Miłość do samego siebie, szacunek, poczucie własnej wartości – to właśnie ich pełna samoświadomość czyni nas lepszymi ludźmi. Często w codziennym biegu tracimy pewność siebie, a nasza samoocena ulega potężnemu spadkowi. Czy niezależnie od tego, co dzieje się na zewnątrz, traktujesz siebie z miłością, troską i szacunkiem, czy też nie i uważasz się za gorszą jednostkę? Jeśli wybierasz tę drugą opcję, to najwyższy czas na zmiany i naukę pokochania samego siebie…

 Pewność siebie i samoocena

W życiu nieustannie naszej osobowości towarzyszą dwie nieodłączne „przyjaciółki” – pewność siebie i samoocena.

Pewność siebie polega na zaufaniu sobie i swoim umiejętnościom.

Możesz być pewny siebie w jednym obszarze na przykład możesz gotować, tańczyć lub wygłaszać referaty, ale nie jesteś pewnym siebie w innej dziedzinie życia tego życia.

Z drugiej strony masz do czynienia z samooceną, która dotyczy tego, jak sam siebie postrzegasz, jak postrzegasz swoją wartość.

Jeśli jesteś osobą, która dużo osiągnęła i której łatwo wszystko w życiu przychodzi, w oczach innych ludzi widniejesz jako osoba, która ma wysokie poczucie własnej wartości.

I niby tak jest, ale często nie dla Ciebie.

Dopóki przybierasz maskę, że wszystko jest w porządku – tak właśnie jest.

Prawda?

Kiedy jednak staniesz z boku i przyjrzysz się swojemu życiu, kiedy zrzucisz maskę przybieraną dla społeczeństwa, dojrzysz drugą stronę medalu – tę, którą musisz ciągle dowartościowywać.

I robisz to przez kolejne awanse w pracy, doszkalanie się, udowadnianie innym, że jesteś najlepszy.

A czy nie lepiej pokochać siebie samego takim, jaki jesteś?

Czy musisz udowadniać sobie, że jesteś najlepszy? Nie!

Jedyne co musisz to pokochać siebie i nie udowadniać innym swojej własnej wartości.

Najpotężniejsze sposoby praktykowania własnej miłości

Jak pokochać siebie? Jak praktycznie obudzić w sobie miłość do samego siebie? Oto kilka najpotężniejszych sposobów, które doprowadzą Cię do celu.

Skoncentruj się na byciu kimś, kto kocha.

Jeśli jesteś dzisiaj w miejscu, w którym nie kochasz siebie, ciągle czujesz, że jesteś niewystarczająco „naj…”, trudno będzie Ci od razu zrobić milowy krok i stać się kimś, kto to robi.

Podobnie jak w przypadku rzeźbienia sylwetki, miłość własna wymaga konsekwentnej praktyki.

Zamiast od razu kochać siebie, skup się na byciu kimś, kto po prostu kocha.

Pozwól swobodnie przepływać miłości przez Twoje wnętrze tak często, jak to tylko możliwe.

Skup się na tym, co kochasz w ludziach, których na co dzień spotkasz.

Skoncentruj się na tym, co Cię otacza, co lubisz, co sprawia Ci radość.

Pozwól swojemu ciału powoli dostosować się do energii i pozytywnych emocji.

Dowiedz się, jak kochają Cię inni.

Łatwo jest kochać siebie, gdy wszystko idzie nam zgodnie z planem, kiedy sami wierzymy w swoją wartość.

Jeśli jednak nic nie dzieje się po Twojej myśli, a Ty upadasz, czas zadać pytanie komuś, kto Cię bardzo kocha – za co to robi?

Dla osób, które Cię szczerze kochają, nie powinny liczyć się Twoje sukcesy i porażki.

Oni nie powinni Cię krytykować i osądzać, lecz ich obowiązkiem jest okazać Ci życzliwość, współczucie i akceptację.

Jeśli nie ma obok Ciebie kogoś, kto mógłby Ci to okazać, wyobraź sobie, jaki byłby dla Ciebie najbardziej kochający człowiek na tej planecie?

Później praktykuj bycie takim człowiekiem właśnie w stosunku do siebie.

Przestań się porównywać.

Porównanie się do innych jest zabójcą miłości własnej.

Zazwyczaj nie jesteśmy zbyt mili, jeśli chodzi o porównania, prawda?

Bierzemy pod lupę nasze największe wady i porównujemy je z czyimś największym sukcesem.

Krótko mówiąc, takim tokiem myślenia jesteś skazany na niepowodzenie.

Zamiast tego uświadom sobie, że sam piszesz swoją historię i skup się na budowaniu własnej ścieżki miłości.

Uświadom sobie, że nie możesz porównywać swojego życia z życiem kogoś innego, ponieważ niezależnie od tego, jak dobrze je znasz, nigdy nie wiesz, jak ta osoba się czuje i jak sama postrzega swoje życie.

