Izraelscy uczniowie, po tym, jak minister edukacji Naftali Bennett stwierdził, że nowelizacja polskiej ustawy o IPN jest „haniebnym lekceważeniem prawdy”, od 2018 roku muszą uczestniczyć w obowiązkowych lekcjach o „polskim Holokauście”…

Nauka o „polskim Holokauście”

W 2018 roku w dość szybki tempie sejm w Polsce przyjął  zmiany w noweli ustawy o IPN, zakładające odejście od przepisów karnych.

Zmiany te uchyliły artykuł 55a, który groził między innymi więzieniem za przypisywanie Polakom odpowiedzialności za „polskie obozy śmierci” i oskarżania narodu polskiego o zbrodnie na Żydach.

Po ogłoszeniu zmian wściekłość Izraelu rosła diametralnie.

We wszystkich izraelskich mediach pojawiały się zdecydowanie krytyczne komentarze na temat noweli w polskim prawie.

Wśród rosnącej wściekłości w Izraelu z powodu zakazu obwiniania narodu polskiego za przestępstwa popełnione podczas Holokaustu, minister edukacji Izraela i diaspory Naftali Bennett poinstruował szkoły, aby poświęciły dwie godziny tygodniowo na edukację dzieci i młodzieży na temat zaangażowania narodów europejskich w Holokaust i ich roli w czasie wojny, w tym roli Polski.

W jednym z oficjalnych oświadczeń Bennett stwierdził, że polska ustawa jest „haniebnym lekceważeniem prawdy” i zadeklarował, że:

 […] jest faktem historycznym, że liczni Polacy pomagali w morderstwach Żydów: wydawali ich, okradali i zabijali w czasie Holokaustu i po nim. To także historyczny fakt, że Niemcy zainicjowali, zaplanowali i zbudowali obozy pracy i śmierci w Polsce. To jest prawda i żadne prawo jej nie przepisuje. Tych faktów należy nauczyć następnego pokolenia.

„Fakty”, o których mówił Bennett, są ustalane oczywiście przez izraelskich badaczy Holokaustu.

A ci, jak np. Havi Dreifuss z uniwersytetu w Tel Awiwie według swoich zebranych „dowodów” ustalili, że Polacy zamieszkujący wsie mordowali Żydów.

Dreifuss twierdzi, że spośród 160 000-250 000 Żydów, którzy uciekali i szukali pomocy u Polaków, przeżyło około 10 do 20 proc.

Reszta została odrzucona, wydana lub zabita przez Polaków mieszkający na terenach wiejskich.

Izraelska wściekłość

Bennett wezwał polski rząd do „usunięcia tej zawstydzającej ustawy, ponieważ jest to wstyd dla pamięci o Holokauście i relacjach między naszymi krajami”.

Mimo izraelskiej wściekłości premier Matusz Morawiecki podkreślał, że państwo polskie było napadnięte i okupowane, i nie ma mowy o odpowiedzialności Polski za Holokaust.

Mimo takiego stanowiska Polski, izraelscy przywódcy z całego świata nie zgadzają się z tym, że Polacy nie są odpowiedzialni za Holokaust.

Yair Lapid, szef izraelskiej centrali partii Jesz Atid i syn ocalałego, posprzeczał się nawet w tej sprawie z Ambasadą RP w Izraelu.

Całkowicie potępiam nowe polskie prawo, które próbuje odmówić polskiego współudziału w Holokauście. Powstał w Niemczech, ale setki tysięcy Żydów zamordowano bez spotkania niemieckiego żołnierza. Były polskie obozy śmierci i żadne prawo nigdy tego nie zmieni – napisał Lapid.

Ambasada odpowiedziała: „Twoje nieuzasadnione twierdzenia pokazują, jak bardzo potrzebna jest edukacja o Holokauście, nawet tutaj w Izraelu”.

Na co Lapid odpowiedział, że jego babcia została zamordowana w Polsce przez Niemców i Polaków i nie potrzebuje żadnej edukacji, a polska ambasada powinna przeprosić go za takie słowa…

⇒ Czytaj także: AMBASADOR IZRAELA PRZY ONZ: BIBLIA TO DOWÓD WŁASNOŚCI PALESTYŃSKIEJ ZIEMI

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.