Skoro już doszliśmy do pewnych, przedstawionych wcześniej wniosków (mówiących o naszej mocy tworzenia rzeczywistości), to warto będzie również przeanalizować to, skąd się biorą w naszym umyśle wszystkie wizje i zastanowić się, czy to właściwie my jesteśmy ich pierwotnymi autorami. Może się okazać, że za projektowanie naszego świata odpowiada ktoś zupełnie inny.

Po kolei. Pojawiamy się na tym świecie, nie wiedząc o nim praktycznie nic.

A zarazem wiedząc wszystko… bo z jednej strony mamy uczucia i emocje, czyli nasz wewnętrzny kompas naprowadzający na prawdę, a z drugiej – wkładane nam do głów schematy, które są dla nas zupełnie obce.

Pierwsza część naszej Istoty – czyli wiedza intuicyjna bez problemu pozwala nam odnaleźć się w każdym miejscu i sytuacji (na nowej Planecie również), dlatego Człowiek, który jest świeżo urodzonym niemowlakiem, poprzez uczucia jest w stanie czuć wytworzone wokół niego Pole Informacji.

To naturalne Prawa Stwórcy, które zostały dane każdemu w tym Wszechświecie.

Gdy jednak spojrzymy na drugą część naszego poznania – znajdziemy tam sztuczne informacje, czyli wszystko, co do życia w Systemie jest potrzebne.

System sam w sobie, to nienaturalny wytwór, dlatego informacje go opisujące są dla nas niezrozumiałe.

Tzn. z pewnego poziomu (operacyjnego dla naszego mózgu) jesteśmy w stanie nauczyć się reguł i zasad, czyli ‘wykuć je na blachę’, ale jako że nie są to prawa naturalne, to i intuicyjnie odczuć ich nie możemy.

Poprzez uczucia jesteśmy w stanie przyswoić ogromne ilości informacji w krótkim czasie – poprzez ‘wkuwanie ich’ – musimy mielić wszystko przez długi czas, powtarzając wszystko po tysiąckroć.

Dlatego właśnie od początku naszego życia jesteśmy bombardowani gotowymi wizjami – obrazami, które w teorii przedstawiają nasz świat.

Opowiadają o nim, przekazując nam wiele informacji w bardzo skondensowanej formie.

Ot, zobaczymy jeden obraz, a towarzyszyć nam będzie cała gama emocji.

Tak samo rzecz się ma również w przypadku filmów w telewizji, po których przecież na długo zostają w nas odczuwane emocje – nawet, gdy poszczególne sceny znikną ze świadomości.

Jesteśmy więc pod stałym atakiem wytworzonej rzeczywistości – oglądamy w filmach sceny przemocy, walki, terrorystów i wszelkiego rodzaju negatywne wizje, które zostają nam zaserwowane, a w zamian za to – generujemy emocje (te z ujemnym znakiem przed nimi).

Oczywiście telewizja może służyć również temu, co dobre, i pokazywać piękno tego świata, szczęśliwych ludzi i radosne życie, ale warto też mieć na uwadze to, że nie tylko ona wpaja nam obraz rzeczywistości.

Właściwie to na każdym kroku ‘dowiadujemy się’ jak świat wygląda – obserwujemy relacje, obserwujemy autorytety i to wszystko wywiera na nas wpływ.

Kodujemy niejako całą rzeczywistość, niekoniecznie zdając sobie sprawę z tego, że pierwotne informacje zostały zniekształcone.

Wreszcie nadchodzi dzień dzisiejszy, w którym jesteśmy tu, gdzie jesteśmy.

I co się okazuje? – ano to, że każdy z nas wie, jak świat wygląda… bo w naszych umysłach jest tak wiele wtłoczonych tam informacji, które przekazywane nam były od pierwszego dnia na tej Planecie (a które z prawdziwym światem nie muszą mieć nic wspólnego), że teraz większość przemyśleń i wizji w naszej głowie jest… zupełnie dla nas sztuczna.

To wszystko się ‘mieli’, i w zasadzie to staliśmy się odtwarzaczami.

Wtłoczono nam do głów myśli, które teraz ponownie się materializują.

A my, obserwując zmaterializowany świat – znów generujemy takie same myśli.

Ot, kółko, z którego możemy jednak się wyrwać, zdając sobie z niego sprawę i generując jak najwięcej pozytywnych myśli, emocji i uczuć, czyli to, z czym przyszliśmy na tą wspaniałą Planetę.

Radosnego tworzenia
Andrzej Tomicki

Czytaj także inne teksty tego autora TUTAJ

Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/

*Niebieską czcionką zaznaczono odnośniki np. do badań, tekstów źródłowych lub artykułów powiązanych tematycznie.