Tytoń po raz pierwszy przybył do Europy jako roślina o silnym potencjalne do leczenia chorób. Wkrótce okrzyknięto go cudownym lekarstwem na astmę, a nawet i substancją ożywiającą ofiary utonięcia.  Z czasem szkodliwość tytoniu stała się trudna do zignorowania, a palenie uznaje się obecnie za jedną z głównych przyczyn zgonów na całym świecie. Na stronie The Wellcome Trust opublikowano kolekcję 12 obrazków, które pokazują historię użycia tytoniu od XVI wieku.

Numer 1 – zwykła roślina

W XVI wieku tytoń przybył do Europy po prostu jako roślina z rodziny psiankowatych, do której należą także pomidory, bakłażany i papryka.

tyt0ń-historia.jpg

Lekarze widzieli w nim leczniczy potencjał, po tym, jak przez wieki był używany jako lekarstwo w Ameryce Północnej i Południowej, gdzie palenie tytoniu stanowiło ważną część praktyk religijnych i zastosowań medycznych.

Europejscy lekarze i aptekarze byli szczególnie zainteresowani jego potencjalnymi zastosowaniami w medycynie.

Numer 2 – pierwszy sprzeciw

Nie wszyscy byli zadowoleni z popularyzacji tytoniu i jego rosnącego spożycia, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii.

W 1604 r. król Jakub VI napisał publikację, w której wyraził swoją niechęć do palenia tytoniu oraz przedstawił argumenty na to, jak bardzo palenie jest niebezpieczne dla zdrowia płuc oraz obraźliwe dla osób, które nie palą, a które przebywają w towarzystwie palaczy.

tytoń-historia.jpg

Wprowadzono taryfę na import tytoniu, chociaż później została ona usunięta po tym, jak negatywnie wpłynęła na gospodarkę wciąż rozwijających się kolonii amerykańskich.

Numer 3 – tytoń w kodeksie aptecznym

Pomimo pojawiającej się krytyki, w 1618 r. Royal College of Physicians (RCP) w Londynie umieściło tytoń na liście dopuszczonych leków, w pierwszym kodeksie aptecznym opublikowanym w Anglii – „Pharmacopoeia Londinensis”.

tytoń-historia.jpg

Gorący i suchy liść tytoniu zalecano do przeciwdziałania objawom przeziębienia i letargu.

Numer 4 – ochrona przed dżumą

W 1665 r. w Londynie wybuchła epidemia dżumy dymieniczej, zabijając ok. 100 tys. osób.

Wierzono, że choroba rozprzestrzenia się przez nieprzyjemne zapachy i podobnie jak cholera moe zostać „złapana” z powietrza.

tytoń-historia.jpg

Dlatego też zalecano palenie tytoniu, aby odeprzeć zarazę, a ci, którzy grzebali martwe ciała, zawsze mieli w ustach glinianą fajkę z dymiącym się tytoniem.

Numer 5 – ożywianie topielców

W latach 1714-1837 jednym z najbardziej niezwykłych zastosowań medycznych tytoniu były lewatywy z dymu podawane w celu reanimacji ofiar utonięcia.

Lekarze wierzyli, że dym tytoniowy zwalcza chłód i senność, ożywiając tym samym topielca.

tytoń-historia.jpg

Zestawy do wykonania lewatywy były nawet rozwieszone wzdłuż Tamizy w Londynie.

Kiedy odkryto, że główny składnik tytoniu, nikotyna, jest trujący, praktyka ta zaczęła tracić przychylność na początku XIX wieku.

Numer 6 – niezbędnik studenta i lekarza

Przekonanie, że dym tytoniowy może zapobiec chorobom, utrzymywało się przez wieki.

Fajka lub papieros były niezbędnym atrybutem dla lekarza, chirurga lub studenta medycyny, szczególnie tych, którzy brali udział w sekcjach zwłok.

tytoń-historia.jpg

Patomorfologowi zalecono, aby palił swobodnie podczas swojej pracy, aby zniwelować zapach zwłok i chronić się przed potencjalnymi chorobami emanującymi z ciała zmarłego.

Numer 7 – lekarstwo na choroby

Z czasem palenie papierosów zaczęto traktować jako lekarstwo na bardziej współczesne choroby.

Wdychanie dymu tytoniowego wydawało się skuteczną metodą dostarczania leku do płuc.

tytoń-historia.jpg

Marki papierosów takie jak Potter’s używały raczej w swych wyrobach suszu z bielunia niż tytoniu, ale i tak uważano, że palenie może pomóc złagodzić objawy astmy.

Numer 8 – lekarska rekomendacja

Obawy związane z paleniem i utratą zdrowia zaczęły nabierać kształtu w latach 20. i 30. XX wieku.

Aby uspokoić klientów, firmy takie jak Camel wykorzystywały wizerunek lekarza do sprzedaży swoich produktów.

tytoń-historia.jpg

Wypuszczono słynne reklamy, w których dumnie głoszono, że lekarze zalecają palenie i sami palą, więc w paleniu nie ma nic złego.

Numer 9 – palenie powoduje raka

w 1962 roku Royal College of Physicians opublikował raport „Palenie i zdrowie”, w którym wykorzystano wyniki badań Richarda Doll i Austina Bradforda Hill, aby wykazać, że palenie powoduje raka.

tytoń-historia.jpg

W ciągu roku raport sprzedano w ilości 33 000 egzemplarzy, a sama publikacja doczekała się tłumaczeń na wiele języków, ale i wywołała burzę medialną.

RCP zaczęto porównywać do Kościoła, który pragnie zagrozić ludzkiej wolności i szerzy strach w społeczeństwie.

Numer 10 – zniechęcanie

Początkowo odpowiedzią na „Palenie i zdrowie” było poszukiwanie nowych, „zdrowszych” papierosów.

W ciągu kilku lat nacisk został przesunięty z zachęcania na rezygnację z nałogu.

tytoń-historia.jpg

Systemy służby zdrowia w Wielkiej Brytanii uruchomiły swoje pierwsze oddziały antynikotynowe, a Ministerstwo Zdrowia zleciło tworzenie plakatów zniechęcających do palenia, podkreślających nie tylko korzyści zdrowotne wynikające z porzucenia nawyku, ale także korzyści finansowe (rzucając palenie, można zaoszczędzić pieniądze).

Numer 11 – bierne palenie też szkodzi

W latach 80. i 90. XX wieku nacisk położono także na skutki biernego oraz na edukację i profilaktykę, zakazując np. palenia w zamkniętych, publicznych pomieszczeniach.

Palenie w ciąży było przedmiotem wielu takich inicjatyw.

tytoń-historia.jpg

Na przykład przyszłe matki uczyły się, jak efekty palenia mogą zaszkodzić nienarodzonemu dziecku.

Do pokazów wykorzystywano lalkę „Smokey Sue”.

Numer 12 – (nie)godni zastępcy

Na początku XXI wieku po raz pierwszy opracowano zastępcę tradycyjnych papierosów, a mianowicie e-papierosa.

Spopularyzowano go jako zdrowszy, bezpieczniejszy odpowiednik.

tytoń-historia.jpg
foto.123rf.com

Tymczasem e-papierosy – są również toksyczne dla komórek, które chronią płuca, uszkadzają DNA w sercu i mogą zwiększać ryzyko niektórych nowotworów, więc raczej nie są bezpieczną alternatywą.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.