Sakramenty – w kościele katolickim sprawuje się ich siedem, chociaż w tradycji Nowego Testamentu symbolicznych rytuałów było tylko cztery. Kapłani jednak wmawiają wiernym, że stanowią one nieodłączny element tego, co nakazywał Jezus. Jak jest naprawdę? Dlaczego pewne rytuały uczyniono modą, którą kościół pieczętuje swych wiernych?

Cztery rytuały czy siedem sakramentów?

Jak to już niejeden raz podkreślano – kościół uwielbia przejmować kontrolę nad ludźmi.

Działa przy tym, jak koń trojański – cicho, podstępnie, wmawiając wiernym coś, co nic wspólnego z prawdą i rzeczywistością nie ma.

Weźmy pod uwagę dzisiejsze rozumienie sakramentów.

Wyróżnia się ich siedem: chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych.

sakramenty.jpg
foto.123rf.com

Nauka kościoła przekazuje nam informacje, że w całości sakramenty dał nam i ich wyróżnienia dokonał Jezus, co już na wstępie jest twierdzeniem nieprawdziwym.

Przykładowo sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku, wpisując się w lokalne tradycje, jako element kulturowy, a nie kościelny.

W samym Nowym Testamencie mowa jest tylko o czterech rytuałach:

  • chrzcie przez zanurzenie w wodzie jako klasycznym obrzędzie przejścia;
  • przekazanie mocy Ducha Świętego dokonywane przez nałożenie rąk na głowę adepta;
  • namaszczenie olejem chorego, nakładaniem nań rąk i modlenie się o jego uzdrowienie;
  • rytualny posiłek z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

Skąd więc wzięło się siedem sakramentów, które z Nowym Testamentem mają niewiele wspólnego?

Wyznawcy samozwańczego apostoła

Współcześnie kościół ma niewiele wspólnego z nowotestamentową nauką, ponieważ chrześcijaństwo samo w sobie ma niewiele wspólnego z Jezusem.

Dlaczego?

Otóż założona przez uczniów Jezusa gmina jerozolimska przestała istnieć w 70 r. n.e., więc wtedy też ostatecznie przestał definitywnie istnieć kościół jerozolimski.

Dzisiejsi chrześcijanie to potomkowie Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pomimo rzekomego nawrócenia wciąż pozostawał w sporze z Jezusem i jego uczniami, a jego nauki były uznawane za samozwańcze i nigdy nie zostały zaakceptowane przez gminę jerozolimską.

Szaweł był maniakiem nazywania wszelkich zachowań dewiacjami i fobiami oraz zwolennikiem tego, czego dokonuje dziś kościół – sprawowania kontroli nad duszami ludzi.

Pieczęć kontroli

Czym są zatem współczesne sakramenty oferowane wiernym przez kościół katolicki?

Są jedynie formą pieczętowania ludzi, które trwa od wieków i która nie ma nic wspólnego z tradycyjnymi obrzędami z Ewangelii.

Weźmy np. chrzest.

Ten sam w sobie tradycyjnie miał być aktem świadomym, dobrowolnym, symbolem przejścia – czy tak jest teraz?

chrzest.jpg
foto.123rf.com

Czy kilkumiesięczne dziecko ma świadomość, co z nim czynią?

Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, dzięki któremu szatan i inne demony mają opuścić dziecko.

Pytanie – ale skąd pewność, że w takim maleństwie jest szatan? Skąd niby?

Istnieje jednak taka zasada, że jak coś wzywasz, to do ciebie przychodzi, więc jeśli podczas chrztu kapłan wypowiada imię demonicznych sił, te słysząc wołanie, przychodzą, bo oto dostają na tacy podaną nową ofiarę.

Podczas obrzędu namaszcza się również głowę dziecka poświęconym olejem, kreśląc na niej znak krzyża.

A w jakim miejscu się to czyni?

Ano w takim, które w starych tradycjach jest ujściem centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara.

Przez ten kanał dusza opuszcza martwe ciało lub też łączy się ze światem duchowym w momencie oświecenia.

Podobnie jest przy sakramencie bierzmowania.

Tutaj biskup czyni palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole pomiędzy brwiami adepta, gdzie znajduje się tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia.

Otwarte trzecie oko uznawane jest za największe duchowe osiągnięcie w kierunku wzrastania w Wyższej Jaźni i poszukiwania duchowego oświecenia.

Jest to bowiem wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej, który podczas sakramentu bierzmowania zamyka się młodym osobom, bo przecież według niszczycielskiej nauki kościoła nikt nie ma prawa wiedzieć więcej, znać lepiej i samodzielnie odkrywać tamtą stronę.

Kolejne czakry dziś zamyka się w procesie namaszczenia chorego, przybija się na nie pieczęć, która jak w dokumentach – coś potwierdza, kończy, blokuje.

kościół-pięczętowanie-ludzi.jpg
foto.123rf.com

Dawniej był to rytuał uzdrawiania chorego, który obecnie wykonuje się najczęściej u pacjenta w agonii, odchodzącego, spoczywającego na łożu śmierci.

Podczas tego rytuału kapłan zamyka umierającemu czakrę, w której drzemie moc kundalini – energia witalności, siły i oświecenia.

Magiczna dominacja

Czego więc może dokonać człowiek z zamkniętą pieczęcią czakrą korony, podstawy i energią kundalini?

Bo to właśnie te trzy sakramenty, czynione od pierwszych tygodni życia, blokują ludziom ich potencjał i odbierają szansę na duchowy wzrost.

Kościół kradnie energię wiernych i odsyła ją do nieczystych mocy.

Dodajmy do tego akt spowiedzi i pokuty, która zamiast pojednania wyzwala w wiernych poczucie winy i ciągłego bycia na cenzurowanym.

Komunia, która w nowotestamentowej tradycji była czystym posiłkiem rytualnym, dziś stała się magicznym obrzędem, w którym z niewiadomych przyczyn kapłani, zamiast karmić wiernych chlebem i winem, jak to praktykował Jezus, każą im jeść jego ciało i pić jego krew.

komunia.jpg
foto.123rf.com

Czy kościół katolicki praktykuje kanibalizm?!

Z kolei ustanowiony sakrament małżeństwa i kapłaństwa to pretekst do czystej kontroli energii seksualnej, która naturalnie drzemie w człowieku.

Nagromadzona energia seksualna może godziwie „wybuchać” tylko w małżeństwie jako akt wewnętrznego przeznaczenia do przekazywania życia.

Wiadomo… niekontrolowane płodzenie dzieci to tworzenie nowych istot, które będzie można naznaczyć pieczęcią i nad którymi będzie można sprawować kontrolę, ofiarowując kolejne sakramenty…

⇒ Czytaj także: KOŚCIELNY SYSTEM NORM, STRACHU, NAGRÓD I KONTROLI

WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.