Zamień pragnienia w rzeczywistość.

Pragnienia są potężne, dlatego żeby pokochać siebie trzeba wszelkie pragnienia i marzenia zamienić w rzeczywistość.

Musisz nauczyć się dbać o siebie.

Podejmując się codziennie jakiegoś działania w kierunku ich realizacji, pokazujesz innym, że opiekujesz się i szanujesz swoje marzenia, a tym samym i siebie.

Pamiętaj, że słowa mają moc.

Z naszych przekonań rodzą się nasze myśli, nasze myśli z kolei ukierunkowują nasze działanie.

Nasze przekonania są to nasze wewnętrzne prawdy o nas samych i o reszcie świata, w które głęboko wierzymy.

Czasem samo uświadomienie sobie danego przekonania i decyzja o chęci jego zmiany wystarcza, by zmiana ta się dokonała.

Jeśli myślisz o sobie, że jesteś zagubiony, to właśnie taki będziesz.

Spróbuj zastąpić każde słowo o negatywnym wydźwięku, czymś lepszym, np. „Robię wszystko, co w mojej mocy, aby iść do przodu”.

Otaczaj się ludźmi, z którymi czujesz się dobrze.

Zastanów się, kim są ludzie, z którymi spędzasz najwięcej czasu.

Czy inspirują Cię, wspierają i chcą tego, co dla ciebie najlepsze?

Bądź wybredny w wyborze relacji.

Pamiętaj, że toksyczni ludzie cały czas są wśród nas i czekają tylko na nasz upadek, na nasze zniewolenie.

Współczuj sobie.

Tak wielu z nas ma tendencję do samobiczowania, kiedy najbardziej potrzebujemy własnej miłości.

Kiedy kogoś zawiedziemy lub czegoś nie zrobimy, lub kiedy ktoś nas odrzuca, nastaje czas, w którym często jesteśmy coraz mocniej na siebie skazani.

Nie kochając siebie w momencie potknięcia, po prostu upadniesz i być może bardzo trudno będzie Ci się podnieść.

Zamiast tego zdecyduj się być najbardziej kochającą i wyrozumiałą dla siebie osobą, gdy sprawy nie idą zgodnie z planem.

Wierząc w siebie, kochając siebie, będziesz wiedział, że po upadku zawsze szybko się podniesiesz.

Zrób miejsce dla zdrowych nawyków.

Zacznij naprawdę dbać o siebie.

Zwracaj uwagę na to, co jesz, ile ćwiczysz i jak to robisz.

Rób to nie dlatego, że „musisz”, ale dlatego, że troszczysz się o siebie.

Powoli, stopniowo zmieniając swoje nawyki fizyczne, przyczynisz się nie tylko do pozytywnych zmian psychicznych, ale także i emocjonalnych.

Odłóż na bok niepokój i negatywne myśli.

Zastanów się, jak wiele zmartwień faktycznie ci służy.

Pewnie, niektóre zmartwienia mają jakiś cel, ponieważ skłaniają nas do działania, ale jakieś 90% zamyka się w kategorii „bezużyteczne”.

Kiedy teraz idzie Ci coś źle – wysyłaj do mózgu komunikat, że następnym razem zrobisz to lepiej, że na pewno w przyszłym miesiącu poradzisz sobie z tym zadaniem itp.

W ten sposób przestajesz karmić swą energią negatywne myśli i rozwijasz pozytywny obraz miłości do samego siebie.

Zaakceptuj to, czego nie możesz pokochać.

Spójrzmy prawdzie w oczy: łatwo jest kochać to, co w sobie lubimy, a nie tak łatwo poradzić sobie z rzeczami, których wręcz nie znosimy.

Nie musisz kochać wszystkiego w sobie, aby rozwinąć miłość własną.

Wszystko, czego w tej chwili potrzebujesz to akceptacja.

Skup się na ich zaakceptowaniu tego, co Ci się w sobie nie podoba.

Nie staraj się zmieniać nic na siłę, tym bardziej, jeśli jest to rzecz nie do zmiany.

Pomyśl sobie „w porządku, mogę się zdenerwować / to może mnie drażnić, ale przecież to nie jest koniec świata”.

Nasze życie jest pełne wzlotów i upadków.

Jednego dnia możesz stracić zdrowie, romantyczną miłość, pracę itp., ale niezależnie od tego, co dzieje się na zewnątrz, wciąż możemy mieć solidne podstawy obudzenia w sobie miłości.

Miłość własna nie jest luksusem, lecz koniecznością w dzisiejszym społeczeństwie.

Zacznij więc wdrażać niektóre z powyższych praktyk w swoje życie.

Bądź cierpliwy i pamiętaj, że praktyka czyni mistrza.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.