar, Bogdan Borusewicz, biskup Tadeusz Pieronek, Borusewicz, Holland, Łuczywo, Olechowski – to tylko kilka najbardziej znanych nazwisk. Suchocka i Olechowski byli zaproszeni na spotkanie grupy BILDERBERG.

Oczywiście ludzie ci realizowali lub realizują plan „idealnego porządku”, tak samo, jak finansowane przez ową fundację organizacje i stowarzyszenia.

Co ciekawe, Fundacja im. Stefana Batorego ochoczo i hojnie wspiera przede wszystkim organizacje, których celem jest atakowanie ładu opartego na tradycyjnych wartościach moralnych.

Potężne sumy wpływają na konta organizacji wspierających lobby LGBT (np. Akceptacja Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób Homoseksualnych, Biseksualnych i Transpłciowych – 90 000 zł, Federacja Znaki Równości (stworzenie i prowadzenie Centrum Społeczności LGBTQ w Krakowie) – 75 000 zł), skrajnie feministyczne zachowania w tym także te wspierające aborcję (np. Fundacja Przestrzeń Kobiet – 50 000 zł), czy też realizujące i wpajające społeczeństwu marksistowską wizję świata.

Pewne i to nie małe fundusze przypadły także polskiemu stowarzyszeniu weryfikacji „prawdy”, a mianowicie stowarzyszenie Demagog na prowadzenie portalu demagog.org.pl otrzymało od Fundacji im. Stefana Batorego kwotę bagatela 141 400 zł.

A na stronie pod jednym z artykułów pojawia się ciekawa informacja i prośba o wsparcie, bo niby są organizacją niezależną, bez dofinansowań

Nie dajcie się zmylić, współpraca stowarzyszenia z fundacją idzie prężnie, zażyle i zyskownie, chociaż Demagog do pracy wykorzystuje i szuka wolontariuszy np. wśród studentów, którzy w ramach „sprawdzania informacji” odbędą praktyki studenckie (czyli tania siła robocza), ale także i wśród osób, które szukają rozwoju.

W sprawozdaniu Fundacji Batorego za 2017 rok można odnaleźć informację, że w listopadzie wsparto szkolenie Angeliki Tracz i Pawła Terpiłowskiego (stowarzyszenie Demagog) w sposobach rozpoznawania, demaskowania propagandy i manipulacji w sferze politycznej.

Ponadto ta sama fundacja wspierała Demagoga i współpracowała w tworzeniu raportu „Praw(n)y sierpowy w starciu z fake newsem” na temat monitoringu w obszarze wprowadzania uregulowań prawnych jako metody walki z fałszywymi informacjami w Internecie (no, ale przecież działają „bez wsparcia”).

Czy zatem można ufać tak „rzetelnym” i „bezinteresownym” weryfikatorom prawdy?!

Od polityki do spraw społecznych

W ostatnim czasie, gdy Demagog wkroczył na łamy Facebooka, cenzura tegoż stowarzyszenia dosięgła spraw społecznych.

Ale zanim do nastąpiło, oczywiście sięgali polityki.

Czy rzetelnie weryfikowali i weryfikują informacje?

Cóż… jeśli chodzi o ową rzetelność, to wystarczy spojrzeć na weryfikację wypowiedzi Władysława Kosiniak-Kamysza na temat tego, kto jest najdłużej urzędującym ministrem sprawiedliwości w historii Polski?

Na portalu Demagog stwierdzono, że jego wypowiedź jest fałszywa, bo to nie Zbigniew Ziobro, a Henryk Świątkowski najdłużej kierował ministerstwem sprawiedliwości.

Źródło: demagog.org.pl

FAŁSZ! 

Dlaczego? Chociażby dlatego, że PRL nie trwał od 1945 roku!

Polska Rzeczpospolita Ludowa (PRL) to oficjalna nazwa państwa polskiego, którą wprowadziła konstytucja dopiero w 1952 roku.

No, ale… stowarzyszenie twierdzi, że obala fake newsy polityczne i zna się na rzeczy.

A teraz dołącza do weryfikacji informacji dotyczących np. koronawirusa lub sieci 5G.

Jak to robi?

Ano tak, jak głosi systemowa idea – czyli w imię dobra władzy i rządzących „elit”.

Nie przekazują nic nowego, popierają wytyczne i rozporządzenia, które są oficjalnie wprowadzone do obiegu przez największe światowe organizacje ds. zdrowia i polityki publicznej.

„Obalają” wszystko to, co mogłoby w jakiś sposób chronić ludzi i posiłkują się tym samym, co media głównego nurtu.

W zasadzie w swojej „weryfikacji prawdy” niewiele odbiegają od tego, co można znaleźć na każdej stacji telewizyjnej – czyli w myśl idei korzystaj z „jedynych prawdziwych” informacji od Ministerstwa Zdrowia i Światowej Organizacja Zdrowia w sprawie koronawirusa (zresztą to samo promuje Facebook – zdjęcie poniżej), nie ma dowodów na objawy zespołu 5G (owszem choroba nie znalazła się JESZCZE w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10, ale coraz więcej lekarzy i naukowców zwraca na nią uwagę i mówi o zgłaszanych przez pacjentów objawach i szkodliwości 5G).

Źródło: Facebook

„Oczywistą oczywistością” dla Demagoga jest przecież to, że pole elektromagnetyczne NIE SZKODZI!

W OGÓLE, a co więcej, czy wiesz, że… „według WHO pole elektromagnetyczne jest mniej szkodliwe niż kawa, aloes czy talk dla dzieci”.

Albo kogoś poniosła fantazja, albo ewidentnie ma społeczeństwo za idiotów.

Dalej oczywiście demagodzy piszą o tym, że:

[…] biorąc pod uwagę dostępne publikacje naukowe, wyniki badań i opinie ekspertów (również oficjalne oświadczenia odpowiednich instytucji państwowych), należy stwierdzić, że technologia 5G, a dokładnie pole elektromagnetyczne, które występuje przy użyciu tej technologii, nie ma żadnych negatywnych skutków i nie wpływa negatywnie na zdrowie ludzi.

Naprawdę? Serio ktoś da sobie rękę odciąć za to, że NIE MA ŻADNYCH NEGATYWNYCH SKUTKÓW I NIE WPŁYWA NEGATYWNIE NA ZDROWIE LUDZI???!!!

Pewnie o szczepionkach, glifosacie i aluminium też by tak napisali…

My nie spodziewaliśmy się innego wyjaśnienia ze strony Demagoga niż to powyższe.

Dlaczego? Nie będziemy się powtarzać, przejdź jeszcze raz wyżej do akapitu Fundacja Batorego i jej „trzy grosze”…

⇒ Czytaj także nasz zbanowany przez “Ministerstwo prawdy” artykuł:

ZAGROŻENIA SIECI 5G PRZYKRYTE FAŁSZYWĄ „PANDEMIĄ” KORONAWIRUSA

♦ Odkrywaj zakryte z nami, wspieraj rozwój portalu KLIK

♦ Współpraca reklamowa na portalu [email protected]

♦ Zareklamuj światu swą działalność, produkty, miejsce, wydarzenie itd. – dodaj swoje ogłoszenie KLIK

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.