Większość ludzi na naszej planecie czymś się martwi. Przeróżnego rodzaju troski towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. Mało kto chciałby je mieć, bo niby co one nam dają? Zupełnie nic. Wpędzają tylko zły nastrój, w depresję i negatywny stan mentalny. Czy warto zatem się użalać i cierpieć z tego powodu? Jak pozbyć się zmartwień?

Ludzie uwielbiają dramaty

Czy warto użalać się nad życiem i cierpieć z tego powodu?

Interesujące pytanie.

Patrząc na ludzi, można ujrzeć, że czasami wręcz cieszą się z posiadania zmartwień i z pewnego tragizmu własnej sytuacji, albowiem dzięki temu mogą się żalić wszystkim, którzy zechcą ich tylko wysłuchać.

Dramaturgia ma tutaj oczywiście kluczowe znaczenie, a ludzie uwielbiają przecież dramaty.

Mimo wszystko można pozbyć się zmartwień, trzeba tylko chcieć.

O ile może nie być to na początku łatwe, tak warto byłoby to zrobić.

Owszem, w życiu może się zdarzyć jakieś zdarzenie, które każdego z nas może wprowadzić w stan zmartwienia.

Jednak należy przyjrzeć się też drugiej stronie medalu.

Ile tak naprawdę ludzkich zmartwień jest czymś zupełnie wyimaginowanym, rozdmuchanym do granic możliwości i bazuje również, co tutaj dużo mówić, na problemach, które nie istnieją?

Po co żyć w strachu?

Ludzie częściej i łatwiej skupiają się na negatywach i myślą o nich, zamiast na pozytywach – to jest fakt.

Przyjrzyj się ludziom i zobacz, w jakim kierunku najczęściej biegnie ich tok myślenia.

Jest to obawa o jutro, zadręczanie się przeszłością, rozprawianie o rzeczach, których się nie ma i o ludziach, którzy rzekomo chcą zrobić coś złego oraz sytuacjach, które nie mają i nie miały miejsca w rzeczywistości.

Jest to nic innego jak tworzenie problemów – i to zupełnie zbędnych.

zmartwienia.jpg
foto.123rf.com

Pytania nasuwają się same.

Po co żyć w strachu przed jutrem? Przecież jest dzisiaj.

Po co żyć w przeszłości? Ona już miała miejsce i tam nie za bardzo można cokolwiek zrobić.

Po co martwić się o rzeczy, których się nie ma?

Po zamartwiać się ludźmi, którzy nie istnieją?

Po co myśleć o sytuacjach, które miejsca nie miały i nie mają, i cierpieć przez to?

To tylko nieliczne przykłady, ponieważ powodów, dla których ludzie się zamartwiają, są tysiące.

Udręka na własne życzenie

Nie jest później zaskoczeniem, że życie takich ludzi jest pełne udręki.

Tak naprawdę ta udręka nie przychodzi z zewnątrz.

Przychodzi ona na własne życzenie.

Jak widać, myślenie w odwrotnym kierunku, czyli pozytywnym, sprawia ludziom trudność i faktycznie jest to dla nich problem.

Wolą myśleć o tym, że np. jutro im coś na pewno nie wyjdzie, zamiast myśleć o tym, że jednak wyjdzie.

Gdyby tak odrzucić wszystkie urojone zmartwienia i problemy to okazałoby się, że życie na planecie Ziemia jest całkiem interesującym doznaniem.

Jest też ciekawe i przyjemne.

Trzeba tylko chcieć to dostrzec i zamiast myśleć o negatywach zacząć myśleć o pozytywach.

Jakie są Twoje zmartwienia?

Prawda jest taka, że dobrze jest sobie coś uświadomić.

Czy to, że czym się martwisz, jest spowodowane czymś realnym?

Czy jest to po prostu wymyślone bądź jest to martwienie się o coś, o co nie powinno się tak naprawdę martwić – czyli o rzeczy, które nie mają żadnego bezpośredniego związku z Tobą ani nie mają wpływu na jakość Twojego życia?

Warto swoją uwagę przenieść na to, co się ma oraz myśleć w kategoriach: zrobię to, wyjdzie mi, uda mi się, jest to do zrobienia, będę to miał.

Taka postawa ma bardziej zbawienny wpływ i zmienia nieco postać rzeczy.

W zasadzie może zmienić bardzo dużo.

zmartwienia.jpg
foto.123rf.com

Warto więc zacząć częściej myśleć pozytywnymi kategoriami.

Mądrą rzeczą byłoby także unikanie towarzystwa negatywnych ludzi, albowiem oni mają to do siebie, że ciągną innego człowieka w dół.

Sprawa jest więc prosta.

Jeśli zamierzasz przestać się nadmiernie martwić, to w zasadzie nie masz innego wyjścia jak zacząć myśleć bardziej optymistycznie i pozytywnie, żyć tu i teraz oraz zrezygnować z przebywania z ludźmi, którzy żadnych przejawów pozytywnego myślenia nie wyrażają.

Poszukaj w zamian takie osoby, które aż tryskają radością i optymizmem.

Wyjdzie Ci to na dobre – i Twoje życie także się odmieni dzięki temu.

Nie masz obowiązku nadmiernie się martwić, za to masz obowiązek być szczęśliwą osobą.

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką oznaczono odnośniki do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.